Katyń. Miejsce, które stało się symbolem niewypowiedzianego cierpienia i męczeństwa Polakaków zamordowanych wiosną 1940 roku przez Sowietów. Wśród tysięcy nazwisk zapisanych w cieniu katyńskich sosen znajduje się jedno szczególne – Janina Lewandowska. Jedyna kobieta wśród zamordowanych.

Była pilotem ale i żołnierzem. Choć nigdy nie stanęła do bezpośredniej walki, jej los splotły się z losem Rzeczypospolitej w najtragiczniejszym z możliwych momentów .Po kapitulacji wrześniowej, razem z lotnikami 3 Pułku, w którym służyła, próbowała wydostać się z kraju. Grupa, do której należała, ruszyła w stronę Węgier – nie dotarli jednak do celu. Zostali schwytani przez Sowietów.

Janina trafiła do obozu w Ostaszkowie, później do Kozielska. Tam czekała – razem z innymi oficerami. W kwietniu 1940 roku wywieziono ją do Katynia. Egzekucji dokonano 21 lub 22 kwietnia. Według niektórych relacji – w dniu jej 32. urodzin.

Po latach ciało bohaterki spoczęło w rodzinnym grobowcu na cmentarzu w Lusowie. Tam, w ciszy wielkopolskiej ziemi, zakończyła się wędrówka kobiety, która zginęła jak żołnierz

Pamiętajmy o niej. I tysiącach innych tych których grobów nie znamy. Niech jej imię wybrzmi mocno, zwłaszcza dziś, gdy historia wciąż domaga się prawdy i pamięci.

Zdjęcie ze zbiorów IPN.

Autor: Jędruś Ciupaga