„Skoro mamy inne czasy, skoro mamy teraz zupełnie inne możliwości techniczne, to musimy nasze dziecko do tego przygotować. A to oznacza wczesny język i wczesna nauka czytania” – podkreśla w wywiadzie udzielonym Krzysztofowi Sitko prof. zw. dr hab. Pani Jagoda Cieszyńska.

Prof. Jagoda Cieszyńska, kierownik Katedry Logopedii i Zaburzeń Rozwoju w Uniwersytecie Pedagogicznym w Krakowie podzieliła się swoim doświadczeniem w trakcie Konferencji naukowej, która odbyła się 25.04.2016r. w Rabce Zdroju. Tematem Konferencji było ciekawe zagadnienie „Wpływ wysokich technologii na rozwój dziecka”.

Pęd cywilizacji nie jest obojętny na funkcjonowanie populacji od najmłodszych lat, do wieku sędziwego. Słusznie zaznacza Pani prof, iż wychowanie dziecka należy do nas, dorosłych, co jest niezmienne od wieków. Maluch, prócz zabezpieczenia w podstawowe potrzeby oczekuje od Rodziców odpowiedniego kształtowania emocji, nauki funkcjonowania w zależności od sytuacji.

To my uczymy dziecko pierwszych gestów okazywania radości, koimy płacz, którym sygnalizuje niezadowolenie z różnych przyczyn. Z czasem uczymy stawiania pierwszych kroków, słów, krótkich zdań. Zazwyczaj otaczamy swoją bardzo troskliwą opieką niemowlęta, dzieci do chwili, kiedy w wielu obszarach pozyskują samodzielność. Z czasem, w miarę rozwoju poznawczego delikatnie wycofujemy się ze swojej nadopiekuńczości.

Zapewne nie zdajemy sobie sprawy, iż właśnie wysokie technologie wyręczają nas poniekąd z roli Matki, Ojca, Babci… Tempo życia, brak czasu, wiele codziennych obowiązków do wykonania. Z boku maluch trzymający skrawek sukni Mamy, który ogranicza jej czynności.

Nasze babcie, prababcie uznawały taką potrzebę bezustannej bliskości za naturalny objaw. W dzisiejszej dobie wystarczy włączyć telewizor, w którym emitowane są bajki, posadzić dziecko wygodnie i…godzinę „ wyrwać” tylko dla siebie.

Zazwyczaj już dwulatek z zaciekawieniem wpatruje się w postacie z bajek. Powtarza za nimi gesty, słowa, często nie rozumiejąc ich znaczenia. Podoba się, to bardzo ważne według nas. Oczywistym jest, że ta sama bajka nie zostaje powtarzana w jednym cyklu. Maluch dopomina się w swój sposób o możliwość powtórnego obejrzenia scen, które się spodobały.

Mamy w zasięgu laptop, komputer. Wystarczy odnaleźć w wyszukiwarce tytuł. Z użyciem tego sprzętu bajka może być odtwarzana wielokrotnie. Radość dziecka, które wyprzedza zachowanie ulubionej postaci podskakując, klaszcząc w rączki, nucąc piosenkę bez słów i nas cieszy.

On/Ona tak uwielbia „Domisie” na przykład.

Tym sposobem i my oduczyliśmy się wymyślania bajek, historii, które z zaciekawieniem wsłuchiwały się maluchy jeszcze tak niedawno. Szkoda…

Warto wsłuchać się w przekaz profesjonalistów, wyciągnąć wnioski. Zachęcam do wysłuchania rozmowy Krzysztofa Sitko z prof. zw. dr hab. Jagodą Cieszyńską kierownikiem Katedry Logopedii i Zaburzeń Rozwoju w Uniwersytecie Pedagogicznym w Krakowie.

Wywiad z prof. zw. dr hab. Jagodą Cieszyńską