W maju 2020 roku w Polsce mają odbyć się wybory. Ruszyła kampania, choć to co widzimy jest czymś nieznanym, nowym dla polityków i obywateli.

W telewizji rozbrzmiewa oświadczenie prezydenta, z którego wynika, że było dobrze a teraz już tylko będzie lepiej. W trakcie wygłaszania oświadczenia na konferencji pojawiła się europosłanka Beata Szydło. Która oczywiście o kandydacie PiS mówiła w samych superlatywach. Owszem, głowa państwa ma teraz swoje pięć minut, tylko czy to będą minuty chwały to się okaże.

Zdania są podzielone czy wybory teraz są bezpieczne, czy są niezbędne? Opozycja próbuje nie doprowadzić do wyborów w tym roku. Wiele zależy od gowinistów, jeśli opozycja przekona partię Gowina, wyborów nie będzie. Jakie to nieprawdopodobne, że tak wiele zależy od polityka, który jest jak chorągiewka na wietrze.

Chyba nic nam innego nie pozostaje, tylko przemyśleć swój głos. Sytuacja przypomina mi ostatnie wybory prezydenckie. To wtedy Bronisław Komorowski przegrał z Andrzejem Dudą. Wtedy Komorowski nie miał pojęcia, co się dzieje w naszym kraju. Przegrał przez swoją opieszałość.

Andrzej Duda wygłasza propagandę jak to w naszym państwie jest fantastycznie, wszystko jest na plus… A szpitalom brakuje sprzętu ochronnego, ale nie tylko, przedsiębiorcy boją się, co będzie z nimi, wirus szaleje na całego, ludzie z dnia na dzień tracą miejsca pracy. Jednak prezydent twierdzi, że jest dobrze, a będzie jeszcze lepiej, ale po wyborach…

Oczywiście są ludzie którzy wspierają obecną władzę. To każdego wybór indywidualny. Musimy wszyscy wziąć obowiązek oddania głosu na swe barki i zagłosować zgodnie ze swoim sumieniem. Nie jak głosuje sąsiad, nie jak namawia kościół, nie możemy słuchać nikogo. To musi być nasz świadomy wybór, bo to my walczmy o lepsze jutro dla naszych dzieci, wnuków, dla nas. Przyszłość Polski w naszych rękach, a raczej głosach!