Uprzejmie informuję, iż nigdy nie miałem i nie mam zamiaru włączać się w jakiekolwiek projekty polityczne. Używanie mojego nazwiska w celach negatywnych, to znaczy, by jedna koteria zlikwidowała drugą koterię, pokazując „prowokację WSI” nie jest przeze mnie autoryzowane. Pomijam aspekt moralno-etyczny, ponieważ to są w Polsce obce terminy i mało znane.

Kilka miesięcy temu zostałem namówiony na spotkanie z jedną z bardzo znanych osób, którą wyjątkowo szanuję. Osoba ta tworzy partię, ruch społeczny. Rozmawialiśmy o wielu sprawach i bardzo chwalę sobie to spotkanie, chociaż nie ja o nie prosiłem i uważam, że zrobiłem błąd, godząc się na nie. Dlaczego? Pominę szczegóły i powiem tylko, że osoba ta też była zadowolona, lecz to, co zdarzyło się później niweluje wszystko. Śmieszne manipulacje prowincjonalnych astrologów i miłośniczek zwierząt, podejrzenia, pewien facet, deprecjonujący wszystkie moje posty równoważnikami zdań oraz plotki doprowadziły, iż wyłączyłem się zupełnie z jakichkolwiek kontaktów, widząc, ze mogę narazić ów ruch na szwank. Nikt również już nie namówi mnie na spotkanie z liderem. Niestety, moja rejterada nic nie dała, bo i tak ów ruch nie ma wielu szans, ponieważ prowincjonalne koterie eliminują siebie wzajemnie,marząc o głównych rolach w komitecie centralnym, co powoduje, iż ruch ten praktycznie nie zaistnieje i zamieni się w kolejny Kukiz’15, chociaż wątpię, by był tak licznie reprezentowany w sejmie.

Żal mi tylko patrzeć na to, jak kolejna wartościowa inicjatywa jest niszczona przez ludzi, którzy uważają się za przeciwników systemu, lecz widać po nich, że zrobią wszystko, by dostać legitymację poselską i mieć immunitet. Ach! Te rozanielone spojrzenia i z trudem skrywana euforia, gdy znajomy poseł załatwi nocleg w hotelu poselskim! Ach! Te rozmowy z posłami i przesiadywanie na Wiejskiej! Byle tylko zauważyli! Byle tylko odpowiedzieli na niskie ukłony! Tancerze, kurwa, tancerze! I oni chcą tworzyć ruch oddolny, który zmieni system? Nie rozśmieszajcie mnie. W Polsce nigdy nie powstanie prawdziwy ruch oddolny, który coś zmieni, jeśli nie schowamy włąsnego ego, a legitymacji poselskiej nie będziemy traktować jak skarb, ale jak kawałek świstka nakazującego obowiązki, a nie dającego przywileje.

Nie mam zamiaru już doradzać komukolwiek, więc proszę nie pisać na priv. Nie interesują mnie kolejne projekty niszczone przez żądnych stołków, chociaż zarozumiale stwierdzę, że wiem jak zadziałać tak, by ruch oddolny był skuteczniejszy od znanych nam parodii. W ogóle mało co mnie już interesuje. Minister Błaszczak zaliczył mnie do krwawych katów i okrutnych oprawców, wrogów Polski, mnie i mojego dwunastoletniego syna i jego dzieci też, więc niech tak będzie.