Mogłabym zamieścić swoje zdjęcie. Obojętnie jakie. I tak odruchowo kliknęlibyście w „lubie to” i chodziłabym otulona tym lubieniem przez cały dzień. Ale zastanawiam się, czy w moim wieku lubienie jest mi jeszcze tak bardzo potrzebne, jak kiedyś?

Pewnie tak, ale cokolwiek bym zrobiła czy nie zrobiła lubić mnie tak naprawdę już nikt nie będzie, bo starość nie jest do lubienia. Starość jest do przypomnienia młodym, że mlodość się kończy i zostaje karykatura wszystkiego, co wydawało się w młodości ważne. I żadne reganerum na rzęsy, włosy i paznokcie już nie pomoże.

Po tym długim wstępie dochodzę do kwestii, za ktorą mnie znielubicie. Otóż jestem za Orbanem, Czechami, Slowacją, Grecją (nie wymieniam Niemców, Francji i innych państw, które mowią jedno, a robią drugie).

Nie uważam by piąty szósty czy dziesiąty pakiet sankcji zniszczył Rosje, jestem natomiast pewna, że zniszczy „szarych obywateli” Polski, która oszalała na punkcie misji zniszczenia Rosji.

Ja wiem, że obsesja Jarosława Kaczyńskiego, aby Rosja klęczała przed pomnikiem jego brata, aby Putin wisiał na iglicy Pałacu Kultury jest zrozumiała i do pojęcia, ale powinny być zrozumiałe i do pojęcia także interesy kilku milionów ludzi, którzy w Polsce mieszkają.

Ja wiem, że nawet po 10 sankcji i najostrzejszej „rząd się wyżywi”, „parlamentarzyści się wyżywią” i wyżywia sie ludzie zamozni. Ale co z reszta? Co z nami? Dla tych, dla ktorych nie jest obojetna cena ropy, gazu bo jak ona rosnie to rosna ceny wszystkiego.

Nam nie jest obojetne, czy Rosja da (i za ile) zboze, bo
jak nie da, to nawet chleba naszego powszedniego zabraknie na sniadanie, obiad i kolacje. Chocby i nieposmarowanego ani masłem, ani niczym.

Wegry, Czechy, Slowacja, Grecja graja odwaznie. Ich naród the first. Ma prawo do zycia, nie do 'zagłodzenia”. Inne kraje mysla podobnie, choc na róznych forach glosza szczytne hasła. Ale tez wola nie narazac sie wałasnym obywatelom niz probować 'zaglodzic” Rosje, co jest planem calkiem utopijnym.

Zemsta jest może rozkoszą bogów, ale na pewno nie jest rozkoszą maluczkich. Ta zemsta, jaką uprawia nasz rząd (ze wsparciem opozycji) prowadzi do spełnienia marzeń Unii – zagłodzenia Polski. A raczej – jej samozagłodzenia. I do tego droga już bliska.

Autor: Jolanta Makowska
Absolwentka socjologii UW, doktorantka Instytutu Pedagogiki, dziennikarka i publicystka m.in. Twojego Dziecka, „Przegladu Katolickiego”, „Przegladu Tygodniowego”, „Listu do pani”, redaktorka „Wiadomości o Senacie”, autorka książek dla dzieci, ksiażek wspomnieniowych, varsawianów oraz wielu powieści obyczajowych.