Skoro zaczęłam to i dokończę. Choć ku mojemu wielkiemu rozczarowaniu amory nie budzą wielkiego zainteresowania moich znajomych. A co ciekawszego w życiu niźli wielkie milości?

Władysław Jagiełło i Elżbieta Granowska cz. 2

Wincenty Granowski był życiową miernotą. Jeśli czymś się odznaczył, to jedynie niepospolitym pieniactwem i niebywałą rozrzutnością. Mimo braku kwalifikacji do pełnienia ważnych państwowych funkcji Jagiełło wysłał go jako członka delegacji do Pragi Czeskiej, gdzie król Wacław miał rozsądzić polsko-krzyżacki spór. Jagiełło mianował też męża Elżbiety kasztelanem nakielskim. A po bitwie pod Grunwaldem – dowódcą Torunia. Pobyt w Toruniu okazał się dla niego fatalny w skutkach. W niewyjaśnionych okolicznościach został otruty.

Elżbieta została wdową po raz trzeci. Tym razem jednak już nikt jej do zamążpójścia nie namawiał, a i ona sama się do tego nie kwapiła. Tak, jak Penelopa, odprawiała zalotników z kwitkiem. I dopiero w sześć lat później okazało się, kim był Odys, na którego czekała..

Ponieważ królowa Jadwiga wskazała swoją następczynię, wydawało się – nic prostszego niż wysłać dziewosłębów do Cylli. Zwłaszcza, że panienka rwała się do małżeństwa z Władysławem. Ale Jagiełło wciąż szukał pretekstów, by małżeństwa nie zawierać. Zagroził nawet, że raczej zrezygnuje z polskiego tronu i wróci na Litwę niż ożeni się z Anną Cyllejską. A o innych kandydatkach nie było przecież mowy.

Gdyby rzeczywiście król abdykował, byłaby to decyzja tragiczna dla Polski, tragiczna dla Litwy, niekorzystne dla całej Europy. Używano więc wszelkich próśb i nacisków, aby Jagiełło pozostał na Wawelu. Ale dopiero w 1401 roku powiedział wreszcie „tak”.

Czy owo „tak” uzgodnił z Elżbietą Granowską? Czy jej zdanie miały dla króla znaczenie? Czy to Elżbieta zadecydowała wówczas o przyszłych losach Królestwa i Wielkiego Księstwa?

Kiedy Anna Cyllejska przybyła do Krakowa, król wyjechał na jej spotkanie. Ale nawet nie próbował udawać, że rad jest z jej przybycia. Tłumaczono tę awersję króla do narzeczonej jego żalem po stracie Jadwigi. Wydaje się jednak, że była już w jego życiu inna kobieta i właśnie dlatego nie chciał ani nowego małżeństwa, ani nawet polskiego tronu.

Anna przebywała więc na Wawelu w charakterze niechcianej narzeczonej. Król Wawel opuścił. I nie było pewne, czy do zamku powróci.
Kronikarze, którzy wcześniej milczeli o intymnej sferze życia monarchy, po śmierci Jadwigi zaczęli przebąkiwać o królewskich miłostkach. Wciąż jednak nie padało imię żadnej miłostki. Elżbieta też pozostawała poza wszelkimi podejrzeniami.

W 1402 roku król ożenił się wreszcie z Anną i małżeństwo „skonsumował”. Dowodem „konsumpcji” była urodzona w 6 lat po ślubie dziewczynka. Monarcha chyba nie kontynuował małżeńskich obowiązków, bo mała Jadwiga pozostała jedynaczką. Małżeństwo króla stawało się z roku na rok coraz bardziej „papierowe”. Małżonkowie żyli w faktycznej separacji. Kronikarze donoszą o kilku krótkich spotkaniach pary monarszej.

Ulubionym miejscem krótszych i dłuższych pobytów Jagiełły były w tym czasie rezydencje jego siostry, Aleksandry Ziemowitowej. Na zamku księcia Ziemowita Mazowieckiego urządzano nieustannie turnieje rycerskie, biesiady, a także koncerty.

Elżbieta Granowska, stały gość przyjęć i zabaw urządzanych przez księżną Aleksandrę, stanowiła przeciwieństwo obydwu królewskich małżonek. W niczym nie przypominała pobożnej i oschłej Jadwigi, ani mazgajowatej Anny. Elżbieta wnosiła w życie Jagiełły wiele radości, a jej towarzystwo pozwalało mu zapomnieć o kłopotach natury zarówno politycznej, jak i osobistej.

Król z natury był niezwykle szczodry. Karol Szajnocha pisze, że Władysław raz po raz upominkami kosztownemi obdarza siostrę. Z późniejszych relacji wiadomo, że nie zapominał także o Elżbiecie. Ona również otrzymywała kólczyki i kubki złociste.

Nadszedł rok 1415. Anna zachorowała i po kilku miesiącach – zmarła. Król – jak zwykle nieobecny na Wawelu – przybył do Krakowa na dzień przed śmiercią żony.

Historia zatoczyła koło i wróciła do punktu wyjścia.
Sytuacja zmieniła się o tyle, że Polsce nie groziło już bezkrólewie. Była ośmioletnia następczyni tronu. Mimo to życzono sobie, aby król wzmocnił owo następstwo płodząc syna, Oczekiwano więc kolejnego małżeństwa Władysława Jagiełły.

Zaprezentowano wymarzone kandydatki. Ale podczas, gdy polscy i litewscy panowie zastanawiali się, która propozycja będzie bardziej korzystna dla ich kraju(ów), lub inaczej Jagiełło odrzucił wszystkie. I wyjechał do Lubowli. Nie sam.