Poseł z Podbeskidzia Grzegorz Puda został mianowany najważniejszym Rolnikiem Rzeczpospolitej! Jakie ma doświadczenie rolnicze? Otóż co najmniej wybitne. Ostatnio przecież przeforsował ustawę o zakazie hodowli lisów i norek, a zatem fotel ministra mu się należał jak lisowi kurnik pełen niosek! Czy odnotował w swej karierze politycznej jakieś sukcesy w zarządzaniu gospodarką rolną?

Oczywiście, bo jego życiorys jest przepełniony samymi zwycięstwami w kampaniach….. żniwnych! Po studiach zajmował się marketingiem, a potem był aż trzy kadencje radnym miasta Bielsko-Biała (2006, 2010-2014). Jako radny miał wysokie plony w zakresie interpelacji i płomiennych przemów w trakcie sesji Rady Miasta.

Następnie sięgnął po większe areały upraw i w 2015 roku został wybrany posłem RP, a że Sejm znajduje się na ulicy Wiejskiej w Warszawie, to pogłębił w ten sposób swoje zaangażowanie w szeroko pojętą problematykę rolną. Orał w tym okrąglaku na Wiejskiej  grunty debat i ustaw.

W lipcu 2019 powołany przez premiera Mateusza Morawieckiego na stanowisko sekretarza stanu w Ministerstwie Inwestycji i Rozwoju, a zatem znowu zajął się problematyką, bez której niemożliwy jest rozwój rolnictwa. Potem w listopadzie 2019, po przekształceniach w strukturze ministerstw, przeszedł na funkcję sekretarza stanu w Ministerstwie Funduszy i Polityki Regionalnej, a co jest u nas bardziej regionalne od rolnictwa?

Wreszcie w 2020 roku zabłysnął jak gwiazda polarna stanowczą obroną lisów przed obdzieraniem ich ze skóry. Lisy to są inteligentne istoty i wysłały jakieś swoje tajemne fluidy do decydentów i… Najwyżsi dostojnicy, najwyższych władz Rzeczpospolitej zarekomendowali wybitnego znawcę rolnictwa Grzegorza Pudę na stanowisko Ministra Rolnictwa!

Czy Pan Minister Puda był kiedykolwiek prawdziwym rolnikiem? A co to ma za znaczenie w dobie informatyzacji i automatyzacji we wszystkich dziedzinach pod słońcem?

Przecież pan minister nie będzie ani orał pól, ani doił krów, ani pasł owiec na górskich halach, a przedstawione powyżej jego doświadczenia w zakresie rolnictwa stosowanego dla potrzeb politycznych jest wystarczające do piastowania funkcji aż do pierwszej kompromitacji. No…, a potem jak go Premier zdymisjonuje, do otrzyma odprawę, a jego koledzy z innych ministerstw znajdą dla niego jakąś tekę sekretarza stanu w innym resorcie, bo jak ktoś został ministrem rolnictwa, to żadna inna dziedzina nie będzie mu straszna.

Fot. Grzegorz Puda/Facebook

Autor: NIEPOKORNY

Czytaj także poprzedni wpis na temat roliniczej orki na ugorze, czyli „Poseł, a zarazem wiceminister Grzegorz Puda z PiS sprowokował zerwanie koalicji!” (czytaj więcej).