Bo to jest najbardziej prawdziwy dokument o polskiej polityce, jaki powstał w ostatnich latach. Tylko zamiast oglądać go z popcornem, powinniśmy oglądać go z gryzącym niepokojem.

Kozioł, Czerepach, lokalne układy, przekręty, PR-owcy ustawiający wizerunek, polityczne zagrywki pod publikę – to nie jest fikcja. To jest nasza codzienność. A najgorsze? Tych postaci mamy w każdej partii, w każdym ugrupowaniu, po obu stronach barykady. I różnych płci. Nie dajcie sobie wmówić, że wystarczy wymienić szyld, żeby nagle zrobiło się czysto.

A potem przychodzi premier i klepie się po ramieniu z aktorami, którzy grają skorumpowanych polityków. Wrzuca to do sieci, uśmiecha się, a ludzie myślą: „O, fajnie, nasz premier ma poczucie humoru”.

Nie. To nie jest poczucie humoru. To jest cynizm w czystej postaci.

Oni doskonale wiedzą, że kojarzymy „Ranczo” z patologią. I zamiast odciąć się od tego obrazu, oni wchodzą w niego z butami. Bo im to pasuje. Bo czują się tam jak ryba w wodzie. Bo rządzą dokładnie tak samo – bez wizji, za to z mistrzowską propagandą i kłamliwym uśmiechem, gdy Polacy ledwo wiążą koniec z końcem.

Przestańmy być narodem, który klaszcze pajacom.

Nie chodzi o to, żeby głosować na „innych”. Chodzi o to, żeby przestać głosować na Kozłów i Czerepachów – bez względu na to, jaki znaczek mają na koszulce. Każdemu patrzeć na ręce. Każdego rozliczać. Bez wyjątków.

Bo Polska to nie plan filmowy. To nasze domy, nasze pieniądze, nasza przyszłość. I nie damy jej zamienić w jeden wielki kabaret.

Mamy dość tego cyrku. Czas na obywateli, nie na widownię.

#Polska #Polityka #Ranczo #Obywatele #DosyćCyrku #RozliczyćWszystkich