Patrzę na to, co dzieje się dzisiaj w Polsce, i coraz częściej zadaję sobie jedno zasadnicze pytanie: jak długo jeszcze państwo będzie zakładnikiem politycznej wojny prowadzonej przez obóz szaleńca Donalda Tuska?
Polska potrzebuje dzisiaj stabilności,odpowiedzialności,przestrzegania konstytucji i szacunku dla demokratycznych instytucji.
Wokół działań obecnej władzy narosło wiele poważnych zarzutów. Dotyczą one między innymi sposobu przejmowania instytucji publicznych, konfliktu wokół Trybunału Konstytucyjnego i granic dopuszczalnych działań. To nie są sprawy, które można zamieść pod dywan. Każda z nich powinna zostać rzetelnie zbadana, a ewentualna odpowiedzialność ustalona zgodnie z prawem. Tusk ze swoją ekipą nie wywinie się od odpowiedzialności karnej za zamach stanu.
Niepokoi również sposób prowadzenia biezacej polityki. Straszenie i granie zagrożeniem rosyjskim, tylko po to, żeby odwrócić uwagę od łamania prawa.
Czy naprawdę nie ma już w Sejmie wystarczającej liczby parlamentarzystów, którzy potrafią spojrzeć na interes państwa ponad partyjnymi szyldami?
Spójrzmy na liczby.
ARYTMETYKA SEJMOWA:
PiS: 147
Rozwój Plus: 40
Konfederacja: 17
Konfederacja Korony Polskiej: 3
Razem: 4
Demokracja Bezpośrednia: 3
Łącznie: 214 posłów.
Do odwołania rządu potrzeba 231 głosów.
Brakuje 17.
W Sejmie jest jeszcze siedmiu posłów niezrzeszonych. Gdyby wszyscy poparli taki wniosek, liczba wzrosłaby do 221. Wówczas brakowałoby zaledwie 10 głosów.
To oznacza, że parlamentarna arytmetyka nie jest już abstrakcyjnym rozważaniem. Pokazuje konkretną możliwość zbudowania większości, choć oczywiście same liczby nie oznaczają jeszcze politycznego porozumienia.
Nie chodzi o to, żeby jedni politycy zastąpili drugich i kontynuowali tę samą wojnę. Chodzi o przywrócenie normalnego funkcjonowania państwa. O odbudowę zaufania do sądów, instytucji publicznych i konstytucyjnych zasad. Żaden premier nie stoi ponad konstytucją. Żaden rząd nie otrzymuje od wyborców prawa do dowolnego traktowania państwa.
Dlatego pytanie nie brzmi już tylko, czy obecna większość parlamentarna jest w stanie utrzymać władzę. Pytanie brzmi, czy znajdzie się wystarczająco dużo parlamentarzystów, którzy uznają, że interes Rzeczypospolitej jest ważniejszy od lojalności wobec własnego obozu.
Dziesięć głosów!!!!!!
Tyle brakuje do konstytucyjnej większości, jeżeli do opozycyjnych ugrupowań dołączyliby wszyscy posłowie niezrzeszeni.
To nie jest gotowy plan polityczny. To jest konkretne wyzwanie rzucone parlamentarzystom.
Zostaw komentarz