Nikczemni zwolennicy eutanazji ze względów ekonomicznych, wykorzystują teraz bez żadnych skrupułów do swych niecnych  praktyk…. koronawirusa. Dotychczas  musiano stosować pisemne uzasadnienia dla przeprowadzania tych zbrodniczych praktyk i była konieczna  co najmniej formalna zgoda ofiary na zastrzyk śmierci. Przypomnę, że ideologia ekonomicznej eutanazji sprowadza się do dalekosiężnych planów przedłużenia wieku emerytalnego do 75 roku życia, a potem… jak kogoś nie będzie stać na leczenie, to.. eutanazja w majestacie „nowoczesnej ekonomii”.

Na szczęście w niewielu krajach udało się połączyć legalność eutanazji z przedłużeniem wieku emerytalnego, czego przykładem choćby są wielomiesięczne, powszechne protesty na ulicach miast Francji.

I oto nagle pojawił się nie wiadomo skąd  koronawirus, który dał okazję z jednej strony do zabronienia we Francji demonstracji przeciwko przedłużeniu wieku emerytalnego, a równocześnie do  mniej lub bardziej oficjalnych działań zwolenników eutanazji.

W Hiszpanii, nawet w oficjalnych mediach się mówi o przypadkach selekcji chorych na zbyt starych na to, aby podać im respirator i młodych, których trzeba  ratować.

Podobne praktyki notuje się we Włoszech. Zwolennicy eutanazji już nie potrzebują pisemnego uzasadnienia dla uśmiercenia staruszki, czy staruszka, bo wystarczy go nie wpuścić na oddział intensywnej terapii i położyć nawet nie na łóżku lecz na noszach w korytarzu, a wtedy dostanie zapalenia płuc albo od przeciągu, albo od koronawirusa, a nikt nie będzie wnikał, co było faktyczną przyczyną śmierci, bo przecież w telewizji mówią, że szaleje koronawirus.

Zwolennicy eutanazji rozpowszechniają nie sprawdzoną jeszcze tezę, że rzekomo osoby starsze   są bardziej podatne akurat na koronawirusa aniżeli młodzi.

Rozmawiałem z kilkoma lekarzami na ten temat i okazuje się, że statystycznie rzecz ujmując, to osoby starsze są bardziej podatne od młodych na każdą chorobę od grypy począwszy, a na anginie skończywszy. To samo dotyczy operacji chirurgicznych. Przeciętny pacjent po ukończeniu 70 lat ma mniejszą szansę przeżycia operacji na otwartym sercu niż dwudziestolatek, bo po prostu ma to serce już bardziej zużyte.

Zatem niczym nie jest uprawniona propaganda  gigantycznie większego niebezpieczeństwa koronawirusa dla ludzi starszych niż dla młodych.

Nikt nie ma prawa wyręczać Pana Boga w decydowaniu o tym kto będzie dalej żył, a kto umrze, a już absolutnym zaprzeczeniem człowieczeństwa są zdarzające się praktyki selekcji pacjentów zakażonych koronawirusem według ich wieku i w konsekwencji pozostawianie starszych ludzi bez koniecznej pomocy medycznej.

Szanse wyleczenia powinni mieć zarówno młodzi jak i starzy, bo sens człowieczeństwa polega na tym między innymi, że nie wolno nikomu odmawiać szansy do dalszego życia!

Natomiast zwolennikom eutanazji należy zabronić wstępu do szpitali, karetek pogotowia, przychodni i wszelakich ośrodków doraźnej pomocy medycznej.

Ciekawe, że żaden z krytykujących nasz kraj europosłów nie zaproponował dotychczas  podjęcia przez Parlament Europejski rezolucji o potępieniu praktyk eutanazji  selektywnej w niektórych szpitalach Hiszpanii i Włoch  w okresie pandemii koronawirusa???

Fot. ShutterStock