Z wielką satysfakcją znajduję w socjalnych mediach potwierdzenie dla moich, od dawna wyrażanych na łamach polonijnej prasy słów krytyki wobec przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen.
Wymienię przykładowo niektóre moje tytuły: „Skandal na scenie teatralnej Europy” –„Gwiazda Polarna” styczeń 2024 (i „Pressmania” ), „Ursula von der Leyen przed Trybunałem UE” – „Kuryer Polski”, czerwiec 2925, „Nowy przekręt Ursuli von der Leyen”- „Gwiazda Polarna” maj 2025 czy „Megaafera Komisji Europejskiej pod batutą Ursuli von der Leyen” maj 2025, „Pressmania”, a także audycja radiowa „Co ukrywa się pod brukselskim dywanem” w polonijnym radiu „Rozmaitości” w Detroit.,
Były premier Belgii i (były) przewodniczący Rady Europejskiej Charles Michel, nie znajduje powodów do wyrażania pochwał dla Przewodniczącej Komisji Europejskiej – wręcz przeciwnie, nie może się powstrzymać od krytyki. Michel, który przez pięć lat, od 2019 do 2024 roku, pracował ramię w ramię z von der Leyen, jest najnowszym głosem krytykującym jej styl przywództwa. 20 kwietnia 2026 w wywiadzie dla „ The Brussels Times”tak się o niej wyraził : „Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen przekształciła system zarządzania UE w system superautorytarny” , zarzucając jej rażące przekroczenie uprawnień. I dalej : „Mamy do czynienia z super autorytarnym sprawowaniem władzy” (…) „Komisarze [europejscy] nie odgrywają już absolutnie żadnej roli” . Von der Leyen zarzuca się koncentrowanie władzy w swoim własnym biurze i sprowadzanie komisarzy do roli zwykłych urzędników administracyjnych. Najczęściej powtarzane zarzuty dotyczą centralizacji władzy, stylu zarządzania, ograniczania roli komisarzy oraz „prezydencjalizacji” Komisji Europejskiej
Były premier Belgii stwierdził, że jego niemożność współpracy z von der Leyen jest bezprecedensowa. „Nigdy w przeszłości nie miałem takich trudności we współpracy z żadnym kolegą. Nigdy” – powiedział.
Zarzuty obec von der Leyen padają ze strony byłych i obecnych urzędników unijnych. Komisarz UE ds. zagranicznych Kaja Kallas miała nazwać ją „dyktatorką”. Jej poprzednik, Josep Borrell, stwierdził, że von der Leyen „systematycznie przekraczała swoje uprawnienia w kształtowaniu polityki zagranicznej”. Były komisarz ds. rynku wewnętrznego Thierry Breton zarzucił jej „wątpliwe sprawowanie urzędu” oraz działanie za jego plecami w celu zmuszenia go do rezygnacji.
Cala kadencja von der Leyen jest naznaczona kontrowersjami. Tak zwany skandal „Pfizergate”, związany z nieopublikowanymi wiadomościami tekstowymi między nią a dyrektorem generalnym firmy Pfizer, Albertem Bourlą, wywołał pytania dotyczące przejrzystości. W styczniu von der Leyen przetrwała czwarte głosowanie nad wotum nieufności w Parlamencie Europejskim…
Krytyka Ursuli von der Leyen nie ogranicza się tylko do Charlesa Michela. Pochodzi zarówno od polityków prawicy i eurosceptyków, jak i od części establishmentu UE. Konserwatyści i eurosceptycy zarzucają jej federalizację UE, część liberałów i centrolewicy krytykuje brak przejrzystości..
Coraz trudniej przedstawiać krytykę Ursuli von der Leyen jako margines politycznego niezadowolenia. Do grona jej krytyków dołączają bowiem, jak wspomniano, nie tylko eurosceptycy, ale także prominentni politycy i byli urzędnicy samej Unii Europejskiej. Komisarz UE ds. zagranicznych Kaja Kallas miała nazwać ją „dyktatorką”. Jej poprzednik, Josep Borrell, stwierdził, że von der Leyen „systematycznie przekraczała swoje uprawnienia w kształtowaniu polityki zagranicznej”. Były komisarz ds. rynku wewnętrznego Thierry Breton zarzucił jej „wątpliwe sprawowanie urzędu” oraz działanie za jego plecami w celu zmuszenia go do rezygnacji.
Do grona krytyków Ursuli von der Leyen wciąż dołączają kolejne osoby:
Michel Barnier — były główny negocjator UE ds. Brexitu zarzucał Komisji von der Leyen przekształcanie się w „super-technokrację” i osłabianie demokratycznej kontroli. Krytyka pojawiła się m.in. w związku z jego książką i wywiadami z 2025 r.
Thierry Breton — były komisarz UE wielokrotnie wchodził w konflikt z von der Leyen. Media opisywały go jako jednego z jej najostrzejszych krytyków wewnątrz unijnych elit, zarzucającego jej nadmierną koncentrację kompetencji w gabinecie przewodniczącej.
Viktor Orbán — od lat oskarża Komisję Europejską pod kierownictwem von der Leyen o ideologizację UE, naciski polityczne i odbieranie państwom członkowskim suwerenności. W 2026 mówił nawet o „niemieckiej wojennej trojce” kierującej Europą (von der Leyen, Merz, Weber).
Robert Fico — krytykował Komisję i von der Leyen za politykę wobec Ukrainy, energetyki i naciski wobec państw sprzeciwiających się dominującej linii Brukseli. Jego stanowisko często pokrywa się z retoryką Orbána wobec KE.
Marine Le Pen oraz politycy grupy Patriots for Europe — regularnie oskarżają von der Leyen o federalizację UE i omijanie państw narodowych.
Nigel Farage — jeszcze przed Brexitem i później wielokrotnie określał ją jako symbol „brukselskiej biurokracji” i niekontrolowanej centralizacji UE.
część polityków z grupy European Conservatives and Reformists (m.in. włoscy, polscy i czescy eurodeputowani) krytykuje ją za: politykę klimatyczną Green Deal, kwestie migracyjne, sposób prowadzenia polityki wobec Ukrainy, oraz ograniczanie wpływu państw narodowych.
Nawet wewnątrz głównego nurtu UE pojawiały się zarzuty o nadmierną centralizację. W mediach europejskich opisywano, że część dyplomatów i urzędników uważa styl zarządzania von der Leyen za „prezydencki” i oparty na bardzo wąskim kręgu doradców
Oprócz już wymienionego w tym tekście największego belgijskiego angielskojęzycznego serwisu informacyjnego „ The Brussels Times” ostro o szefowej KE wypowiedziały się polskie informacyjne portale internetowe. takie jak „Bankier.pl” i „Dziennik.pl” zaś media angielskojezyczne zarzucaja jej „authoritarian governance” – rządy autorytarne.
Liste zarzutow ty mozna znalezc tez w innych, europejskich mediach
Politico.Europe — wielokrotnie pisało o „prezydenckim” stylu zarządzania von der Leyen, centralizacji decyzji i ograniczonym dostępie mediów do informacji.
Financial Times — opisywał chaos i napięcia wewnątrz Komisji Europejskiej przy pracach nad budżetem UE, wskazując na „autokratyczny” styl działania przewodniczącej KE.
Le Monde — publikował analizy o „izolowanym stylu komunikacji” von der Leyen i zarzutach nadmiernej kontroli przekazu medialnego.
Euronews — regularnie relacjonuje konflikty wokół jej przywództwa, m.in. głosy o „power grab” (zawłaszczaniu kompetencji) i wotach nieufności wobec Komisji.
The Guardian — publikował teksty o napięciach między państwami UE a Komisją oraz oskarżeniach Francji wobec von der Leyen o przekraczanie kompetencji w polityce zagranicznej.
El País — krytycznie opisywał jej działania wobec konfliktu na Bliskim Wschodzie oraz zarzuty centralizacji decyzji.
Die Zeit — choć generalnie bardziej umiarkowany, publikował wywiady i komentarze dotyczące jej planów dalszej centralizacji UE i ograniczania zasady jednomyślności.

The Brussels Times — właśnie tam Charles Michel mówił o „superautorytarnym” stylu zarządzania Komisją.

Reuters — opisywał krytykę wobec prób rozszer zania wpływu Komisji Europejskiej na politykę zagraniczną i bezpieczeństwo.

European Conservative — regularnie publikuje bardzo ostrą krytykę von der Leyen z pozycji konserwatywnych i eurosceptycznych.

Brussels Signal — często publikuje materiały krytyczne wobec Komisji Europejskiej i jej przewodniczącej.
RT — bardzo często publikuje ostro krytyczne materiały wobec von der Leyen i instytucji UE; trzeba jednak pamiętać, że to medium finansowane przez państwo rosyjskie i traktowane w UE jako źródło propagandowe
Skala i różnorodność tej krytyki pokazują jedno: dyskusja o Ursuli von der Leyen dawno przestała być sporem personalnym. Stała się debatą o tym, czym właściwie ma być dzisiejsza Unia Europejska — wspólnotą państw czy coraz bardziej scentralizowanym projektem zarządzanym zza zamkniętych drzwi gabinetów w Brukseli.
Skoro o stylu sprawowania władzy alarmują już nie tylko polityczni przeciwnicy, lecz także europejskie media, byli premierzy, komisarze i unijni insiderzy, trudno wciąż powtarzać, że „wszystko jest pod kontrolą”.
Bo jeśli coś dziś w Europie rzeczywiście wymknęło się spod kontroli, to właśnie wiara obywateli, że jeszcze mają wpływ na kierunek, w którym prowadzi ich Unia – i przede wszystkim Ursula von der Leyen. Ale być może w Brukseli i to zostanie uznane za dezinformację.
Ps. Im więcej tych krytycznych głosów się pojawia, tym trudniej utrzymywać narrację, że w Brukseli wszystko pozostaje pod kontrolą.
Bo pod kontrolą nie pozostało już prawie nic !
Dziękujemy, Ursulo.”
pamfletem politycznym