Dokonało się.(Ew. św. J 19, 30)

Zatem dokonało się. Późnym wieczorem ogłoszono wstępne wyniki wyborów prezydenckich, które przedstawiają się następująco :

1. Andrzej Duda – 41,8%

2. Rafał Trzaskowski – 30.4 %

3. Szymon Hołownia – 13,3 %

4. plankton, czyli polityczny niebyt ok. 15 %

Po wielu różnorodnych perturbacjach zarówno reżimowa, faszystowska „wadza” jak też jedynie „w pełni „demokratyczna” polszewicka opozycja” w drodze swoistego paradoksalnego consensusu uznały i obwieściły światu, że w RP przeprowadzono 28.06.2020r wybory prezydenckie wolne od zabójczych (casus expert T. Grodzki) kopert, ale jedynie tych wyborczych; bowiem inne koperty dostarczane przez „morderczych listonoszy” były skwapliwie odbierane przez ogół społeczeństwa, a szczególnie T. Grodzkiego i inszych polszewików bez żadnych zastrzeżeń.

Odbierali je rączo także „wynalazcy” tychże kopert, którzy okresowo również dokonywali przy okazji koniecznych różnorakich zakupów nie ryzykując – o dziwo rzekomą utratą życia i zdrowia, które jak najbardziej byłoby zagrożone, gdyby na okres ok 2-3 minut odwiedzić lokal wyborczy odpowiednio sanitarnie wyposażony, względnie wysłać kopertę „wyborczą”.

 ŁGARSTWO I HUCPA typowe dla polszewickich propagandystów.

Zdumiewająca narracja i przyjęta linia postępowania przez tow. BORYSŁAWA et consortes w powyższej tematyce musi wręcz prowokować do wyciągnięcia wniosku, że WIELKI KACZOR w sztabie wyborczym KO PO umiejscowił wpływowego „kreta”, który takową „śmiertelną kopertowość” wbrew jakiejkolwiek logice i empirii przeforsował jako logicznie merytoryczną i tym samym w pełni rzekomo zasługującą na jej stosowanie.

O ile – co oczywista antypisowska czerń nawet się nie zastanawiała nad brakiem logiki i intelektualnego uzasadnienia takiej narracji to jednak w tzw. niezdecydowanym elektoracie takie zagrania budzić musiały li tylko politowanie, zdumienie, a także pogardę i daleko idącą żenadę.

Tego typu polityczna czerń charakteryzuje się bowiem całkowitym bezkrytycyzmem, lobotomią i prawie całkowitym odmóżdżeniem w odniesieniu do propagowanych przez ich guru czy fuhrerów rzekomych „prawd objawionych”, a ustalonych w codziennych tzw. propagandowych przekazach dnia, czyli oksymoronów, łgarstw, przeinaczeń, bzdetów czy też definiowalnych trafnie jako  argumentum ad absurdum.

Ciecia persona w RP „wynalazła” zabójcze koperty, ale ……….. jedynie wyborcze. Listy poparcia dla fake kandydata, które zbierał i spotykał się w bezpośredniej styczności z fanami kopertowego znawcy według tej teorii były tej skazy pozbawione.

Pogratulować stopnia IQ inteligencji personom wywodzącym tego rodzaju zjawiska i niektórym ich zwolennikom, którzy tego typu narrację bezkrytycznie łykają jak pelikan ryby.

Tworząc wydumaną narrację o rzekomym niebezpieczeństwie (wręcz śmiertelnym, ale ……………….. dla ich partyjnych karier) wykazują w/w furerki nie tylko brak społecznej koherentności, lecz pogardę skierowaną przede wszystkim wobec swojego zabetonowanego elektoratu – słusznie niestety rozumując, że tenże elektorat kupi i powielać będzie każdy absurd pozostający w rażącej sprzeczności ze zdrowym rozsądkiem i nawet w stosunku do minimalnej porcji logiki!!!

Dla zapominalskich należy w tym miejscu przywołać znamienne słowa czołowego goebbelsowskiego propagandysty czyli nadredaktora Przechery, że „ludzie nie są tacy głupi jak nam się wydaje…… są dużo głupsi” !!!!!!!!!!

Nie bez kozery należy również przypomnieć sławetne słowa pewnej leszczynki, które zapewne jej jak to się kolokwialnie określa „wymskły”, a odnoszące się do jej świńskiego elektoratu nie zasługującego na żadne perły.

Czas jednak w tym miejscu odnieść się do tytułowego dokonania, albowiem to ostateczne wyniki wyborów Prezydenta RP stanowią clou niniejszego felietonu.

Arogancja, hucpa i buta kroczą przed upadkiem. Wielu z kukiełkowatych kandydatów na najwyższy urząd w RP deklarowało, że aczkolwiek należą do agnostycznego grona – to o dziwo paradoksalnie  są ludźmi …….. wierzącymi ( w swoją NIKE).

To wręcz grzech śmiertelny, albowiem agnostycyzm jest ex definitione zaprzeczeniem credo. Ale kolokwialnie można to „olać” i przejść nad tym faktem do porządku dziennego.

Z rzewną konstatacją odnieść się należy bowiem do braku możności ziszczenia się perspektywy objęcia najwyższego urzędu przez najprawdziwszą kandydatkę na prezydętkę, czyli Gośkę skutecznie zdekapitowaną – o dziwo nie przez jej przeciwników politycznych, ale poprzez własne towarzyszki i towarzyszy dokonujących na jej osobie (chyba jednak nie w pełni zasłużonej) politycznej eutanazji. Innymi słowy została skutecznie wykidałowana.

Skomentowała ten fakt w sposób wielce znamienny, gdyż uznała, że żadne krople dżdżu nie spadły na jej szlachetne lico. Wszak …. Polacy (rzekomo) nic się nie stało.

C’ est la vie – taka jest brutalna polityka.

Dzięki partyjnej żonglerce miejsce najuczciwszej, prawdziwej prezydętki zajął jeszcze bardziej najprawdziwszy prezydent warszawki, czyli fake (fekalny) kandydat Rafalala Czaskowski herbu Czajka – gorliwy protektor stolicznej dewiacji. Synuś wieloletniej esbeckiej swołoczy, albowiem jego mater to TW JUSTYNA.

Zbędnym chyba jest dociekanie w jakim konkretnym duchu – patriotycznym, czy sowieckim TW JUSTYNA wychowywała syna. Wniosek nasuwa się sam i to w sposób oczywisty. Nie bez kozery należy nadmienić dziwne bezpieczniackie towarzycho szambolana Czaskowskiego jak. np. córeczka komendanta komisariatu MO w którym ubito Grzegorza Przemyka !!!!!!!! Ogarnia to ktoś ??????

Tenże osobnik dotknięty postępującym Alzheimerem całkowicie w swoim umyśle zresetował fakt, że pełnił ważną społecznie i politycznie funkcję posła RP. Pozwala to na wysnucie konkluzji, że albo jest w ostatnim stadium tej choroby, albo zawsze miał w poważaniu, czyli głębokiej dooopie swój elektorat, który nieopatrznie na niego głosował. Przy w miarę tzw. średnim wieku jaki Czaskowski osiągnął – nie pamiętał, czy autentycznie sprawował, czy też nie z ramienia polszewii mandat poselski; to wręcz curosium i poruta.

Po stronie opozycyjnej jako głównych konkurentów Czaskowski miał zielonego tow. Komiśniaka pseudo TYGRYS oraz płaksę Hołownię, oprócz służb nie wiadomo kogo reprezentującego. Pamiętamy wszak casusy Stana Tymińskiego, Paligłupa czy tow. Petrescu, czyli typów znikąd, albo raczej wiadomo skąd.

Osiągnięty przez Czaskowskiego wynik oznacza (według totalniackich platformersów) zwycięstwo liberalno-pedalskiej opcji nad moralnym, zgniłym podkarpackim zaściankiem reprezentowanym przez ciemne typy jak Grażyny i Janusze. Odnotować należy jednak z pewnym zażenowaniem, ale także i satysfakcją wynik kandydata lenistwa-marksistwa i osiągania ekstazy „gdy dupa boli” czyli Biedronki, którego wynik był zaskakująco co najmniej o 2 % za wysoki, albowiem zakres polityczny i społeczny jaki jego osoba reprezentuje grawitować winien jedynie w granicach całkowitego marginesu. Takie są bowiem statystyczne standardy społeczne i to w skali ogólnoświatowej.

Różnej maści dewianci seksualni, pedofile, aspołeczne jednostki, czy kryminaliści we współczesnych społecznościach stanowią autentyczny margines i tym samym nie mogą stanowić o oczekiwanych przez nich zachowaniach większości, a tym bardziej ich aprobacie.

Ten margines wbrew oczywistym faktom nie chce tzw. równouprawnienia, albowiem go od dawien dawna posiada, ale chce niczym nie uzasadnionego dodatkowego uprzywilejowania swojej dewiacji.

Ogon kolokwialnie mówiąc nie może merdać psem !!!!!!!

Pewna bławetkowa czy płatkowa profesurka wywodziła, że rzekomo wśród pedałów rodzi się więcej dzieci niż w rodzinach heteroseksualnych.

Na powyższą sfojom tezem nie przedstawiła oczywiście żadnych konkretów czy dowodów, a jedynie bzdety.

Oczekujemy zatem na autentyczne informacje w tym zakresie podbudowane ałtorytetem tejże profesurki. Czyżby biedronka doczekała się jakiejś progenitury, albo jego uśmieszek??? No i w jakim akcie prokreacji ten cud natury się dokonał ????? Demokratyczna tolerancja winna stanowić ostateczny limes dla każdego marginesu, ale jedynie w przypadku nienaruszania norm prawnych czy etycznych. Żadna mniejszość nie może zdominować większości i ten fakt musi pozostawać poza wszelką racjonalną dyskusją.

Ze strony jaśnie oświeconych „jelit” nigdy wobec polskiego społeczeństwa nie pojawił się nawet minimalny obraz jakiegokolwiek zakłopotania, konfuzji czy zwykłego ludzkiego wstydu; za wciskany z całą premedytacją kit i łgarstwa niestety często skutecznie, gdy chodzi o ich betonowy elektorat, pełniący rolę dyżurnej posłusznej swołoczy.

Unicestwili swój aksjologiczny wewnętrzny system i dokonali całkowitej atrofii własnych sumień i dlatego też bez najmniejszego zmrużenia oka codziennie zarówno oni jak też ich akolici nie robią sobie jakichkolwiek wyrzutów, a tym bardziej rachunku sumienia, bowiem tego sumienia się pozbyli.

Taki mamy klimat.

Prozaiczna i to niezbyt wyszukana logika i jej prawa pozwalają nawet co poniektórym totalniackim towarzyszom z IQ zbliżonym wielkością do tow. Wiesława czy też Edzia (obecnie przemianowanych na tzw. liberałów) uznać wywody za rzekomo w pełni uzasadnione i podbudowane naukowo-badawczo przez ich profesurskich nałókofcuf.

Z bezczelną hucpą strojąc przy tym tzw. inteligentne miny w sposób wykluczający jakikolwiek sprzeciw bezwzględnie zawłaszczają te osobniki sobie prawo do definiowania kto wg nich jest czy nie jest patriotą, demokratą, Europejczykiem, czy faszystą względnie zamordystą.

Całkowicie przy tym negują ex definitione demokratyczne prawo każdego obywatela, aby to właśnie oni byli przez tych współobywateli negatywnie zdefiniowani i w taki też sposób postrzegani.

Były już takie partie jak np. zbrodnicze organizacje typu NSDAP i PZPR, które jako swoje diaboliczne credo oznajmiały, że kto nie z nami ten przeciwko nam, czyli uznawały bezdyskusyjnie, że moja racja jest MOJSZA.

Jakiejkolwiek przeciwstawianie się takowej „filozofii” jest aktualnie przez totalsów bezwzględnie traktowane jako rzekomy zamach na demokrację, prawa obywatelskie, stygmatyzowane jako faszyzm, moherowe bereciarstwo, zaściankowość, prymitywizm moralny i kulturalny, sceptycyzm jewropejski, januszowatość oraz grażynowatość podkarpacka etc….etc…

Demokracja – co oczywista – ma prawo funkcjonować, ale jedynie na polszewickich zasadach i warunkach. Reszka ja wygrywam, orzeł ty przegrywasz………………

Przywołać w tym miejscu wypada niezwykle trafne kresowe powiedzonko odnoszące się do GRÓDKA JAGIELLOŃSKIEGO, albowiem ktokolwiek był w tym miasteczku, względnie zaliczył w nim absencję to i tak dostawał za to w każdym z tych wzmiankowanych okoliczności po pysku. Triumfy święci filozofia Kalego.

Wypisz, wymaluj kto nie z PO ten burak, ciemniak i ….. cały zestaw inwektyw.

Brawo Wy ……..

Ordnung muss sein i ruki pa szwam.

Tertium non datur, czyli nie istnieje trzecie rozwiązanie!

Miłe, nieprawdaż, ale niestety w swej podłości prawdziwe.

Taki mamy klimat.

Wybitnym przedstawicielem (oprócz rzecz jasna „słońca narodów” tow. J. Stalina jako wybitnego językoznawcy, a nawet literaturoznawcy) tego tfurczego kierunku w/w neologizmów stał się „niezapomniany” krul Jewropy, czyli podnóżek makreli i męża leciwej francuskiej babci znany z tego, że biskupom się nie będzie kłaniał podnóżkowo, ale jedynie hipokryzyjnie klęcząc po 20 latach od zawarcia ślubu cywilnego przed kapłanem udzielającego mu koniunkturalnie z uwagi na wybory litościwie ślubu kościelnego.

Wiecie o kim mowa ???

Bingo, tak to ten sam osobnik, który oznajmiał urbi et orbi, że ….. „polskość to nienormalność”, a on ci to, stary Kaszuba (czyli słoneczko Peru) jako jeden z nielicznych Polaczków posiada rzekomo wyłączną inklinację normalności.

To nowy literacki talent publikujący „bestseller” sezonu pt. „Szczerze”… łgając.

Ten wybitny cynik, obłudnik, łgarz, bezczelny huncwot i hochsztapler, gdy sromotnie (ok. 10 % przewagi) przegrał z Lechem Kaczyńskim wybory prezydenckie w 2005r nagle oznajmił, że żyrandol nie jest wart mszy. Paradoksalnie – nadal chytrym lisim okiem na tenże spostponowany przez siebie żyrandol łypie.

Dodatkowo dokonał od tej daty trwającej do dnia dzisiejszego zgubnej społecznie dramatycznej polaryzacji Polaków na tych rzekomo będących „wykształciuchami z wielkich miast oraz rzekomo  jewrpejską jelitą” i wrednych pisowców.

Hyrzy ruj ma ustawicznie sztucznie przyklejony do swojego oblicza pijarowski uśmieszek pociesznie eksponowany na tle wyłupiastych jego ocząt.

Jego bratem bliźniakiem jest były postkomuszy premier Węgier F. Gyurcsany, któremu wobec  swoich rodakom wypskło się, że on i jego postkomusza menażeria okłamywała ich codziennie z rana, w południe i wieczorem.

Wypada w tym miejscu przypomnieć, że wespół zespół z tow. Komiśniakiem obrabował wręcz miliony Polaków z emerytur podnosząc bezczelnie wiek emerytalny z 65 lat  uprawniający do wg uprzednio obowiązującego reżimu emerytalnego aż do 67 lat i to zarówno wobec mężczyzn jak i kobiet (uprzednio 60 lat !!).

To wręcz kradzież emeryckich świadczeń na wskutek przestępstwa osób w białych kołnierzy bowiem podniesiony przez KACZORA DONALDA wiek obowiązywał aż 4 lata – do 31.12.2016 doprowadzając do wielu uszczupleń majątkowych poprzez niewypłacanie emerytur.

Spora część potencjalnych emerytów nawet nie doczekała ich przyznania. Oczywistą oczywistością jest fakt, że zdecydowanie zgony odnoszą się do ludzi po 60-tce. Wg GUS rocznie w RP umiera ok. 400 000 osób co daje wynik ponad 1,5 mln przez w/w 4 lata. Czyli czysty zysk dla rządowej szajki, a szalony Vincencik dalej nie miał piniądzerów.

KACZOR Donald podniósł wiek emerytalny pomimo iż solennie oświadczał, że nie zostanie on podniesiony, ale cóż temu osobnikowi kłamstwo ustawicznie towarzyszy. Nie omieszkał haniebnie nie tylko dokonać kradzieży funduszy z OFE, ale oszwabił swoich akolitów (i wyznawców w złej wierze) w kwestii odnoszącej się do dalszego premierowania. Tchórzliwie czmychnął do Brukseli, pomimo zapewnień, że tego nie uczyni. Ustawę przyklepał myśliwski rejent ten od bigosu i sumiastych wąsisk. Wszystko ten polszewicki notariusz przyklepywał.

Czyli swoje koleżeństwo partyjne ograli w tzw. bambuko !!!

Dalsze popieranie takiego osobnika przez jego akolitów zaświadcza o ich specyficznej schizofrenii, czyli daleko posuniętej mentalnej ułomności. Każdy ma jednak co jest oczywistą oczywistością możliwość takiego właśnie wyboru ze wszystkimi z tego faktu wypływającymi skutkami.

Koleżeństwo partyjne wzorowo natomiast odegrało rolę pożytecznych idiotów jak ich i im podobnym określał wielgi fuc rewoliucji, guru komuszego lewactwa Żyd Włodimir Uljanow.

 

Nie poniósł jak dotychczas z tego tytułu KACZOR DONALD żadnych konsekwencji, ale ……. MANE, TEKEL, FARES.

Jego podłe wypowiedzi, permanentne elementy szczucia i poczucie swoistej schaden freunde pozostają jednak na szczęście definiowane w kategoriach irrelewantności.

Temu typkowi wyborcy jasno i dobitnie oznajmili : Pane Havranek to se ne vrati !!!!

Himalaje bezczelności Polszewii rzekomo także uprawniają jej członków do apriorycznego partyjnego zawłaszczania prerogatyw np. TRYBUNAŁU KONSTYTUCYJNEGO, albowiem usiłują wciskać fałsz swoim akolitom jakie stanowione przez parlament RP prawo jest, a jakie nie jest zgodne z Konstytucją. „Wybitnym konstytucjonalistą” permanentnie kontestującym jakiekolwiek rządowe działania i decydującym o tym np. czy Prezydent RP ma prawo spośród !!!! 5 kandydatów dokonać wyboru I Prezesa SN jest niezastąpiony oczywiście tow. BORYSŁAW.

To hańba i poruta dla prawniczej profesji, że ta marna człeczyna i niedouczony jurysta pełnił funkcję Ministra Sprawiedliwości. Stosownej suplikacji dla tzw. nałókowych wywodów tow. Borysława udzielają w tym zakresie dyżurne profesórskie ałtorytety oralne, które każdą swoją tezę potrafią udowodnić przy pomocy Konstytucji, nawet taką, że swoje drzewo genealogiczne wywodzą od np. dżdżownic czy innych pędraków.

Zgodnie z profetyczną zapowiedzią totalnej opozycji nie było wyjścia. W dniu prezydenckich wyborów zawitał do nas TANATOS czyli grecki bóg śmierci.

Z wielkim łomotem Tanatos odesłał do Hadesu nie tylko reprezentanta pedalstwa i lewactwa mogącego aktualnie policzyć „wielgą” ilość swoich szabel, ale także zielonego wyleniałego tygrysa, któremu w maju br śniła się bogini Nike w II turze.

Uległ tenże tygrys nawet zdechłej biedronce !!!!

Tworząc wydumaną narrację o rzekomym niebezpieczeństwie (wręcz śmiertelnym, ale …..dla ich partyjnych karier) wykazywały i nadal wykazują opozycyjne furerki nie tylko brak społecznej koherentności, lecz pogardę  skierowaną przede wszystkim wobec swojego zabetonowanego elektoratu – słusznie niestety rozumując, że tenże elektorat kupi i powielać będzie każdy absurd pozostający w rażącej sprzeczności ze zdrowym rozsądkiem i nawet w stosunku do minimalnej porcji logiki!!!

Powyższe polszewickie „wywody” AŁTORYTETUF stanowi klasyczne exemplum mrożkowsko-kafkowskiej aberracji oraz akademickiego argumentum ad absurdum, jednak z całą powagą i poklaskiem przyjmowane przez totalniacką czerń.

Są w/w osobniki typowym produktem zmasowanej lewackiej oraz liberalnej socjotechniki całkowicie alienującym się z trudu własnych przemyśleń i konstruowania z nich adekwatnych wniosków.

Po cóż się intelektualnie trudzić skoro różnego rodzaju farbowane lisy, przechery i szechtery podadzą do konsumpcji gotową papkę, którą czerń apriorycznie uznaje za swoje rzekome przemyślenia.

Papkę jaką te umysłowe leniwce uznają właśnie jako rzekomy owoc swoich własnych przemyśleń, a nie specyficznej indoktrynacji !!!

No cóż…. takie to są skutki sorosowej wieloletniej tresury.

Taki mamy klimat.

Hołubić, bezwzględnie popierać, udzielać maksymalnego wsparcia (w szczególności do brukselskich finansowych konfitur) należy udzielać rzekomo „wallenrodowym” działaczom  ponoć nieboszczki PZPR przez zatroskanych stanem aktualnej demokracji w RP liberałów i lewackiego pospólstwa „prawdziwych” moskiewskich polaków wymienionych jako zwycięzcy w wyborach do Brukseli, ale za to z pełnym poparciem i reinkarnacyjnym działaniem molierowskiego Grzesia Dyndały i jego akolitów – w tym z dawnego ZSL.

W/w „wallenrodowa” śmietanka to różnego rodzaju komusze kościotrupy wypadające z szaf POlszewii jak : cimoszki, balcerki, millerki, belki, drzazgi i inna polityczna swołocz od dawien dawna rzekomo destrukcyjnie wpływająca na rozpad PZPR-a trwający jedynie niespełna ……… ponad 40 lat!!!

take Polskem mówiąc bełkotliwym bolkowym językiem wszakże żeśmy „wicie rozumicie” walczyli i to od kanciastego stoła.

W takej (względnie takowej) Polsce kultywowanie historycznej, patriotycznej religijnej tradycji było i nadal niestety jest traktowane przez lewacko-liberalne samokreujące się „jelity” jako en passe.

Daleko idącym politycznym profetyzmem „wykazał” się natomiast uprzednio tow. red. Szechter wieszcząc ex cathedra z daleko idącą precyzją, że znany myśliwy Bredzisław w pijanym widzie rozjedzie na przejściu dla pieszych zakonnicę będącą z nim w ciąży. Ta wizja wszak się doskonale sprawdziła. Bredzisław uprzednio dał już zresztą intelektualny popis podczas pobytu wraz z szogunem w Japonii, czy bigosowo i „romansowo” gaworząc z białym Murzynem w Czarnym Domu. Jako znany i uznany medyk propagował ludyczne metody terapii w postaci stosowania lewatywy i waleniu dechą w łeb.

Jest też przy okazji dobitnym exemplum skuteczności tejże terapii, a w szczególności walenia dechą w łeb albowiem jego zgrabna połowica musiała często wobec osoby Bredzisława stosować tę terapię z której sanacyjne wyniki zdrowotności jego osoby są takie jakie są. Koń przecież jest taki jak każdy widzi.

Jako wybitny ekonomista udzielał „odkrywczych” rad dla młodzieży o konieczności uzyskiwania kredytów i zmiany pracy.

Podobnie równie „odkrywczo” oznajmił ciemnemu ludowi w którym to kierunku spływają wody podczas powodzi, albowiem bez tego jego wykładu tenże ludek pozostawałby nadal w swej pierwotnej ciemnocie.

To również „wynalazca” symptomatycznego czekoladowego „morzeła”.

O „bulowej” gramatyce tego typa chyba najbardziej nawet zagorzali jego fani woleliby zapomnieć.

No wręcz czystej wody mentor i filozof, a zatem niekfestionowany ałtorytet.

Kolejnym funkcjonującym w apartamentowo-luksusowych warunkach już od ponad ćwierćwiecza fajniastym „omnibusem” zabierającym głos w każdej wręcz dziedzinie jest  słynny jałmużnik ksywa JURAS, który odkrył swoistą kopalnię złota w filantropijnych odruchach ludzkiej życzliwości (czyli frajerów) i tym samym wykreował  finansowe perpetuum mobile dla siebie, swojej familii i sporej liczbowo czeladki znajomków.

Antenaci JURASA to rzecz jasna (podobnie tow. red. Olejnik) ubecka profesja, co jak widać w niczym nie przeszkadza sentymentalnym filantropijnym wrażliwcom w „frajerowaniu” i finansowaniu obleśnego typa.

Gejzer jego entelektualnej wypowiedzi to znane dupta kogo chceta.

Taki mamy klimat.

Wspomnieć przy okazji w tym miejscu należy o wielce kulturalnym (inaczej) oxfordskim licencjacie nawołującym do dożynania watah (to czynność wielce humanitarna wg Zdradka), zabierania seniorom dowodów zgodnie z oczekiwaniami polszewickiej „śmietanki”, molierowskim Grzegorzu Dyndale, czyli o sławetnym entomologicznym egzystencjalnym znawcy szarańczy na drzewostanie oraz żulikach lwowskich Zdradka (error: wy Lwowi byli batiary), potomku H. Sienkiewicza hooojowo definiującym RP, czy też o idiotach za 6 tysiaków wg definicji przecudnej urody komisarki Eli Bieńkowskiej.

To taki pierwszy z brzegu przykład swoistej lewackiej czeladki, uważającej, że ich „czyny i rozmowy nie będą spisane” : (patrz Cz. Miłosz) i te dokonania zostaną eschatologicznie zresetowane.

 Dokładnie przeciwnie: będą starannie spisane !!!!!!

Powyższa menażeria oprócz tow. Zdradka uzupełniona typowym renegatem pt. Bartosz  Arłukowicz z LSD czy na osobie  ober renegata Miśka Kamińskiego kończąc (nie był jednak np. w NSDAP, bo zdelegalizowana) wypełnia w sposób oczywisty definicję Targowicy.

Idiotów nie sieją ………… sami się rodzą !!!!

Ponieważ jednak no body is perfect symetrycznie wymienić należy też ciekawe pisowskie egzemplarze w postaci adonisów czy też „romantyków” egzemplifikowanych w osobach Achillesa Pięty, czy też słynnego absolwenta Wydziału Górniczego KUL pt. Grzesio ksywa TOBISZON.

Jako wyznawcy „drobnej zmiany” i w pełni przestrzegających (ale inaczej) zasad rzekomo przez nich wyznawanej wiary dokonywali pod czujnym okiem Prezesa wielokrotnie aktów matrymonialnego wiarołomstwa dając upust swoim leciwym chuciom.

MANE, TEKEL, FARES !!!!!!

Rzecz jasna zostali przez aktyw partyjny osądzeni i w sposób adekwatny ukarani: Achilles odszedł po cichu w niebyt względnie polityczny odbyt, a Tobiszon trafił jeszcze gorzej ……………. albowiem zesłano go do eurokołchozu, celem skutecznej konsumpcji brukselkowego pełnego koryta.

Temat można, a nawet należałoby !!!!!! rozwinąć.

Taki mamy klimat.

Zdumiewać może tzw. dobre samopoczucie osób, które wbrew rzekomo wyznawanym swoim wartościom i fideistycznym wymogom poparli i nadal absurdalnie popierają polityków, których poglądy, a przede wszystkim działania („poznacie ich po ich owocach” (Mt 7,15–20; zob. też Łk 6,43–45). ) pozostają w rażącej sprzeczności z wartościami głoszonymi przez elektorat m.in. poprzez propagowanie przez tych polityków swoistej filozofii pedalstwa, liberalizmu sensu largo czy lenistwa – marksistwa. Nie odczuwają zatem obawy, aby spojrzeć codziennie w swoje zwierciadło i dostrzec całkowicie inną postać niż ta jaka powinna się im ukazać.

To kwintesencja hipokryzji i Himalaje zakłamania !!!

WAŻNA UWAGA :

Każdy apologeta, który czynnie nie tylko że afirmuje różnego rodzaju dewiacje w rodzaju np. lewactwa, pedofilii czy pedalstwa, ale także popiera w  szerokim zakresie, przede wszystkim podczas wyborów także ich pomagierów casus: Czaskowski, czyli autor homosiowej karty LGBT – w sposób automatyczny stawia się w roli osoby suspendowanej ze wspólnoty. Taki jest real i kto ma ochotę być w zdecydowanej mierze na bakier ze swoim sumieniem ……….. ten na tego dewianta czyli synusia TW SB ksywa JUSTYNA i spadkobiercy emerytalnego łgarza zagłosuje ze wszystkimi z tego faktu wypływającymi skutkami. Skoro dokona takiego wyboru ……. tylko „pogratulować”.

O tempora, o mores.

In fine : nie bójta się wójta, nie bójcie się spojrzeć PRAWDZIE w oczy :

TYLKO PRAWDA WAS WYZWOLI !!!!

I to byłoby na tyle jak onegdaj konkludował śp. prof. J. T. Stanisławski.

Elektorat zatem  12 lipca dokona ostatecznego rozstrzygnięcia.

VIVAT PREZYDENT ANDRZEJ DUDA,

VIVAT NARÓD,

VIVAT WSZYSTKIE STANY!

wybory 2020

fot. pixabay