Przewodniczący Rady Nadzorczej i właściciel Hotelu Arłamów, dr inż. Antoni Kubicki został uhonorowany statuetką Wektora 2019 – prestiżowym wyróżnieniem przyznawanym przez organizację Pracodawców Rzeczpospolitej Polskiej. Jednym słowem — Dobry Pan!
Historycznie rzecz biorąc, obiekt jest na stałe wpisany w gęsty układ z pogranicza władzy i biznesu. To przecież dawny ośrodek rządowy, jedyny tego typu w Polsce z prywatnym lotniskiem i heliportem. Obiekt, w którym odbywa zgrupowania kadra piłkarska, odpoczywają dygnitarze, biznesmeni itd.
Dla władz gminy Ustrzyki Dolne — nadzieja na przyciągnięcie „wielkiego biznesu”, który „odmieni oblicze ziemi — tej ziemi”.
Bo region, poza lasem i sezonową turystyką — nie ma specjalnie jak się rozwijać. Stąd wielkie opory przed wyznaczeniem Turnickiego Parku Narodowego. Jak zabiorą las, myślą ludzie, to jak żyć, Panie Premierze? Skończy się wypał węgla drzewnego, skończy praca dla setek osób zatrudnionych przy pracach leśnych, skończą dochody gminy z podatku leśnego… Tak — stawka płaconego w gminach podatku leśnego od lasów ochronnych i rezerwatów przyrody ulega obniżeniu o 50% !
Na tle opublikowanego w 2019 r. przez NIK dokumentu pt. „Przestrzeganie zasady zrównoważonego rozwoju w gospodarowaniu zasobami wodnymi w gminach turystycznych” sytuacja „Arłamowa” jest typowa:
„Dla wszystkich obiektów turystycznych objętych kontrolą, do wniosków o wydanie decyzji o warunkach zabudowy dla inwestycji, które mają być podpięte do istniejących sieci, inwestorzy dołączali potwierdzenie możliwości przyłączenia do sieci wodociągowej i kanalizacyjnej, uzyskane od właściwych przedsiębiorców zapewniających dostawy wody i odbiór ścieków. W 13 badanych postępowaniach, Starosta tatrzański pozytywnie zweryfikował zapewnienie dostawy wody, pomimo że warunki przyłączenia do sieci wodociągowej z zapewnieniem dostaw wody wydały spółki wodne, które nie miały pozwoleń wodnoprawnych. Zaznaczyć należy, że w związku z nowelizacją ustawy Prawo budowlane, od 28 czerwca 2015 r. organy administracji architektoniczno-budowlanej nie weryfikują możliwości przyłączenia do sieci.”
Dobrze czytacie: od 28 czerwca 2015, czyli na mocy prawa uchwalonego jeszcze przez obecną Opozycję!
Mamy w kraju systemowo zapewnioną anarchię na polu pozwoleń inwestycyjnych, która — biorąc pod uwagę realną sytuację w gminach i powiatach — prowadzi do tworzenia się trwałych układów, w ramach których toleruje się „drobne emisje”.
Z pewnością tak duży i dochodowy interes jak „Hotel Arłamów” stać na własną oczyszczalnię ścieków. Na rynku jest multum ofert komercyjnych dla takich instalacji. Ale przecież obiekt „czeka” na podłączenie do sieci, co potwierdzono w dokumentach inwestycyjnych, w kompletnym oderwaniu od realiów. To jednak nie ulega sprawdzaniu na mocy ustawy. Wicie-rozumicie…
Tak wygląda sytuacja w całej Polsce. Wszystkie jeziora, strumienie, rzeki są systematycznie obciążane „drobnymi” emisjami, z definicji „mało uciążliwymi” dla środowiska. Ale w efekcie — trafiają do nich tony odpadów bytowych, bogatych w azot i substancje organiczne, co prowadzi do odtlenowania wody i rozwoju bakterii i fitoplanktonu. Dopóki jednak są przepływy — hulaj dusza. Co innego, jak przychodzi susza…
W takiej sytuacji nie ma jednego winnego. Jedni radośnie ogłaszają, że „to normalne – przyducha, panie…” a inni znajdują kozła ofiarnego: Arłamów, lokalną papiernię, kopalnię… Tymczasem, nikt tu nie działa inaczej jak zawsze. Wszyscy jakoś tam w granicach prawa, nawet jeśli jest to prawo „sfalandyzowane”. W ostateczności zapłacą dwa tysie grzywny, bo tyle może wlepić upierdliwy inspektor za takie „wykroczenia”. Albo niewiele więcej.
Masz, co chciałeś, Grzegorzu Dyndało!
Autor: Zbigniew Szczęsny
Prawicowy ateista. Zwolennik proatomowej strategii wychodzenia z paliw kopalnych. Polityczny (sur)realista tęskniący za „Międzymorzem” jako suwerennym biegunem siły między Rosją a Zachodem. Żyję z programowania. Publicystyką zajmuję się w czasie wolnym nie mogąc znaleźć sobie miejsca w świecie rozdrapywanym przez skrajności.
Cytat z doniesień strony fejsbukowej Nasze Lasy
Pilne! Wody Polskie jednak wiedziały o spuście ścieków do rezerwatu przyrody „Turnica” z Hotelu Arłamów! Z całą pewnością wiedziały też Lasy Państwowe, które zarządzają rezerwatem. W sprawie zapanowała swoista zmowa interesów i milczenia. Przyrodnicy z Inicjatywa Dzikie Karpaty zapytali pisemnie urzędników, a ci musieli przyznać, że wiedzą o skażeniu co najmniej od inspekcji w maju. Nie podjęto jednak decyzji o blokadzie spustu, a Hotel Arłamów ma ciche pozwolenie na dalsze trucie do czasu przebudowy systemu odprowadzania ścieków, która nie wiadomo kiedy nastąpi.
To świadome niszczenie przyrody i idei postulowanego przez przyrodników Turnicki Park Narodowy projektowany. Lasy Państwowe już niejednokrotnie dawały do zrozumienia, że nie życzą sobie na tym terenie parku narodowego i nie ustają w wysiłkach na rzecz usunięcia z lasu przyrodników z IDK, którzy blokują wycinkę.
Wody Polskie pozwalają na dalsze trucie rezerwatu, a Hotel Arłamów uprawia swoisty greenwashing reklamując się jako ekologiczny (przykłady w komentarzach).


Źródła informacji poniżej:
1. Artykuł z lokalizacją: https://www.zycie.pl/informacje/artykul/36125,zrzut-sciekow-w-poblizu-hotelu-arlamow
Uwaga! Z danych lokalizacji wynika, że miejsce spustu znajduje się na terenie rezerwatu, więc najprawdopodobniej obowiązuje tam zakaz wstępu ze względu na ochronę przyrody (jakkolwiek to nie zabrzmi w tej sytuacji) . Prosimy tam nie chodzić bez zezwolenia organów.
2. Wpis A. Kostki z Fundacji dziedzictwo Przyrodnicze link.
Zostaw komentarz