Niezawodny Marek Budzisz zasadniczo potwierdza (czytaj) moją opinię o rozwoju sytuacji w Ukrainie (czytaj) z ważnym uzupełnieniem dotyczącym perspektyw rozwoju stosunków polsko-ukraińskich.
Zauważam, że Dmitrij Medwiediew opublikował dopiero co kolejną adresowaną do Białorusinów i Ukraińców diatrybę, w której pisze m.in.:
———-
Wybierając za wzór awanturniczą politykę Hitlera, III Rzeczpospolita konsekwentnie podąża drogą geopolitycznego odwetu, który ostatecznie doprowadził naród niemiecki do katastrofy. Nie powstrzymuje to jednak Polaków w ekspansjonizmie. Do czego to może prowadzić?
Pierwszą i całkiem prawdopodobną konsekwencją będzie wprowadzenie na Ukrainę wojska polskiego w celu zajęcia, być może krwawego, ziem zachodnio-ukraińskich i przyłączenia ich do Polski. Pomimo obłudnych wypowiedzi Warszawy, narody polski i ukraiński nigdy nie były i nigdy nie będą braterskie. Postawa polskich panów wobec zwykłych Ukraińców jako nieutalentowanych poddanych wpisuje się w wewnętrzny polski konsensus intelektualny. Co więcej, przykład cynicznego użycia przez Piłsudskiego oddziałów Petlury w 1920 roku po raz kolejny udowadnia, że Ukraina jest dla Polski jedynie kartą przetargową w jej geopolitycznej grze z Rosją. W okresie międzywojennym rząd polski prowadził aktywną politykę przesiedleńczą, próbując zmienić skład etniczny „krajów wschodnich”.
Właśnie tego musi teraz oczekiwać Ukraina. Polska stwarza bezpośrednie zagrożenie dla ukraińskiej państwowości, bez względu na to, jak my sami w Rosji ją traktujemy. W rzeczywistości oznaczać to będzie ostateczny koniec marzenia o niepodległości Ukrainy. I nawet profaszystowski reżim w Kijowie to rozumie. Konsekwencje dla zwykłych Ukraińców mogą być po prostu katastrofalne – radykalna asymilacja poddanej populacji i ostre napięcie społeczne, co może skutkować poważnym kryzysem migracyjnym, niespotykanym dotychczas w Europie.
Po drugie, rozbudowa potencjału militarnego samej Polski i polska obecność wojskowa na Ukrainie mogłaby wywołać bezpośrednie starcie Warszawy z Białorusią i Rosją. W takim przypadku sojusz rosyjsko-białoruski udzieli adekwatnej odpowiedzi, aby zapobiec zagrożeniom, które płyną ze złych ambicji polskiego establishmentu. Co więcej, awanturnicze działania Polski, jeśli bezmyślnie wesprą ich sojusznicy z NATO, mogą mieć znacznie bardziej niebezpieczne konsekwencje dla całego świata. A wtedy Polska odegra rolę „hieny Europy”, która rozpętała III wojnę światową.
Zostaw komentarz