Od pewnego czasu krążą po sieci wizerunki koszulek pod tytułem „Wolne Miasto Poznań”. Przedstawiają one stolicę Wielkopolski jako miasto tolerancyjne wolne od rasizmu czy homofobii, którego prezydent potrafi przeciwstawić się „dyktaturze PiS-u”.

Prawda wygląda jednak zupełnie inaczej. Wbrew temu co próbują nam wmówić media, Polacy nie są wcale rasistowskim i nietolerancyjnym narodem. Większość z nas ceni sobie naszą tożsamość narodową i jest z niej dumna, ale taka postawa absolutnie nie wyklucza otwartości na innych. A co do homoseksualistów, od czasu, kiedy przestali się oni ukrywać, wielu z nas zna osobiście przynajmniej jednego przedstawiciela tak zwanych „mniejszości seksualnych” i nie ma z tym najmniejszego problemu. Poznań nie jest więc żadną wyspą tolerancji w jakimś oceanie nienawiści, lecz normalnym polskim miastem – miastem, z którego pochodzę i z którego jestem dumny.

Niestety jednak nie ze wszystkich poznaniaków jestem dumny. Jacek Jaśkowiak – prezydent naszego miasta – jest powodem do wstydu. Bardzo chętnie udziela się w Paradach Równości czy jawnie wspiera czarne protesty. Za to potrafi on zapomnieć o naszych bohaterskich Powstańcach Wielkopolskich decydując się na dzień wypoczynku podczas ważnych rocznic. Świadczy o tym słynne zdjęcie z Facebooka, na którym widać Jacka Jaśkowiaka leżącego w łóżku z żoną, wnuczką i psem. To dzięki Powstańcom Wielkopolskim Poznań jest polskim miastem a nie niemieckim. Zaniedbanie upamiętnienia bohaterów i ludzi zasłużonych dla całego naszego regionu przy jednoczesnym wspieraniu lewicowych inicjatyw jest hańbą.

Aborcja jest zbrodnią. Jej legalność we wielu krajach na świecie jeszcze nie świadczy o tym, że nie ma w niej nic złego. Niewolnictwo, niemieckie obozy koncentracyjne oraz segregacja rasowa również były zjawiskami, które były zgodne z prawem. To nie przeciwnicy aborcji żyją w średniowieczu, lecz jej zwolennicy. Na badaniach ultrasonograficznych – które istnieją już od zeszłego wieku – widać ruszające się dziecko czy „płód” oraz bijące serce a nie zlepek komórek. Zanim któryś z czytelników ostro mnie skrytykuje za moją opinię na temat aborcji, gorąco polecam zapoznanie się z tematem i przebadania go samodzielnie. Przepisy z nią związane na całym świecie – łącznie z wiekiem dziecka czy „płodu” – są ogólnodostępne na Internecie. Informacje na temat rozwoju prenatalnego również nie są trudne do znalezienia. Warto wspomnieć, że nie jestem katolikiem, lecz agnostykiem. Wierzę przeważnie w naukę a w temacie aborcji nauka jasno stoi po stronie proliferów, chociażby ze względu na wspomniane badania ultrasonograficzne. Kobieta w ciąży i w trudnej sytuacji życiowej nie potrzebuje przede wszystkim prawa do aborcji, lecz środków finansowych, wsparcia innych ludzi oraz wzięcia na siebie przynajmniej pięćdziesiąt procent odpowiedzialności jej partnera seksualnego. W tej kwestii jestem za hojną polityką socjalną ze strony państwa polskiego. Na niektóre rzeczy nie może zabraknąć pieniędzy. Możliwe jest znalezienie sporo oszczędności reformując administrację publiczną i te fundusze przeznaczyć na kobiety w trudnych sytuacjach życiowych. To w tym kierunku powinna iść walka feministek zamiast dążenia za wszelką cenę do legalnej aborcji dostępnej na żądanie. Usunięcie ciąży to nie usunięcie zęba u dentysty. Wiedzą o tym i ludzie, którzy są za tak zwanym „prawem wyboru”. Warto też wspomnieć, że pierwsza waga feministek była przeciwko aborcji. To były porządne kobiety, które naprawdę walczyły o swoje prawa i wywalczyły między innymi prawo do głosowania i to one powinny być wzorem do naśladowanie a nie te dzisiejsze. Pomijając, że aborcja jest zbrodnią, prezydent naszego miasta powinien łączyć mieszkańców Poznania a nie ich dzielić. Aborcja jest tematem, który Polaków polaryzuje.

Co do kwestii udziału w Paradach Równości, jestem w tym temacie dosyć neutralny, bo w nim nie chodzi o obronę życia. Uważam, że dziecko powinno mieć i ojca, i matkę a nie dwóch ojców czy dwie matki a co do reszty, nie interesuje mnie co kto robi we własnej sypialni, chyba że robi pewne rzeczy w mojej obecności. Jestem za tym, aby homoseksualiści mogli po sobie dziedziczyć bez płacenia podatku oraz aby mogli siebie nawzajem odwiedzać w szpitalach. To nie tak zwana „myśl genderowa” sprawia, że popieram te dwa postulaty, lecz moje podejście wolnościowe. Podatku od spadku i darowizn nie powinno być w ogóle, bo wcześniej praca, z której powstał dorobek życia wielu ludzi już i tak została opodatkowana. A co do odwiedzin w szpitalach i w tych podobnych sprawach, nie widzę powodu, aby chory nie mógł sobie wybrać w tych kwestiach dowolnej osoby. Mimo pewnej otwartości wobec tak zwanych „mniejszości seksualnych”, nie popieram jednak organizacji walczące o ich prawa. Ich postulaty i ich działania bywają totalnie absurdalne. Mali chłopcy przeważnie bawią się samochodzikami, małe dziewczynki lalkami. Wciskanie tym pierwszym lalek a tym drugim samochodzików uważam za chore.

Prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak ma rzecz jasna prawo wzięcia udziału w Paradach Równości, ale bardziej jako osoba prywatna niż przedstawiciel naszego miasta. Nie wszyscy poznaniacy są szczęśliwi z takich wydarzeń, jak Poznań Pride. Dumni to my możemy być z naszego Lecha Poznań oraz przede wszystkim Powstańców Wielkopolskich. Jak już wspominałem, lekceważenie uroczystości ich upamiętniających jest skandalem czy wręcz hańbą. Bardzo dobrym przykładem obywatelskiej postawy w tej kwestii są kibice Lecha Poznań, którzy od lat organizują zbiórki na renowacje grobów Powstańców Wielkopolskich, nie zapominając o ich akcjach nagłaśniających bohaterstwo wyzwolicieli naszego regionu. Kwoty uzbierane przez kiboli – nie mylić z chuliganami – to nie kilka groszy, lecz sumy sześciocyfrowe. W zeszłym roku kibice zaangażowani w tę akcję uzbierali ponad 182 tyś. złotych. Szacunek! A co do Jacka Jaśkowiaka, hańba!

Wracając do tematu hasła „Wolne Miasto Poznań”, rzeczywiście jest ono wolne, lecz w innym aspekcie. Ze względu na złe zarządzanie drogami publicznymi przez Jacka Jaśkowiaka i jego współpracowników, w Poznaniu niestety nie brakuje korków. Za kadencji Ryszarda Grobelnego też nie było w tej kwestii zbyt dobrze, lecz nowy prezydent Poznania pobił wszelkie rekordy. Rondo Kaponiera jest rażącym przykładem nieudolności obu wyżej wymienionych panów. Jego renowacja trwała kilka lat, co jest dosyć podejrzane. Sporo ludzi się dorobiło na tych pracach. Znacznie krótszy okres czasu wystarczył Chińczykom na zbudowanie szybkiej kolei między Pekinem a Szanghajem. Nasze Pendolino są w porównaniu z tym przedsięwzięciem pośmiewiskiem i anachronizmem. „Wolne Miasto Poznań” jest więc rzeczywiście adekwatnym hasłem do polityki człowieka zwanego przez kibiców Lecha Poznań „tęczowym Jackiem”.

Na sam koniec jeszcze raz pragnę podziękować naszym bohaterskim Powstańcom Wielkopolskim. To dzięki nim dziś jest mowa o haśle „Wolne Miasto Poznań” a nie „Freie Stadt Posen”. Prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak powinien o tym pamiętać. Apeluję do niego, aby już nigdy nie zapomniał o rocznicach tak ważnych wydarzeń historycznych.

Źródło zdjęcia koszulki: http://bzyknwz.90.pl/
Zapraszam do śledzenia mojej strony na Facebooku: http://www.facebook.com/helinski/