Wpis ten kieruję do moich kochanych zaburzonych dzieciaczków na Autyzm, Zespół Aspergera, Rodziców. Dysponuję odpowiedzią na interpelację, z którą wystąpił poseł prof. Józef Brynkus z Kukiz’15 na skierowaną do Niego prośbę o interwencję.

Interpelacja Posła była adresowana do Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Postawione zagadnienie brzmiało, jeżeli ktoś nie czytał, nie pamięta:

Interpelacja: w sprawie podjęcia działań zmierzających do nałożenia na powiatowe/miejskie zespoły do spraw orzekania o niepełnosprawności, jako pierwsza instancja wymogu jednolitego orzekania o niepełnosprawności wobec dzieci z postawioną diagnozą o zaburzeniu autyzmem oraz zespołem Aspergera oraz wprowadzenia przy tym niezbędnych zmian systemowych.

Udzielona odpowiedź jest według mnie – wysoce krzywdząca, pozbawiona wnikliwości w analizę przebiegu zaburzenia.

Wobec mało czytelnego określenia stanowiska przez Ministerstwo – w dniu jutrzejszym, do wtorku najpóźniej wystosuję List Otwarty opisując istotne , nurtujące problemy w środowisku. Poproszę, aby decydenci nie kierowali się oglądem sytuacji teorią, a praktyką przedstawianą przez Rodziców – na czym opieka polega. W jaki sposób wyprowadza się osoby zaburzone, jak funkcjonują z chwilą odstąpienia od opieki.

http://www.sejm.gov.pl/sejm8.nsf/InterpelacjaTresc.xsp?key=22BAF706

Obiecuję – nie pozostawię tematu, jako zamknięty. Będę „waliła z całych sił” do decydentów o rozwiązanie problemów, które zbyt często burzą spokój rodzin osób zaburzonych przez nieodpowiedzialnych orzeczników, nie mających pojęcia o skali emocji, które dedykują zmęczonym rodzinom.

„Dobre zmiany, to dobre zmiany”. Koniec z samowolką, płaszczeniem się przed Panem Y, Panią X, aby łaskawie zrozumiała przekaz zrozpaczonego rodzica, który relacjonuje o stanie zdrowia, niczym na egzaminie dojrzałości. Koniec z czekaniem na decyzję, pisanie odwołań do kolejnych instancji.
Jestem w stanie zabrać mojego cudownego wnuka, pobudzonego Kubusia i spytać Minister, co mam zrobić, bo nie daję rady opanować reakcji dziecka. Zapytam się rządzących ile razy pracodawca zwolni Matkę z pracy, by odebrała dziecko ze szkoły, przedszkola, bo się zmoczyło na przykład.

Adrenalinę mam „powyżej” rzęs…. To nie tak miało być Szanowni decydenci.

Jak??? Opiszę w krótkim czasie.

Choćbym miała „sunąć” po biurach poselskich od lewicy, do prawicy – zrobię to. Zbyt poważny temat, by sobie problemy interpretować według swojego uznania.

Damy RADĘ !!!!!!!!!!