EX INIURIA IUS NON ORITUR vs EXTREMIS MALIS EXTREMA REMEDIA (NECESSITAS NON HABET LEGEM).
O tym, że z bezprawia nie narodzi się prawo (a już na pewno dobre prawo) już pisałem, ale przypomnę.
Ponoć są chwile w których milczenie jest tchórzostwem.
Więc króciutko:
Ex iniuria ius non oritur – z bezprawia nigdy nie rodzi się prawo.
A z ministra Berka nie będzie nigdy sędziego konstytucyjnego.
***
Sterowany z Alei Ujazdowskich przewrót z twarzą pani sędzi Korwin-Piotrowskiej przypomina jota w jotę akcje z TVP w likwidacji.
Wykorzystano pozory (w tym wypadku jeszcze bardziej dęte) prawa by zmienić partyjną barwę powiewającą nad kolejną instytucją publiczną:
– była TVpis – jest TVKo
– był sąd pis – będzie sąd ko.
To teraz szukając syntezy trzeba by kilka słów o antytezie dla powyższej tezy: Extremis malis extrema remedia (Necessitas non habet legem).
W jakich okolicznościach byłbym skłonny zaakceptować sięgnięcie po nadzwyczajne (w istocie pozaprawne bo czymże innym jest oparcie działań na pozornej podstawie prawnej niźli jedynie jej zamarkowaniem dla zachowania pozorów formalnej legalności) środki w celu przywrócenia praworządności: ładu prawnego opartego na zdrowych instytucjach realizujących konstytucyjne wartości w oparciu o obowiązujące zasady i reguły prawne?
Ano, gdyby o przywrócenie poszanowania ww. imponderabiliów istotnie chodziło.
Skąd zatem śmiem zakładać, że nie chodzi?
Ano w oparciu o TRACK-RECORD formacji stojącej za tymi ruchami.
Cofnijmy się bowiem parę lat wstecz.
Obecna władza sięga po nadzwyczajne środki (i pozorną podstawę prawną – klasyczne obejście prawa) by przywrócić konstytucyjny ład w mediach: zastąpić partyjne media publiczne pis mediami publicznymi – takimi, które powinny być pluralistyczne (jeśli nie neutralne): zdolne do prezentowania różnych perspektyw i racji, a przede wszystkim służące obywatelom rzetelną informacją oraz dobrą publicystyką zamiast partyjnej propagandy. Co otrzymaliśmy w ramach TVP w likwidacji? No właśnie…
Więc na jakiej podstawie – nie będąc wyznawcą bądź członkiem środowiska koalicji rządzącej – miałbym przyjąć, że przewrót w TK do którego wprowadzono wolą prezesa rady ministrów, a za nim większości sejmowej wprost z rządu prawą rękę prezesa Rady ministrów, związanego ze środowiskiem platformy obywatelskiej od co najmniej 20 lat, służyć ma odbudowie niezależnego, bezstronnego i profesjonalnego Sądu Konstytucyjnego, a nie zmianie szyldu z TK-pis, na TK-ko&co?
Jeszcze jedno w sprawie trybunalskiego przewrotu wykonanego przez premiera D. Tuska i jego zaplecze prawnicze (na czele z panem ministrem Berkiem, który zdaje się być autorem również niesławnego pseudozarządzenia, jak wynika z publikowanych w mediach społecznościowych metadanych dokumentu) rękami służb.
Padło pytanie: po co się w to angażuję?
Otóż sprawa jest tego warta bo jeśli działania ludzi premiera Tuska w tym pana Kierwinskiego i pana Berka nie spotkają się ze zdecydowanym odporem społeczeństwa obywatelskiego to gdzieś przed Wigilią Bożego Narodzenia jakaś grupka czynowników z Trybunalu Stanu, albo choćby i z „uzdrowionego” Trybunału Kopnstytucyjnego (kto by tam obecnie dbał o jakieś tam kompetencje!) uzna sobie i ogłosi że odsuwa tymczasowo od władzy Prezydenta RP w ramach środka zabezpieczającego stosowanego per analogiam do przepisów Kodeksu postępowania cywilnego skrzyżowanego z kodeksem postępowania karnego i ustawą o ochronie lasów w ramach procedury Imprachmentu stosowanej na podstawie prawa naturalnego. A premier Tusk z p. Kierwińskim pod nieobecność Prezydenta Nawrockiego rękami policji wprowadzi do pałacu prezydenckiego marszałka Sejmu by ten cofnął prezydenckie weta pod ważnymi dla rządu PDT ustawami i je szybciutko podpisał.
Science fiction?
Nie sądzę!
Mogłoby się nawet okazać, że i w tych okolicznościach grupka Autorytetów Prawniczych wyda wspólne oświadczenie, że wskazane działania są słuszne i uzasadnione konstytucyjnym stanem wyższej konieczności .
Nie ma na to mojej zgody i nie ma zgody milionów ludzi, którzy w poliycznej gorączce nie zatracili elementarnego poczucia odpowiedzialności za Rzeczpospolitą oraz szacunku dla prawa.
Autor: dr hab. Andrzej Olaś, prof. UJ Polski prawnik, naukowiec, adwokat oraz niezależny arbiter, specjalizujący się w prawie cywilnym i postępowaniu cywilnym.
Źrodło: Wpisy na profilu Facebook autora tutaj.
Zostaw komentarz