Schaube – szube – szuba + ka = Kaszub, Kaszuba…

Cassubia 1612. Warto zauważyć, że na mapce Cassubia jest ponad Szczecinkiem (Neues Stettin) i na zachód od Bytowa (Botow) – natomiast  brak jest Kościerzyny (Berent) i Kartuz (Karthaus), które starają się mienić stolicą Kaszub, a tym bardziej nie ma do tego prawa Gdańsk (Danczk)!

Od 6 wieku nowej ery, gdy odeszły z tych terenów (przybyłe kiedyś z północy) plemiona germańskie na południe i zachód, to przybyły tu plemiona słowiańskie i nad Bałtykiem zamieszkały aż do Lubeki. W zamku Szczecińskim na jednym z dziedzińców jest na murze rzeźba 2 książąt szczecińskich z tekstem łacińskim twierdzącym, że są oni książętami wymienionych terenów … i „et Cassubia” (i Kaszub). Wtedy rozumiano teren za Meklemburgią. Kilkadziesiąt lat później rozumiano jako Kaszuby okolice na zachód od Szczecina, a potem wokół Szczecina i tak sobie nazwa wędrowała. Mam ksero takiej mapy, datowanej na 1612 rok i na niej napis Cassubia jest w okolicy ponad Szczecinkiem i na zachód od Bytowa. Obecnie uważamy, że są to tereny na zachód od Gdańska.

W ramach Drang nach Osten (Parcia na Wschód) koloniści niemieccy szli coraz dalej szukając lepszych warunków do życia. Byli bardziej zorganizowani i ogólnie mówiąc na wyższym poziomie ekonomicznym i kulturowym. Słowianie podpatrywali ich i naśladowali, przejmowali też słownictwo.

Urodzony w woj. Lubelskim po wojnie -podobnież już w czerwcu 1945 -przybyłem z rodzicami na Pomorze i zamieszkaliśmy w Hammerstein (Czarne k/ Szczecinka). Byli tam ludzie mówiący po niemiecku, polsku, rosyjsku, ukraińsku. W 1947 zacząłem chodzić do szkoły słysząc te języki i niektórych wypowiedzi nie rozumiałem. Szybko poznałem np. niemiecki wyraz: „wihajster” (wie heisst er), którym pytaliśmy jak się coś nazywa i nie dostrzegaliśmy jak Niemcy też go używali zmieniając końcówkę z –er na –es lub –sie (ten, to, ta).

Podobnie z pewnością postępowali nasi przodkowie przed wiekami. Niedokładność wymowy lub słuchu powodowała przeinaczania wyrazów. Ponieważ słowianie nosili duże palta, kaftany to Niemcy nazywali je Schaube wym. SZAUBE. Słowianie zaczęli mówić SZUBA i SZUBAK-iem nazwali Niemcy tych, którzy je nosili.

Warto zauważyć, że nasze słownictwo się też z uwagi na kontakty, handel, wojny rozwijało i pragnę tu zwrócić uwagę na 2 litery tj .”ka”, które dodane do innych wyrazów jako przedrostek powodują 2 różne znaczenia: 1. negatywne i 2. oznaczają coś dużego.

My Polacy nienawidziliśmy Moskali, często posiadających długie brody. Nie lubiliśmy też kozłów, które bodą i w ogóle też mają długie brody – nazywano je capami. Tą nazwą cap obdarzano Moskali, a że mieli długie brody to dodano przedrostek „ka” i wyszło KACAP. Z czasem nazwa ta przeszła na wszystkich Rosjan.

Ten nazwijmy przedrostek „ka“ używany też bywa, jak wyżej wspomniałem, w znaczeniu czegoś dużego!

Taki właśnie dodatek dostała SZUBA i powstał KASZUBA i wszystkie zbliżone warianty tego wyrazu.

Kożuchy

W poprzednim blogu pisałem na ten temat powołując się na C.C. Mrongowius’a autora pierwszego słownika niemiecko – polskiego w 1836 r., on uzasadniał pochodzenie od wyrazu „koża” (skóra) dodając, że podobnie brzmi ten wyraz po rosyjsku i po czesku. Miał rację, tylko nie wpadł na to, że to była skóra obszyta płótnem czyli SZUBA, a jak pisałem z niemieckiego SCHAUBE

Wymawiane przez Słowian SZUBA!

Przykre, że nasi naukowcy ostatnich lat opublikowali kilka Słowników Etymologicznych Języka Polskiego i nie ujęli tak ważnego wyrazu Kaszuby, a my się nimi tak chwalimy !!! Nauczamy już go w szkołach słyszymy już w środkach masowego przekazu, w kościele itd. itp.

Tylko jeden autor tj: Alexander  Brückner w swoim Słowniku etymologicznym języka polskiego wydanym w Krakowie w 1927 r.  napisał tak, że można było wyciągnąć powyższe wnioski. Słownik ten wznowiono w 1970 i nikt z autorów z lat 2005 i 2006 nie raczył do niego zajrzeć.

Posiadam bardzo dużo publikacji przedwojennych i powojennych w języku niemieckim. Dodam, że kontaktów z Niemcami miałem i mam bardzo dużo już od 1962 roku jako pilot wycieczek zagranicznych, przewodnik, tłumacz, nawet muzyk i humorysta. Tu podkreślę, że w latach 1985 – 1990 mieszkając w hotelu Hevelius 8 m-cy w roku opiekowałem się byłymi Danzigerami (mieszkańcami dzisiaj Gdańska). Przyjeżdżali na 1 – 3 tygodni i miałem ich od 50 do 200 tygodniowo. Zrozumiałe, że przeprowadziłem z nimi tysiące rozmów i objeździliśmy tysiące miejscowości.

Na ogół spotykałem się z negatywnymi ocenami Kaszubów. Chwalono ich tylko za sprzedawane taniej niż w sklepach towary na Kaszubskim Targu np.: masło, kury, jaja.

Kaszebscze note

Franciszek Krzysiak – m.in. nauczyciel, socjolog, politolog. Były aktywny działacz już nie istniejącej Komisji Historycznej Gdańskiego Towarzystwa Naukowego.