Dowody winy w zasadzie nie istnieją, są jedynie poszlaki – jak w większości kompromitujących „Archiwum X” śledztw.

Nonkonformistyczny sędzia nie może na ich podstawie skazać oskarżonego, a zaraz wyjaśnię dlaczego.

„Przesłanki” winy są tak słabe, że w zasadzie każdego z nas można na ich podstawie aresztować, jeśli tylko będziemy mieli pecha znaleźć się kiedyś w otoczeniu ofiary zabójstwa. Pierwsza to… odwiedzanie grobu zmarłej. Cóż, byłoby to dziwne, gdyby nie fakt, że jej zgon był bardzo szeroko komentowany, wzbudzał silne emocje, a oskarżony miał ją znać.

Przyznam się Wam do czegoś… dość regularnie odwiedzam groby ofiar zabójstw, w moim otoczeniu dochodziło do nich dość często, dwa przypadki to moja bliska rodzina. W połowie z nich nigdy nie ujęto sprawców. Bać się już zarzutów, czy jeszcze nie?

Druga sprawa, to zawód oskarżonego: pracował w prosektorium i miał przez to nabyć umiejętności odpowiedniego obchodzenia się z ciałami, co ułatwić miało oskórowanie. No tak, przemilczano jednak, że nie mówimy o tak rzadkich umiejętnościach jak pilotowanie promu kosmicznego, ale o zdolnościach pospolitych, porównywalnych do powszechnego wśród mężczyzn posiadania narzędzia gwałtu.

Otóż, w okolicach Krakowa (TAK! zabójca nie musiał pochodzić z tego miasta, mógł dojechać z ościennych miejscowości, a nawet ze Szczecina – ale załóżmy dla ułatwienia, że mieszkał nie tak daleko) mieszkało kilkaset tysięcy osób (kto powiedział, że to nie kobieta?) wykonujących zawody: lekarza, weterynarza, kuśnierza, kucharza, rzeźnika itp.

Tak, zawód może być poszlaką, ale na Boga NIE JEST DOWODEM! No, chyba że w kraju Ziobry – przypomnę że jego ludzie zarzucili mi, że… jako wysoko wykwalifikowany prawnik nie mogę być wiarygodny, bo znam prawo i wiem, jak go użyć… Dosłownie tak napisano w piśmie procesowym!

Po 19 latach od zabójstwa w mieszkaniu sprawcy znaleźć miano włos ofiary… I tu pojawiają się nam trzy opcje.

Pierwsza – czy w Waszych domach taki ślad miałby szansę przetrwać tyle lat? Kałuża krwi pod podłogą to wiarygodny dowód, znalezienie przez zafiksowanych funkcjonariuszy takiego drobiazgu podważa jednak moje zaufanie do ich rzetelności…

Kolejna sprawa, minęło wtedy 19 lat, skąd pewność, że ów włos znalazł się w domu oskarżonego dokładnie w czasie zabójstwa, a nie np. tydzień czy miesiąc przed?

Ja mam uzasadniająco do tego wątpliwość, bo jeśli leżał 19 lat, to mógł też 19 lat i tydzień. I jeszcze jedno: włos nie dowodzi związku z zabójstwem.

W USA seryjnemu zabójcy udowodniono udział w zbrodni, w której nie znaleziono nawet ciała na podstawie drobinki ciała znalezionej w bagażniku mordercy. Skąd była pewność, że zabił, skoro fragment był mikroskopijny? Ponieważ był to fragment mózgu, a tego (w przeciwieństwie do włosa) nie można zgubić.

Archiwum X żeruje na tym prostym fakcie, że po kilkudziesięciu latach od zbrodni trudno udowodnić swoją niewinność. W tym przypadku wytypowano jednego z dawnych podejrzanych (przypominam – wówczas nie znaleziono żadnego dowodu jego winy) i w cudowny sposób odnaleziono włos ofiary wiążąc go z zupełnie przypadkowymi faktami (praca przy zwłokach i odwiedziny grobu). Nie twierdzę, że ten człowiek jest niewinny, twierdzę za to, że nie ma na tę winę żadnych wiarygodnych dowodów.

Przypomnę, że szef Archiwum X zasłynął w wywiadach z takich twierdzeń: „nie można się stawiać w roli Boga” (w znaczeniu: brak możliwości nadmiernego roztrząsania niewinności podejrzanego) i że „jak są wątpliwości co do winy to należy karać łagodniej”.

Co wynika z tych słów?

Że ktoś kompletnie nie zrozumiał czym jest prawo karne, domniemanie niewinności oraz obowiązek rozstrzygania wątpliwości na korzyść oskarżonego. Tam na podstawie subiektywnego przekonania funkcjonariusza o cudzej winie chcą zamykać ludzi na dożywocie. I co gorsza, naprawdę próbują to robić.

Ps.
post z dedykacją dla L.

Autor: Kazimierz Turaliński – polski dziennikarz śledczy, politolog, ekonomista, specjalista ds. windykacji i bezpieczeństwa gospodarczego. Autor książek o przestępczości zorganizowanej i służbach specjalnych. W 2016 roku pełnił funkcję eksperta Biura Analiz Sejmowych skierowanego do obsługi Sejmowej Komisji Śledczej ds. Amber Gold. Odpowiadał m.in. za analizę kryminalną tej sprawy.

Specjalizuję się w materii bezpieczeństwa i wywiadu gospodarczego oraz w sprawach karnych – kryminalnych, gospodarczych i skarbowych. Swoją drogę z wykonywanym zawodem rozpocząłem studiując prawo, nauki polityczne oraz ekonomię w specjalizacji podatkowej. Przeszedłem szkolenia prowadzone przez specjalistów służb cywilnych i wojskowych: polskich, amerykańskich, izraelskich i rosyjskich. Posiadam należne „z urzędu” uprawnienia do licencji II stopnia ochrony osób i mienia. W międzyczasie pracuję nad rozprawą doktorską z zakresu prawa konstytucyjnego i karnego.

Z komercyjnym sektorem bezpieczeństwa gospodarczego jestem związany od 2000 roku. Od tego czasu zrealizowałem ponad 900 zleceń, w tym rozwiązywałem problemy osób z listy najbogatszych Polaków, spółek giełdowych oraz działaczy politycznych, a także nagłaśniałem sprawy bulwersujących zbrodni i afer gospodarczych. Nie zliczę, ile razy konfrontowałem się z zawodowymi oszustami, brutalnymi kryminalistami, czy działającymi na ich rzecz prawnikami oraz skorumpowanymi funkcjonariuszami. Organizowałem obsługę prawno-detektywistyczną oraz ochronę fizyczną w państwach takich jak Rosja, Ukraina, Włochy, Francja, Wielka Brytania i Stany Zjednoczone. Pełniąc funkcje dyrektorskie zbudowałem w minionej dekadzie dwa duże piony realizacyjne w sieciach polskich kancelarii prawno-finansowych, a jako ekspert ds. karno-gospodarczych pełniłem funkcję partnera kancelarii JanSzed. Świadczyłem również usługi doradcze w sprawach przestępczości gospodarczej na rzecz komisji sejmowej w ramach działalności Biura Analiz Sejmowych. Następnie, wraz z moim zespołem zrzeszającym profesjonalistów z zakresu prawa karnego i cywilnego oraz detektywistyki, w większości składającym się z byłych oficerów służb państwowych, świadczyłem usługi na rzecz indywidualnych klientów, podmiotów gospodarczych, agencji detektywistycznych i kancelarii prawnych.

Jestem autorem ponad stu reportaży publikowanych w prasie polskiej, brytyjskiej i niemieckiej, autorskich programów szkoleniowych, szeregu publikacji książkowych z zakresu przestępczości zorganizowanej oraz aspektów prawno-ekonomicznych międzynarodowej przestępczości gospodarczej i bezpieczeństwa, a także podręczników branżowych. Część z nich zyskała uznanie uczelni wyższych i trafiła na listy literatury podstawowej studiów z zakresu detektywistyki, wywiadu gospodarczego oraz typologii przestępcówm.in. na Uniwersytecie Jagiellońskim, w Krakowskiej Akademii im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego, czy na Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu. Miałem też zaszczyt poprowadzić prelekcje podczas polskich sympozjów globalnej organizacji Strategic and Competitive Intelligence Professionals – SCIP zrzeszającej międzynarodowych ekspertów ds. wywiadu konkurencyjnego. Od 2014 roku prowadzę wykłady na Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie na kierunku studiów Strategiczny wywiad biznesowy. Wprowadzam studentów w tematykę „przestępstw gospodarczych” oraz „granic prawnych wywiadu biznesowego„, czyli prawa karnego i cywilnego. Od 2016 roku wykładam na tej samej uczelni zagadnienia „kontrwywiadu biznesowego” na kierunku Bezpieczeństwo biznesu, obejmujące metodykę ukrywania tajemnic przedsiębiorstwa i przeciwdziałania szpiegostwu przemysłowemu. We wcześniejszych latach miałem przyjemność również poprowadzić wykłady otwarte m.in. na Uniwersytecie Warszawskim, Akademii Obrony Narodowej oraz w Szkole Głównej Handlowej. Zapraszam także na zamknięte szkolenia z zakresu bezpieczeństwa biznesu, organizowane przez ARTEFAKT.edu.pl sp. z o.o..

Aktualnie ograniczam świadczenie opisanych wyżej usług i koncentruję się na aktywności publicystycznej i dydaktycznej.