Zdrajców i kolaborantów politycznych trzeba zacząć napiętnować! Polityk nie może być jak chorągiewka i zmieniać swoich poglądów jak skarpetki. Wkurzyłem się na Stanisława Tyszkę nie pierwszy raz, bo ostrzegałem przed nim ludzi z Kukiz15, gdy jeszcze był wicemarszałkiem, ale nie słuchali. Ponawiam to, co mówiłem: nie dajcie sobie ponownie „nawijać makaronu na uszy”. Obecnie ten „farbowany polityczny lis” identyfikuje projekt Kukiz15 z projektem Konfederacji. A to jest bzdura na resorach…

Oglądałem dzisiaj debatę u Piaseckiego – przez chwilę. Bo nerwowo nie mogłem wytrzymać. Odniosę się tylko do tego co usłyszałem, bo krew mnie zalewa, gdy mówi to gość, który był głównym reżyserem pogrzebania projektu Kuiz15. Staszek myśli, że zapomnimy ale to jego nie doczekanie….

Ale najpierw to absurdalny pomysł tzw. lewicy, by uniemożliwić wykup mieszkań komunalnych przez ludzi, którzy w nich mieszkają (o ich spadkobiercach nie słyszałem). Bo chodzi o to, by te mieszkania nie były wykupywane przez osoby podstawione za użytkowników. Ci bowiem nie dysponując odpowiednimi środkami często otrzymują je od „zastępców”.

I byłoby dobrze, gdyby nie to, że:

1. W VIII kadencji na patologie związane z wykupem mienia pożydowskiego i komunalnego zwracała uwagę posłanka Agnieszka Ścigaj, wtedy posłanka Kukiz’15;

2. Osoby, które użytkują mieszkania komunalne od lat. Utrzymywały je przez ten okres. Owszem trzeba w jakiś sposób ograniczyć patologie z wykupem dla tych ich „patozastępców”, ale nie przez całkowite odebranie tego prawa. To powinno się odbywać na zasadach ekonomicznych. Jedna z nich to uwzględnienie ceny rynkowej, czasu użytkowania i nakładów poniesionych na jego utrzymanie. Wyliczyć to powinien niezależny podmiot – najlepiej powołany przez władze centralne.

Fot. Facebook/Stanisław Tyszka