Dawno, dawno temu uczyłam filozofii dzieci w „podstawówce”. No tak się wkurzyłam, że odgrzebałam swoje notatki z „wielce trudnego” Arystotelesa. Nie mówię, że robiłam to dobrze, ale mam wrażenie i nadzieję, że rozumieli co do nich mówiłam…. I że da się.

Arystoteles

Teoria poznania, czyli jak to się dzieje, że coś znajduje się w naszym umyśle.

Według niego człowiek rodzi się jako tabula rasa czyli pusta tablica. W głowie mamy czyściutko jak nigdy potem. Wszystko co tam się znajduje wynika tylko z doświadczenia. Poznając poszczególne przedmioty dopiero na ich bazie tworzymy tzw. pojęcia ogólne.

Na przykład babcia małemu dziecku pokazuje obrazek z czymś co jest kudłate, ma nogi, ogon, wąsy, uszy i itd.

Mówiąc:
– Popatrz wnusiu, to kotek.
Potem dziadek pokazując kota sąsiada mówi „ Popatrz kotek”. Potem jeszcze mama, ciocia itd. W końcu tych „popatrzkotków” w głowie dziecka pojawia się tyle, że na niedzielnym spacerze ku niewypowiedzianej radości rodziców, na widok zupełnie obcego, przechodzącego przez ulicę kota, woła „O kotek!”. Według Arystotelesa, poszczególne obrazy z pojedynczych doświadczeń stworzyły w umyśle malucha pojęcie ogólne „kotka”. I czy zobaczy go teraz na ulicy, w książeczce, na filmie, to za każdym razem nazwie go już tak samo.

Kosmologia, czyli o budowie wszechświata

No to świat ma 4 przyczyny.
Materialną – czyli zbudowany jest „z czegoś”
Formalną – wszystko ma swoją formę ( patrz forma kotka: cztery łapy itd.)
Sprawczą – jedna rzecz, sprawia, że zaczyna istnieć następna ( kotka rodzi kocięta, bo niby skąd by się miały wziąć. A potem one znowu itd.)
Celową – no, że jakoś podobno nie jest przypadkiem.

Forma i materia. Idziesz z mamą do piaskownicy ( no, sorry, kiedyś tam dawno). Gdzie nie spojrzeć sam piasek. I wiadereczko, a w nim foremka żółwika, gwiazdki, serduszka itp. Foremki puste, a piasek sobie jest i czeka. Nakładasz w foremkę trochę piasku i bach! mamy żółwika i gwiazdkę. Przed chwilą była to tylko bryła piasku i pusta foremka. Przez ich połączenie powstało coś, przedmiot, który ma swoje cechy charakterystyczne. Foremka jedna, piasku mnóstwo. Przy odrobinie cierpliwości możemy tak z niej stworzyć całe zastępy żółwików. Arystoteles mówi, że świat stworzony jest z bezkształtnej materii, której nadawana zostaje forma „czegoś”. Forma kota, psa, człowieka. Forma jedna, a Burków, Kiciusiów i Kowalskich całe dobrodziejstwo.

(Starożytna Grecja tak się zafiksowała na arystotelesowskiej materii, że kiedy św. Paweł stanął na ateńskiej agorze i zaczął mówić o stworzeniu świata ex nihilo, czyli z niczego, to wszyscy biedakowi rysowali kółko na czole, bo wiadomo było, że z przedwiecznej materii.

Przyczyna i cel. No załóżmy, że stoisz w drzwiach hipermarketu . Nie da się przejść, bo w poprzek wejścia jadą wózki. Widać, że jeden popycha drugi, czyli ruch wózka spowodowany jest popychaniem go przez następny wózek. Jest przyczyna i jest skutek. Stoisz w drzwiach i czekasz, aż w końcu pojawi się facet, który pcha te wózki ( w zasadzie to popycha tylko pierwszy z nich), czyli jest Pierwszą Przyczyną ich ruchu. Dziwne byłoby, gdyby tak stać w drzwiach trzeci dzień, a te wózki tak bez przyczyny jadą i jadą. Dziwne byłoby też, gdyby przejechały tak bez tego faceta na końcu. Same. Arystoteles twierdził, że świat jest celowy, czyli powiązany jest jak te wózki związkiem przyczynowo – skutkowym, a skoro tak to musiała istnieć Pierwsza Przyczyna, czyli coś, co ten świat popchnęło do przodu. No bo jak te wózki, bez faceta?

A najważniejsze jest to, że kierując nimi od początku, wyznacza im jednocześnie cel podążania ( facet na końcu łańcucha wyznacza kierunek pierwszemu wózkowi).

Psychologia, czyli jak zbudowana jest dusza

Człowiek posiada duszę złożoną z trzech części: roślinna, zwierzęca i rozumna.
Każda z nich ma inne funkcje.
Roślinna- dba o to żeby nie umrzeć z głodu, przypomnieć, że trzeba się ciepło ubrać, wyspać itp. Generalnie wszystko, co dotyczy wegetacji, czyli wzrastania. Jak zaczyna fiksować to jemy za dużo, za mało, cierpimy na bezsenność albo śpimy za dużo, na złość rodzicom odmrażamy sobie uszy itd.
Zwierzęca – tu pojawia się instynkt i postrzeganie. Potrzeba życia w stadzie, dominacji, funkcje psychiczne, uczucia, podział ról społecznych ( kto ma rodzić, a kto polować). Jak fiksuje to faceci latami włóczą się po wojnach krzyżowych zamiast kobiet pilnować, a kobiety idą do wojska, jakby ich jeszcze tam brakowało.
Rozumna – tu znajduje się mądrość, czymkolwiek ona jest. I Wola. W tej części duszy pojawiają się wybory. Mówisz to chcę, a tego nie.
Ta część w ogóle przeważnie fiksuje.

Ilość posiadanych części zależna jest od stopnia rozwoju. I tak:

Stokrotka będzie miała tylko duszę roślinną, słoń roślinną i zwierzęcą, a człowiek wszystkie trzy na raz.

Etyka, czyli nauka o moralności, czyli co należy i wypada, a co nie.

Podobno każdy człowiek dąży do szczęścia. Arystoteles mówi, ze szczęścia nie należy szukać w zaświatach, ale tu na świecie, w każdej chwili swojego życia. Ale trzeba to robić z głową, czyli poszukiwać tzw. słusznej miary pomiędzy nadmiarem i niedostatkiem. Najlepiej robi się to przez ćwiczenie. I tak słuszną miarą będzie np. męstwo, które znajduje się pomiędzy brawurą i tchórzostwem. Zdobywamy je spełniając czyny męskie, czyli na przykład broniąc słabszych.

Brawurą będzie kopanie się z koniem na czas.

Tchórzostwem uciekanie przed myszą.

Łagodność, która jest pomiędzy porywczością i nieczułością. Łagodnie to łagodnie, wiadomo.

Porywczo kiedy z miłości podrzuca się pannę młodą w górę nabijając jej o sufit guza na czole.

Nieczule przerzucając kanały TV w poszukiwaniu dobrego filmu, kiedy ona płacze.

Przyjaźń, pomiędzy wrogością pochlebstwem. Ja mówię, że przyjaźń jest wtedy, kiedy nie boisz się z kimś związać w górach liną, bo wiesz, że tej liny nie puścisz i ten ktoś nie pozwoli tobie spaść w przepaść.

Pochlebstwo jak mówisz, ze lubisz, komuś kogo nie lubisz, wrogość kiedy nie lubisz nikogo.

I tak dalej.

Polityka, czyli jak żyć wśród ludzi i przetrwać

Arystoteles nazywa człowieka zoon politicon, czyli zwierzęciem społecznym. To znaczy, że człowiekiem stajemy się dzięki przebywaniu z innymi ludźmi. Jest taka książka R. Kiplinga Księga dżungli ( tylko nie ta disneyowska, proszę). Mowgli to chłopiec, odnaleziony i wychowywany przez stado wilków. Mimo, że był człowiekiem, utożsamiał się ze stadem wilczym, a nie ludzkim. Arystoteles twierdził, że człowieczeństwo nabywamy dopiero żyjąc w stadach społecznych.

Najlepszym ustrojem politycznym jest tzw.politeja, czyli rządy ludzi na tyle bogatych, żeby mogli sprawować rządy na rzecz innych ludzi, a nie dla gromadzenia swojego majątku (żeby móc rządzić, trzeba być do tego wystarczająco bogatym). Może coś w tym jest, bo nie znam prezydenta USA, który nie miałby wykształcenia i majątku. Tam wysypanie zboża na tory kolejowe, ani tajemnicza czarna teczka do rządzenia nie wystarczy.

Autor: Renata Skorczyńska-Szostak