Włosi ogłosili, że na wraku Tupolewa znajdują się ślady trotylu. Stanowisko to jest skrajnie niewiarygodne. Kilka dni temu Salvini z Morawieckim i Orbanem ogłosili na Węgrzech utworzenie wspólnego bloku politycznego, którego faktycznym celem jest opozycja w Unii Europejskiej przeciwko Niemcom i Donaldowi Tuskowi, co jest w interesie Rosji – sponsora Salviniego i Orbana.

A co oznacza trotyl na wraku Tupolewa? Że bomby podłożono w Polsce (nie można podrzucić trotylu do lecącego samolotu), czyli oznacza to winę… Tuska.

Demontaż Unii Europejskiej postępuje, „przypadkiem” rękami osób ściśle powiązanymi lub fnansowanymi przez Rosję, np. sponsorów projektu LEAVE.EU Nigela Farage, który pod pozorem patriotyzmu rozbija monolit europejski do pojedynczych państw, z których żadne nie ma z Rosją większych szans – ani militarnie, ani gospodarczo, ani politycznie.

Gratulacje dla „patriotów”, którzy niedługo wzmacniać będą swoje ojczyzny rozbijając je na dzielnice.

TROTYL, WŁOSI i POWRÓT MACIEREWICZA TO GRA NA WOJNĘ Z… UKRAINĄ

Teza o trotylu w Tupolewie była mocno lansowana przez ulokowanego w mediach tajnego współpracownika CBA i Mario Kamińskiego, tego samego TW, który miał w imieniu polityków prawicy (wówczas opozycyjnych, więc nie chodzi tu o patriotyzm a koniunkturalizm) spotykać się z Markiem Falentą w czasie organizacji gangu kelnerów i afery podsłuchowej. Dziś w obliczu kryzysu rządowego wraca Macierewicz z „sensacyjnymi” ustaleniami jego podkomisji smoleńskiej. Matteo Salvini otrzymał od Moskwy tylko w ostatniej transzy 65 milionów euro na działanie swojej partii, co jest powodem zawiązanej na Węgrzech prorosyjskiej a antyniemieckiej (a więc i anty-Tuskowej) koalicji Salviniego z Morawieckim i Orbanem. Kilka dni później Włosi ogłosili, że na wraku Tupolewa znajdują się ślady trotylu. Stanowisko to jest skrajnie niewiarygodne, ale może doprowadzić do tragedii. Co oznacza trotyl na wraku Tupolewa? Że bomby podłożono w Polsce (nie można podrzucić trotylu do lecącego samolotu – TEZA W PEŁNI OCZYSZCZA ROSJĘ), czyli oznacza to winę… Tuska i Niemiec, czyli tych, których nienawidzą obecne władze Włoch, Polski i Węgier, bez których to państw Uniia ulega rozpadowi, a NATO również ulega co najmniej zamrożeniu poprzez stan wewnętrznej zimnej wojny. Korzyść polityczną odnosi wbrew pozorom tylko Wschód, w tym propagandową na własnym gruncie – potwierdza postępującą faszyzację na zachód od Rosji i legitymizuje dalsze „wyzwalanie” ukraińskich Rosjan. Tak, wiem – z polskiej perspektywy to bez znaczenia, ale z moskiewskiej i kijowskiej jest bardzo ważne, zwłaszcza w świetle gromadzenia wojsk przy Doniecku i coraz bardziej agresywnej względem Putina retoryki prezydenta USA Joe Bidena. Zagranie va banque jest jednak ryzykowne, po tym powrót do normalności nie będzie już możliwy, ale czy wcześniej ktoś się tym przejmował? NIE.

W 2012 roku napisałem dla WP głośny artykuł wskazujący na rozgrywanie Unii Europejskiej sprawą Smoleńska i prawdopodobnym ataku w przyszłości na Donalda Tuska zarzutem zamachu na Lecha Kaczyńskiego. Takie ustalenia np. rosyjskiego śledztwa rozbiłyby wtedy Unię i ośmieszyły jej rzekomo demokratyczne władze. Dziś ten scenariusz jest prawdopodobnie realizowany od drugiej strony – Putinowi nikt by już nie uwierzył, ale Włochom? Czemu nie. Zacietrzewienie polskich władz i pozorne oburzenie Włochów może doprowadzić do casus belli… do ataku Rosjan na Ukrainę, w co zamieszanie Polski pod wodzą Macierewicza wyjmie nasz kraj spod obowiązku odsieczy NATO (to my bylibyśmy quasi-napastnikami), a dodatkowo mobilizacja jakichkolwiek wojsk w pandemii stoi pod znakiem zapytania.

Czy to nierealny scenariusz? Pewnie tak, ale pamietajcie, że 1,5 roku temu nie spodziewaliśmy się globalnej pandemii, kryzysu ani nasilenia wojny polsko-polskiej, a równie nierealny był atak Rosji na Ukrainę czy katastrofa rządowego Tupolewa w Smoleńsku.

Ps.
O ludziach mediów będących TW obecnych władz niedługo opublikuję długi i ciekawy materiał.

Autor: Kazimierz Turaliński