10 listopada 1926 roku, niespełna pół roku po przewrocie majowym, Polska Partia Socjalistyczna (PPS) ogłosiła oficjalnie swoje przejście do opozycji wobec rządów sanacyjnych Józefa Piłsudskiego. Decyzja ta stanowiła punkt zwrotny w powojennej historii polskiej lewicy i całej sceny politycznej II Rzeczypospolitej – moment, w którym iluzje co do demokratycznych intencji marszałka ostatecznie ustąpiły miejsca rozczarowaniu i sprzeciwowi wobec rodzącego się autorytaryzmu.


Tło: Maj 1926 – rewolucja, która stała się przewrotem

W maju 1926 roku Józef Piłsudski, wykorzystując chaos polityczny, korupcję i słabość kolejnych rządów parlamentarnych, dokonał zbrojnego zamachu stanu. W imię „naprawy państwa” przejął władzę przy użyciu armii, obalając legalny rząd Wincentego Witosa. W walkach ulicznych w Warszawie zginęło około 400 osób – głównie żołnierzy i cywilów.

Choć przewrót był zamachem na konstytucyjny porządek państwa, wielu obywateli – w tym część środowisk inteligenckich, robotniczych i chłopskich – przyjęło go początkowo z nadzieją. Polska Partia Socjalistyczna, pamiętająca zasługi Piłsudskiego z czasów rewolucyjnych i legionowych, nie potępiła natychmiast zamachu, oczekując, że jego skutkiem będzie faktyczna demokratyzacja życia publicznego i odsunięcie od władzy skorumpowanych elit endecji i konserwatywnych ziemian.


Rozczarowanie i autorytarny kurs sanacji

Już w pierwszych miesiącach po maju stało się jasne, że obietnice Piłsudskiego miały charakter pozorny. Nowa władza szybko zaczęła ograniczać wolności obywatelskie i parlamentarne.
Zamiast zapowiadanego „moralnego odrodzenia” państwa nastały rządy klik wojskowych i urzędniczych, lojalnych wobec Marszałka. Sejm – nazywany odtąd pogardliwie „sejmem krzykaczy” – był coraz częściej obchodzony, a prezydent, premier i ministrowie stawali się figurantami zależnymi od jednego ośrodka decyzyjnego – Belwederu.

Władze rozpoczęły również represje wobec środowisk lewicowych i związkowych, ograniczając prawo do strajków i rozbijając demonstracje robotnicze. W kolejnych latach policja i wojsko wielokrotnie używały broni wobec robotników – jak choćby w 1931 roku w Brześciu czy w 1936 roku podczas krwawych zajść w Krakowie i Lwowie.


10 listopada 1926 – PPS mówi „nie”

W obliczu tych faktów Rada Naczelna PPS 10 listopada 1926 roku ogłosiła oficjalnie przejście do opozycji wobec rządów sanacyjnych.
W uchwale podkreślono, że:

„Rządy, które powstały w wyniku przewrotu majowego, odchodzą od zasad demokracji, parlamentaryzmu i praw obywatelskich, w imię których lud pracujący walczył i cierpiał.”

Socjaliści, którzy jeszcze kilka miesięcy wcześniej widzieli w Piłsudskim dawnego towarzysza broni z PPS Frakcji Rewolucyjnej, poczuli się zdradzeni. Sanacja okazała się nie reformatorskim ruchem odnowy moralnej, lecz autorytarną juntą, która uzurpowała sobie prawo do decydowania o losach narodu bez demokratycznej legitymacji.


Opozycja wobec „państwa policyjnego”

Po 1926 roku PPS stała się jednym z głównych filarów antysanacyjnej opozycji, obok PSL „Wyzwolenie”, Stronnictwa Chłopskiego i części ugrupowań centrowych.
Socjaliści konsekwentnie domagali się przywrócenia pełni praw parlamentarnych, wolności słowa i niezależnych związków zawodowych. Na łamach prasy partyjnej – zwłaszcza w „Robotniku” – potępiano coraz bardziej jawne przejawy dyktatury i kultu jednostki Piłsudskiego.

W tym samym czasie władza umacniała swój aparat kontroli. Cenzura, brutalność policji politycznej i osławione procesy brzeskie z 1931–1932 roku pokazały, że rządy sanacji przekształciły się w autorytarny reżim, tłumiący wszelką opozycję pod hasłami „siły i porządku”.


Izolacja sanacji – sprzeciw wszystkich środowisk

W miarę jak kolejne partie polityczne, związki zawodowe i organizacje społeczne traciły wiarę w ideę „sanacji moralnej”, obóz rządzący stawał się coraz bardziej odizolowany.
Endecja, która w maju 1926 roku była celem przewrotu, nigdy nie pogodziła się z jego skutkami. Również ludowcy, konserwatyści, chadecy, a nawet część dawnych legionistów stopniowo dystansowali się od autorytarnych metod władzy.

Kulminacją tego procesu było utworzenie w 1930 roku szerokiego bloku Centrolewu – porozumienia demokratycznych partii, które zażądały przywrócenia rządów konstytucyjnych i odpowiedzialności władz przed Sejmem.
Piłsudski odpowiedział represjami, aresztując liderów opozycji i umieszczając ich w twierdzy brzeskiej – co ostatecznie przekreśliło jakiekolwiek pozory demokracji w II RP.


Znaczenie decyzji PPS

Deklaracja PPS z 10 listopada 1926 roku miała wymiar symboliczny – była pierwszym otwartym, programowym sprzeciwem wobec autorytaryzmu sanacji.
Socjaliści stali się rzecznikiem idei demokracji, wolności obywatelskich i państwa prawa w czasach, gdy większość społeczeństwa wciąż dawała się zwodzić propagandzie „silnej ręki”.

Decyzja ta była także aktem wierności tradycji niepodległościowej i robotniczej PPS – partii, która współtworzyła Polskę niepodległą, a mimo to miała odwagę stanąć przeciwko jej ówczesnym władcom w imię zasad demokratycznych.


Epilog

Historia zatoczyła tragiczne koło. Sanacja, która miała być ruchem odnowy narodowej, doprowadziła do osłabienia instytucji demokratycznych, marginalizacji parlamentu i rozbicia społeczeństwa politycznie.
Wojna zastała Polskę z ustrojem półautorytarnym i zdezorientowaną opinią publiczną. Tym bardziej warto pamiętać, że już 10 listopada 1926 roku Polska Partia Socjalistyczna odważyła się powiedzieć głośno: „Nie takiej Polski chcieliśmy”.