Übermensch czyli po germańsku : nadczłowiek, a subsydiarnie operując łaciną: homo superior to kategoria literacka, filozoficzna, a także ideologiczna definiująca hipotetyczny rzekomo „wyższy etap” rozwoju człowieka bądź wybitną jednostkę przewyższającą „zwyczajnych ludzi” pod każdym względem. Takoż to określał niemiecki filozof F. Nietsche, a jego filozofia została skutecznie zaimplementowana przez tow. Adolfa Hitlera.

Oprócz „empatycznego” inaczej Adolfa tzw. „wyższy etap” rozwoju człowieka wprowadzały kreatury typu Jóźka Stalina, Pol Pota, a aktualnie fani Żyda G. Sorosa ochoczo popierani w TYM KRAJU (jako rzecze : Kopaczka) przez pedalstwo, lewactwo, LSD i generalnie POLSZEWIĘ.

Untermensch natomiast to po prostu „podludź”, czyli używając subsydiarnie języczka (he,he, he) tow. S. Spurek „pozazwierzęca istota”.

Współcześni ideologiczni salwatorianie całym swoim jestestwem, osobowością, dorobkiem (częstokroć zdecydowanie wątpliwym, bądź też podłej jakości) politycznym, naukowym, czy np. kulturalnym usiłują kreować się jako indywidua zasługujące na ich personifikację i wręcz deifikację jako tzw. jedyny sprawiedliwy w …… SODOMII i GOMORII!!!.

Chceta przykładów : proszę bardzo……

Zaburzona nekrofilka! Małe Hitlerki! Głupota intelektualna nauczycieli! Wypalone, zaburzone emocjonalnie i psychicznie nauczycielki! Pogrążeni w nieuctwie doktorzy! Psychopatyczni nauczyciele! Pseudonaukowe gnioty i rzekomo krytyczne wypociny! Pustka, brakoróbstwo, niewiedza patologiczna! Niedouczona pani doktor! Patologiczna kadra naukowa! Metodologiczni analfabeci! Biczowanie zwierzęcym wydzieraniem się niektórych nauczycielek”.

Symptomatyczne exemplum wybranych has, które zamieszcza we wpisach na swoim blogu profesor pedagogiki Bogusław Śliwerski. Któż zacz, tenże osobnik tak niezwykle sprawnie epatujący zestawem „pedagogicznych” inwektyw.

To Przewodniczący Komitetu Nauk Pedagogicznych PAN członek Rady Doskonałości Naukowej Wiceprzewodniczący Polskiego Towarzystwa Pedagogicznego członek zwyczajny Łódzkiego Towarzystwa Naukowego. Wchodzi także w skład Rad Naukowych kilku czasopism pedagogicznych. Od 30 maja 2019 członek Rady Uczelni Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej w Warszawie. Chyba wystarczy.

(info za: wikipedia)

.

Nobody ist perfect : lewactwo i pedalstwo ma daleko idąca uciechę, że profesor KUL, zatem definiowany formalnie rzecz biorąc jako „katol dydaktyk” ( nie zatem ex definitione lewak, czy postępak) – ks. A. Wierzbicki to swoisty „koneser” osobnika pt. MARGOT. Biorąc pod uwagę przytoczone przykłady można z całą oczywistą oczywistością stwierdzić, że „profesórskich” debili typu wspomniany B. Śliwerskiego i dziwaczny klecha nie sieją …….. sami się rodzą !!!

To uniwersalna konstatacja, albowiem odnoszącą się do wszelakiej profesji.

Przejdźmy zatem do konkretów, czyli do klasycznego exemplum swoistej „empatii” wobec wszelakich tytułowych untermenschów w wydaniu wspomnianego wyżej pedagogicznego profesórskiego debil(delikatnie tego osobnika definiowując), czyli B. Śliwerskiego.

niekłamanym wręcz zachwytem, sadystycznym ukontentowaniem, przepełniony orgazmowym paszkwilanctwem tenże kmiotek (można wiochę opuścić, ale wiocha kmiota nigdy nie opuści….) w sposób niezwykle napastliwy skierował ostrze swojej dezaprobaty (którą wielekroć kierował wobec różnych untermenschów) do osoby dr Herberta Kopca – emerytowanego pedagoda U.Śl.

Zapewne jako synonim podręcznikowego lewaka drażni go osoba zaliczająca się do tzw. konserwatywnej prawicy i która otwarcie przedstawia bezkompromisowo swój światopogląd została przez lewacko ukształtowanych „pedagogów” brutalnie pozbawiona możliwości przeprowadzenia procedury habilitacyjnej.

Wywołany do tablicy kmiot przedkłada systematykę „grzechów” jakich w ciągu swego 80-letniego żywota wg niego dopuścił się dr H. Kopiec, a mianowicie:

1.ukończył studia na UJ w 1965r – czyli w epoce obergnoma tow. WIESŁAWA,

2.pracę doktorską obronił w 1976r, w epoce innego gnoma tow. Edzia,

3.był wykładowcą U.Śl. latach panowania sowieckiego jenerała Jaruzela,

4.pobierał wynagrodzenie za swoją świadczoną pracę od momentu jej rozpoczęcia ….. o zgrozo!! od komuszych pracodawców

5.jest kolporterem „prawicowej gazetki” (czyli miesięcznika WNET), a poza tym kompleksowo odpowiada za syf, ruję i poróbstwo.

Przejdźmy zatem a contrario do dokonań profesórskiego kmiota:

1. ukończył studia na UŁ w 1977r,

2.pracę doktorską obronił w 1985r,

3.był wykładowcą UŁ po zakończeniu studiów,

4.pobierał wynagrodzenie za swoją świadczoną pracę od momentu jej rozpoczęcia …..dziwo !! od komuszych pracodawców,

5.zwalcza intensywnie prawicowe poglądy i ich nosicieli (H. Kopiec), będąc tym samym apologetą marksistwa-lenistwa i pokrewnych zboczeń.

Zwięzła analiza grzechów adwersarzy czyli dr H. Kopca i B. Śliwerskiego doprowadzić musi do jedynie słusznej konstatacji, że pomimo pararelnych i temporalnych przywołanych okresów działalności zarówno wrednego kmiota (jakim w czasie swego żywota okazał się wsiowy profesórek) jak i dr H. Kopca pewnej personie mówiąc kolokwialnie „palma odbiła”.

Wiadomo o jakiej osobie mowa.

Czy ktoś jest zdziwiony specyficzną, alogiczną i niespójną argumentacją profesórskiego kmiota ???

Klasyczne Himalaje hipokryzji i dewianctwa umysłowego.

Według rozumowania w/w kmiota funkcjonował on od początków lat 70-tych XX w. w odrealnionej czasoprzestrzeni (zapewne w Kosmosie); stanowczo różniącej się od życiorysu – w tychże latach – będących odzwierciedleniem żywota dr H. Kopca.

Tak funkcjonuje w sposób bezwzględny hinduistyczna karma.

Pocieszeniem dla naszego kmiota jest fakt, że może on w konkurencji związanej z polityczną „ubermenschością” – W TYM KRAJU (jak mawiała słynna Kopaczka) rywalizować i to nawet skutecznie z takimi „wybitnymi osobnikami” jak : RADEK ZDRADEK – sołtys z Chobielina od rżnięcia watahy, Grzesiu Dyndała – specjalista od strząsania z drzew szarańczy, czy wnusio tow. WIESŁAWA – polszewik BORYSŁAW.

Przegrywa jednak niestety zdecydowanie z wybitnym cynikiem, obłudnikiem, łgarzem, bezczelnym huncwotem i hochsztaplerem jakim był i nadal pozostaje KACZOR DONALD, który sromotnie (ok. 10 % przewagi) przegrywając z Lechem Kaczyńskim wybory prezydenckie w 2005r nagle oznajmił, że żyrandol nie jest wart mszy.

Paradoksalnie – nadal chytrym lisim okiem na tenże spostponowany przez siebie żyrandol ustawicznie l łypie.

Dodatkowo mszcząc się za doznany zawód i wręcz upokorzenie dokonał od tej daty trwającej do dnia dzisiejszego zgubnej społecznie dramatycznej polaryzacji Polaków na tych rzekomo będących „wykształciuchami z wielkich miast oraz rzekomo jewrpejską jelitą” i wrednych pisowców.

Hyrzy ruj ma ustawicznie sztucznie przyklejony do swojego oblicza pijarowski uśmieszek pociesznie eksponowany na tle wyłupiastych jego ocząt. Jego bratem bliźniakiem jest były postkomuszy premier Węgier F. Gyurcsany, któremu wobec swoich rodakom wypskło się, że on i jego postkomusza menażeria okłamywała ich codziennie z rana, w południe i wieczorem. To na wskutek właśnie jego dywersyjnej, sabotażowej działalności już niestety od 15 lat (a nie jak totalsi przypisują Jarkowi od 2010r tj. od tragicznej śmierci brata Prezydenta RP) podzielona społeczność narodowa jest wręcz gotowa skoczyć sobie do gardeł.

Drogi ćwoku: który skrzywdziłeś człowieka prostego…. spisane będą Twoje czyny i rozmowy (cz. Miłosz); dokonaj należnej ekskulpacji, przyznając, żeś okazał się w pewnych sytuacjach niestety nikczemnikiem

Drogi ćwoku przekraczasz już swój Rubikon żywota i wkraczasz w smugę cienia. Może jeszcze do końca nie wyalienowałeś swojego sumienia i dlatego też prawy (prawicowy także) dr Herbert Kopiec najprawdopodobniej udzieliłby Ci absolucji, abyś sprostał swojemu MENEL, TEKEL, FRAZES.    ;)

Drogi ćwoku zanim dojdziesz do ostatecznego limesu żywota (bowiem egotycznie go jako „znamienity” ǚbermensch zbliżania nie zauważyłeś) podejmij wysiłek, aby dokonać kompleksowego rachunku sumienia (jeśli go nie ukatrupiłeś), aby wynagrodzić zło, którym innym Herbertom Kopcom uczyniłeś.

.

I to byłoby na tyle jak onegdaj konkludował śp. prof. J.T. Stanisławski.

.

19.09 2020