77 rocznica wybuchu Powstania w Getcie Warszawskim znowu została przesłonięta przez żółte żonkile.

Co prawda niektórym dziennikarzom słowo „żonkil” wydawało się za trudne i mało zrozumiałe, więc zastąpili je słowem „tulipan”.

Warto jednak pamiętać, że czynienie z żółtego kwiatka (jak go tam zwał) symbolu Powstania budzi sprzeciw wielu Żydów.

Więcej – są Żydzi, którzy „akcję żonkilową” nazywają wprost fałszowaniem historii.

Ich zdaniem zamiast faktycznego upamiętnienia poległych w najbardziej tragicznym Powstaniu na polskich ziemiach (jego uczestnicy od samego początku wiedzieli bowiem, że zginą w walce) tak naprawdę chodzi wyłącznie o upamiętnienie Marka Edelmana i , szerzej, komuszą wersję najnowszej historii.

Uważany za wzorowego Żyda i autorytet od spraw wszelakich Edelman tak naprawdę przyczynił się do wymazania z pamięci zbiorowej Żydowskiego Związku Wojskowego, organizacji prawicowej, powiązanej z AK.

Patrząc z perspektywy czasu takie ograniczenie walczących w Getcie jedynie do lewactwa doprowadziło do umocnienia w Polsce przekonania o „żydokomunie”.

Powyższą tezę powtarzam za red. Eli Barburem.

W Salon24 Barbur równo osiem lat temu pisał:

 Istnienie wyłonionego z Betaru ŻZW – uczestniczącego obok ŻOB w powstaniu w getcie warszawskim – było od dziesięcioleci tzw. białą plamą nie tylko w Polsce, lecz także w Izraelu.

W Polsce do zatajenia prawdy historycznej o ŻZW przyczynili się nie tylko peerelowscy historycy, lecz także nie żyjący już bundowiec Marek Edelman, traktowany jak ikona wszechwiedzy o powstaniu. Nie chce mi się już gadać o tym facecie, którego maniacki antyizraelski bełkot przejmował mnie zawsze głęboką niechęcią. Izraelczycy odpowiadali mu pięknym za nadobne.

Mój dziadek Nahum Nir (Rafalkes), który był jednym z sygnatariuszy izraelskiej Deklaracji Niepodległości – w dzieciństwie jeździłem do niego na wakacje z Polski do Izraela – lubił mawiać, że bundowcy są gorsi nawet od komunistów.. Problem z ŻZB w Izraelu polegał na tym, że np. w Jad Waszem przez wiele lat dominowali historycy z Polski z podobnego rozdania.

https://www.salon24.pl/u/prawdalezynawierzchu/411227,film-betar-i-melanz

Trzeba o tym pamiętać – spora część obywateli Izraela wywodzących się z Polski to przecież dzieci i wnuki ludzi, którzy nierzadko powinni odpowiadać za zbrodnie przeciw Narodowi Polskiemu, jak osławiony Salomon Morel.

Po 1968 r. doszło do tego sporo tzw. komunistów, odsuniętych przez Gomułkę od partyjnego żłobu.

.

Wróćmy jednak do żonkili.

Bundowiec Edelman przez lata całe w rocznicę wybuchu Powstania w Getcie składał pod pomnikiem Bohaterów Getta wiązankę kwiatów. A że 19 kwietnia dostępne były żonkile – ot, tajemnica się wyjaśniła.

Tymczasem w Getcie nie było żadnych żółtych łat czy opasek, a jedynie biało – niebieskie z Gwiazdą Dawida. Mniej więcej takie, jak dzisiejsza flaga Izraela.

Można zobaczyć je na stronach www Muzeum Polin, np.

http://judaika.polin.pl/dmuseion/docmetadata?id=239&show_nav=true

Rok temu Barbur, wzburzony kolejną „akcją żonkilową”, otwarcie już napisał:

kotyliony z żonkilem zakłamujące prawdę o rzeczywistości gettowej w Warszawie zostały wymyślone 7 lat temu (obecnie 8 – przyp. HD) przez lewactwo, które przez swój tępy antyizraelizm także potęgowało nastroje antyżydowskie w Polsce. Dlatego proponuję odpuścić z tym całym bulszitem żonkilowym, zastępując go jakimś innym symbolem pasującym dużo bardziej zarówno pod pomnikiem Bohaterów Getta w Warszawie, jak jego repliką w Jerozolimie.

http://telawiwonline.com/zonkil-psu-na-bude/

Bez względu na to, co sobie wyobraża półtora-, góra dwuprocentowa społeczność popierająca ruską opcję w Parlamencie – nie można w dzisiejszych czasach obrażać się na jeden kraj na świecie i udawać, że go nie ma.

Szczególnie teraz, gdy powoli zaczyna być widoczne, że izraelskie problemy z Palestyńczykami (w tym intifada) za chwilę mogą być niczym w porównaniu z tymi, jakie mieć już zaczynają ze społecznością islamską europejskie rządy.

Chcemy czy nie – ze wszystkich niemuzułmańskich państw na świecie Izrael posiada największą wiedzę i doświadczenie co do islamskiego ekstremizmu.

Dlatego popierajmy tych, którzy są otwarci na nasze inicjatywy.

I nie wchodźmy w d… tym, którzy są na NIE bez względu na to, co byśmy zrobili.

W pierwszej kolejności zlokalizujmy naszego wroga.

Lewactwo światowe odpowiada bowiem za wszystkie kryzysy, jakie nawiedziły Świat począwszy od 1789 roku.

A mimo to ciągle obiecuje poprawę, bądź też przepoczwarza się niepostrzeżenie, by tylko znowu sięgnąć po władzę.

Dla ogłupienia mas posługują się przy tym pałką antysemityzmu tak, jakby była jakaś różnica pomiędzy towarzyszem Bermanem (Żydem) a towarzyszem Moczarem (partyjnym antysemitą).

Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę bez względu na deklarowaną przez nią narodowość.

I wtedy dopiero próbujmy się dogadać.

22.04 2020

Ps. Pamiętajmy również o lewicowej mimikrze. To, że ktoś powie o sobie „narodowiec” , „patriota” czy „katolik” wcale nie znaczy, że tak jest w istocie. Jak widać po deklaracjach werbalnych i rzeczywistych czynach niektórych polityków bywa dokładnie na odwrót. Na mniejszą skalę widzimy to w mediach czy też w blogosferze.

Przesłanie Ewangelii powinno być dla nas wskazówką również w polityce:

 Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w owczej skórze, a wewnątrz są drapieżnymi wilkami. Poznacie ich po ich owocach. Czy zbiera się winogrona z ciernia, albo z ostu figi?

(Mt 7:15,16)