– Nie jest prawdą, że wszystkie osoby niewierzące, przyznające się otwarcie do ateizmu, są bliskie lewicy.
– Brak obecności świeckiej refleksji filozoficznej w duchu konserwatywnym trwale upośledza prawicę, pozostającą więźniem ewolucji doktryny kościelnej, nad którą nie ma żadnej kontroli.
– Łaciński rdzeń kultury, który jest przedmiotem troski prawicy, jest też przedmiotem troski konserwatystów świeckich oraz tych, którzy trzymają się z dala od jawnej konfesyjności.
– Nieobecność niekonfesyjnej refleksji społeczno-politycznej w dyskursie prawicy sprawia, że jej diagnozy i program są obciążone działaniami o charakterze wręcz archaicznym, nietrafiającym w ogóle do młodszego pokolenia. Przykład podręcznika prof. Roszkowskiego jest wielce wymowny.
– Zamknięcie się prawicy w środowisku konfesyjnym sprawia, że jest ślepa i głucha na dyskurs odbywający się poza tym środowiskiem. Nie rozumie go we właściwy sposób, a przez to nie umie znaleźć adekwatnego kontrdyskursu. Przez „adekwatny” uważam taki, który odbywa się na polu pozawyznaniowym, odwołujący się do różnych aspektów kultury, także tych, które nie są wprost związane ze nauczaniem Kościoła.
– Prawica musi zrozumieć, że współczesne społeczeństwo sekularyzuje się w ramach wielkiego cywilizacyjnego megatrendu i że nie jest jej rolą wykonywanie „ratunkowej” ewangelizacji za Kościół. Jeśli prawica uważa, że przekazywanie chrześcijańskiego dziedzictwa leży w jej interesie — musi znaleźć pozakonfesyjne sposoby uwrażliwiania ludzi w tym zakresie poprzez inteligentną problematyzację. Działania w obszarze religijnym powinny pozostać w wyłącznej dyspozycji Kościoła i być oddzielone od spraw publicznych. Prawica musi zrezygnować z naiwnych i topornych prób upowszechniania światopoglądu religijnego, które są zasadniczo kontrproduktywne, intelektualnie jałowe a jedynie obnażają jej dyspozycyjność wobec środowisk wyznaniowych.
– Ostatecznie, nowoczesny konserwatyzm musi wyjść poza kontestację zachodzących zmian kulturowych i zacząć promować własny spójny system wartości, który inteligentnie odpowiada na wyzwania współczesności. Słowo „inteligentnie” oznacza oczyszczenie funkcjonalnego „rdzenia” kultury od jego doraźnych form, które podlegają nieuchronnej ewolucji. Co to znaczy „kultura łacińska” i czym różni się od socjalistycznej utopii? Jakie instytucje są w stanie przechować kluczowe elementy tej kultury, nie popadając w faszyzm lub kultywację skrajnych nierówności? Jak znaleźć uzasadnienie dla poszanowania interesu narodowego wobec wielkich uniwersalizujących narracji „rządu światowego”? Jak odnieść się do coraz bardziej widocznej ideologii „woke” nie popadając w trywialne odwołania do „zdrowego rozsądku”?
To wszystko wymaga uruchomienia przez polską prawicę nowych, nieznanych jej rejestrów. Wymaga znalezienia nowego języka komunikacji, który będzie trafiał do społeczeństwa w coraz mniejszym stopniu zaangażowanego w praktyki religijne. Będzie po prostu wymagało większego zaangażowania intelektualnego. Populizm, rozumiany jako proste odwołania do „common sense” powoli wyczerpuje swoje możliwości. Nowe czasy wymagają nowych środków. Czas, w którym proste rozwiązania wydawały się optymalne, dobiega końca. Świat wcale nie staje się prostszy, a interes Kraju wymaga zdolności do formułowania naszego interesu — także na płaszczyźnie idei — w sposób zrozumiały i akceptowalny dla prawie w pełni zsekularyzowanego otoczenia Polski.

Autor: Zbigniew Szczęsny
Prawicowy ateista. Zwolennik proatomowej strategii wychodzenia z paliw kopalnych. Polityczny (sur)realista tęskniący za „Międzymorzem” jako suwerennym biegunem siły między Rosją a Zachodem. Żyję z programowania. Publicystyką zajmuję się w czasie wolnym nie mogąc znaleźć sobie miejsca w świecie rozdrapywanym przez skrajności.
Zostaw komentarz