Mimo, iż Malbork znany jest ze swojego zamku krzyżackiego i corocznie odwiedza go tysiące turystów z Polski i świata, to niewiele jest imprez organizowanych dla jego mieszkańców. Dlatego cenna jest każda inicjatywa która ofertę poszerza, zwłaszcza gdy na skutek walki z pandemią koronawirusa powrót do normalności budzi się z oporami. Do takich należy kultywowana od kilku lat zabawa pod nazwą puszczanie wianków. Organizowana jest przez właścicielkę „Podgrodzia U Heksy” panią Annę w czerwcu w czasie jednej z najkrótszych nocy w roku.

Nawiązuje ona do tradycji zwanej Nocą Kupały. Wywodzi się z czasów pogańskich i wierzeń słowiańskich. W programie w dniu 20.06.2020r było robienie wianków, pokazy walk rycerskich, a nocą palenie ogniska i skakanie przez nie.

Po przybyciu na miejsce zastaliśmy sporo osób których głowy zdobiły wianki wykonane z przepięknych polskich chabrów. Na jednym ze stołów leżało mnóstwo kwiatów z których grupa kobiet, dziewcząt i dzieci wiły je dla osób, które przychodziły. Patrząc na nie każdorazowo zastanawiam się skąd pani Ania bierze chabry w takich ilościach.

W jednym z namiotów dzieci grały w szachy których figury były dla mnie zbyt nowoczesne i według mnie nie oddawały szachowego ducha. No, ale wszystko się zmienia.

Gdy wszyscy zainteresowani mieli już je na głowach ruszyliśmy barwnym korowodem na znajdujący się nieopodal most. Prowadziła jak zwykle organizatorka pani Ania. Będąc na jego środku na jej sygnał wszyscy rzucili je w nurt leniwie płynącego Nogatu. Na tle majestatycznego zamku powoli odpływając wyglądały cudownie.

Po powrocie do karczmy na stołach pojawiły się wspaniałe potrawy. Była fasolka po bretońsku, cudowny bigos z młodej kapusty, kasze z grzybami i warzywami, krokiety. Wszystko wyglądało przepysznie i smakowały przepyszne.

Siedząc przy stole opowiadaliśmy sobie kawały, a mama właścicielki karczmy pani Maria opowiadała o tym jak się żyło gdy przybyła do wyzwolonego Malborka.

Ten wspaniały nastrój zaczął psuć deszcz. Wszystko zaczęło się od małych kropli. Mieliśmy nadzieję, że na tym się skończy i zobaczymy pozostały program, a był on ciekawy. Niestety przez złą pogodę nie odbyły się oczyszczające skoki przez ognisko, występy Bractwa Rycerskiego Chorągwi Ziemi Malborskiej oraz grupy z Gniewa.

Zamiast oczekiwanego końca opadów przerodziły się one w burzę która przeszła w ulewę. Część zrezygnowała i odjechała samochodami do domu, część udała się do pomieszczeń podgrodzia gdzie właścicielka z mamą przepięknie śpiewały stare kresowe pieśni. Wspomagał je w tym jeden z rycerzy który śpiewał pieśni i ballady rycerskie.

Pozostali pod zadaszoną częścią karczmy nie bacząc na zacinający od czasu do czasu deszcz bawili się przy rytmach muzyki disco polo.

Mimo opadów dzień był pełen wspaniałych wrażeń. Dziękujemy pani Annie, jej Mamie i personelowi za organizację tego przedsięwzięcia i czekamy na wianki w przyszłym roku.

Foto: Liliana i Zdzisław Borodziuk