Czy śląski oddział ZUS testuje „nowe otwarcie” tej najbardziej znienawidzonej przez Polaków instytucji? PO niewątpliwym sukcesie, jakim było „uzdrowienie chorych” w ilości 1.700.000 osób* przyszła kolej na kwestionowanie umów o pracę. I, bynajmniej, nie robi się tego subtelnie. Po prostu przedstawione dokumenty urzędnik ZUS uważa za „być może fałszywe”, a więc na podstawie jakichś wewnętrznych okólników odmawia im mocy dowodowej!

Bo tak chce.

I co mu ktoś zrobi?

Co prawda art. 123 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych każe posiłkować się przepisami kodeksu postępowania administracyjnego. Te z kolei nakładają na ZUS obowiązek wyczerpującego zebrania materiału dowodowego.

„Nałożony w art. 77 § 1 KPA obowiązek wyczerpującego zebrania materiału dowodowego zobowiązuje organ do czynnego działania w postępowaniu wyjaśniającym, polegającego na poszukiwaniu dowodów pozwalających na dojście do prawdy obiektywnej. (…)Wskazując na skutki niedopełnienia tego obowiązku w wyr. z 19.3.1981 r. (SA 234/81, ONSA 1981, Nr 1, poz. 23), NSA zaznaczył, że: „1) Zaniechanie przez organ administracji państwowej podjęcia czynności procesowych zmierzających do zebrania pełnego materiału dowodowego, zwłaszcza gdy strona powołuje się na określone i ważne dla niej okoliczności, jest uchybieniem przepisom postępowania administracyjnego, skutkującym wadliwość decyzji. 2) Uprawnienie organu administracji państwowej do wydawania decyzji o charakterze uznaniowym nie zwalnia tegoż organu z obowiązku zgromadzenia i wszechstronnego zbadania materiału dowodowego i wydania decyzji o treści przekonującej pod względem prawnym i faktycznym”. Zarzut niezebrania całości materiału dowodowego jest więc podstawowy, na który strona niezadowolona z rozstrzygnięcia może powołać się w odwołaniu i skutkować powinien uchyleniem decyzji. (KPA komentarz, red. R. Hauser, Legalis)

Ale ZUS rządzi się swoimi prawami.

W orzeczeniu z dnia 23 listopada 2011 r. Sąd Najwyższy stwierdził:

Wśród przewidzianych w art. 477[9] § 3, art. 477[10] § 2 i art. 477[14] KPC sposobów rozpoznania odwołania przez sąd nie przewidziano stwierdzania nieważności decyzji organu rentowego, nawet przy odpowiednim stosowaniu art. 180 § 1 KPA. Sąd pierwszej instancji albo oddala odwołanie, albo, uznając je za zasadne, zmienia zaskarżoną decyzję. Formalne wady postępowania przed organem rentowym, podobnie jak formalne wady decyzji administracyjnej wydanej przez organ rentowy, nie powodują, co do zasady, jej uchylenia ani stwierdzenia jej nieważności. Sąd ubezpieczeń społecznych ocenia zasadność roszczeń odwołującego się, a nie formalną legalność postępowania przed organem rentowym. (III UK 10/11)

W praktyce oznacza to, że odwołujący musi wykazać, że podjęta przez ZUS decyzja jest błędna!

Zupełnie tak, jakby komuś tramwaj obciął nogę, a ZUS odmówił wypłacania renty, bo jego zdaniem poszkodowany miał trzy nogi! Zgodnie z obowiązującą ustawą nie ZUS, ale odwołującego obciąża dowód, że miał tylko dwie.

Od urodzenia.

Sąd, wedle swojego uznania, może zawsze oddalić odwołanie, albowiem odwołujący nie udowodnił, że nie miał trzech nóg od urodzenia.

Na koniec uchylmy rąbka tajemnicy. Pani X, której ZUS odmawia ubezpieczenia z tytułu zatrudnienia jest prezesem firmy.

Uwidocznioną w KRS.

Ale zdaniem ZUS swoje obowiązki winna spełniać społecznie.

Na dodatek, jako prezes spółki, nie potrafi wskazać „fizycznych dowodów” swojej działalności.

Bo takich, prócz pieczątek i podpisów na dokumentach, po prostu nie ma.

Niestety, groteska, jaka od 2007 roku (rządy koalicji PO-PSL) odgrywana jest przed sądami RP, każe wątpić w pozytywne rozpatrzenie złożonego odwołania.

Zapewne po raz kolejny okaże się, że ZUS miał rację.

Bo chociaż jego decyzja oparta była na „widzimisię” urzędnika, to przecież odwołująca nie wykazała, że ZUS nie miał racji.

Po prostu „trzy nogi” od urodzenia.

Tylko składki trzeba płacić realnie.

________________________________________

Oczywiście decyzja nie jest wydana anonimowo. Ta zastała podpisana przez mgr Sonię Maciejewską, naczelnika wydziału – UBS -1/III/2334/2014.

* http://biznes.onet.pl/wiadomosci/finanse/gdzie-zniknelo-1-7-mln-rencistow/k9k42b