Piąta edycja Warsaw Comic Con właśnie się zakończyła. Uczestnicy imprezy pośpiesznie udali się do przygotowanych przez organizatora specjalnych autokarów oferujących darmowy przewóz do centrum Warszawy, skąd rozjechali się do swoich domów z kieszeniami i torbami pełnymi upominków oraz z uśmiechniętymi twarzami. Tegoroczna edycja zrezygnowała z ochotniczych prelekcji na rzecz większej powierzchni wystawowej, na której różne marki sprzedawały swoje fantastyczne i popkulturowe gadżety.

Warsaw Comic Con zawsze organizowano według modły amerykańskiej. Oznacza to, że jego charakter jest znacznie bardziej komercyjny na tle typowo europejskich konwentów, gdzie pierwsze skrzypce gra ich tematyka oraz różne tematyczne prelekcje. Niezrozumiałym dla mnie i ankietowanych przeze mnie uczestników jest całkowita rezygnacja z ochotniczych prelekcji, które na poprzednich zasłynęły pomysłowością, organizacją, różnorodnością oraz tym, że prelegenci naprawdę byli pasjonatami tego, o czym mówią co umożliwiało wdanie się z nimi w ciekawą dyskusję. W ich miejsce rozłożono stoiska sklepowe, a ich brak zatuszowano kilkoma wąsko-tematycznymi panelami. Panel, który cieszył się największym zainteresowaniem, odbył się na scenie Metro 2033, gdzie przez cały dzień prowadzący rozmawiali ze sobą o różnych zagadnieniach z tego post-apokaliptycznego uniwersum. Wśród zawitał sam autor książek, czyli Dmitrij Głuchowski. Mimo wszystko tegoroczna edycja przypominała bardziej komercyjny bazar z muzyką pop w tle niż dobrze zorganizowany popkulturowy konwent z wytrawną nutką kultury fantastycznej.

Oczywiście, jak co każdej edycji, światowe gwiazdy kina ściągnęły do naszej stolicy, aby spotkać się z swoimi polskimi fanami. Byli to zarówno aktorzy z popularnych młodzieżowych seriali jak np. Teen Wolf, Gra o Tron czy Pamiętniki Wampirów czy poważnych klasyków kina jak Władca Pierścieni. W 5 edycji ten segment został bardzo dobrze zorganizowany i z powodzeniem ograniczono ilość przykrych incydentów, w których rozżalony fan nie dostał się do swojej ulubionej gwiazdy mimo wykupionego karnetu i tracił pieniądze. W przypadku takich sytuacji obsługa oferowała dostęp do innego aktora. W międzyczasie odbywały się różne panele tematyczne z owymi aktorami, na których opowiadali oni o swoich karierach, przygodach na planie filmów oraz odpowiadali na pytania widowni.

Warszawski Comic Con jest imprezą przyjazną również dla najmłodszych uczestników. Na terenie ośrodka znajdowało się mnóstwo stref, w których rodzice mogli pobawić się z dziećmi lub chwilowo zostawić je pod okiem wystawcy np. Playmobil czy COBI. Każda z nich była dostatecznie duża, kolorowa oraz inaczej zorganizowana zaczynając od stanowisk budowania z klocków poprzez dmuchane zamki kończąc na popularnonaukowych zabawach. Konwent odwiedziło kilka wycieczek szkolnych, które zostały zaproszone przez organizatora. Mali uczestnicy pozytywnie ocenili imprezę.

Ogromną częścią dzisiejszej popkultury niewątpliwie są gry wideo. Partnerem Warsaw Comic Con był Warsaw Games Show, który zaoferował uczestnikom zastępy stanowisk komputerowych, na których mogli oni pograć w różne gry. Oprócz znanych klasyków jak Wiedźmin 3, Quake Champions, Gwint, CS:GO, World of Tanks czy wręcz całej strefy gier RETRO ze konsolami do gier z zamierzchłych czasów mogliśmy pograć w kilka tytułów przedpremierowo. Studio The Farm 51, które zasłynęło z głośnej premiery pierwszoosobowej strzelanki World War 3 osadzonej w fikcyjnym konflikcie ogólnoświatowym, zaprezentowało swoją nową grę Chernobylite, której premiera odbędzie się do końca 2019 r. Poza tym studio udostępniło kilkanaście stanowisk do gry we wspomnianego trzeciowojennego FPS’a. Na terenie Warsaw Games Show odbyło się kilka e-sportowych rywalizacji. Odbyły się mini-turnieje Quake Champions, , FIFA 18 oraz, najgłośniejsze, zawody League of Legends, w którym to liczne drużyny ścierały się ze sobą o mistrzostwo w Polskiej Lidze E-sportowej.

W sobotę, 1 czerwca, na terenie konwentu odbył się konkurs cosplay, w którym uczestnicy rywalizowali ze sobą o diamentową kulę w trzech dziedzinach – najlepiej wykonanego kostiumu, największego podobieństwa do odgrywanej postaci oraz najlepszej prezentacji na scenie podczas występu. Zwycięzcy otrzymali nagrody ufundowane przez INGLOT oraz zostali wysłani do następnego etapu ogólnoświatowego Diamond International Cosplay Awards. W tegorocznej edycji zwyciężyli cosplayerzy przebrani za Jaskra z Wiedźmina 3, Czarnoksiężnika z Angmaru z Władcy Pierścieni oraz Ragnara z serialu „Wikingowie”

Charakter tegorocznej edycji Warsaw Comic Con znacząco różnił się od poprzednich. Niezrozumiałą dla mnie decyzją jest rezygnacja ze wspomnianych prelekcji. Według mnie były jednym z głównych olei napędowych tego konwentu przez co uczestnicy nie biorący pod uwagę zakupów na tamtejszych stoiskach szybko nudzili się z powodu braku zajęć. Przynajmniej w ich miejsce zorganizowano kilka paneli tematycznych, które jednak były relatywnie wąsko-tematyczne i w przeciwieństwie do poprzednich edycji nie każdemu udało odnaleźć swoją niszę. Mimo wszystko nadal dało się wyczuć w powietrzu rodzinny klimat urozmaicany przez dziesiątki cosplayerów przechadzających się między kolejnymi stanowiskami w tłumie.