Niby Izrael wprost nie wsparł Ukrainy, a jednak ostatniej nocy na 13 wystrzelonych przez federację watnicką dronów – 12 zestrzelono. Powiadają mądrzejsi ode mnie, że oficjalnie nie wsparł, ale sprzedał kilka tipów jak z tym gównem walczyć.

Dwa dni wcześniej ruskie wystrzeliły 55 rakiet do precyzyjnego zabijania cywilów Ch-101, ale 44 z nich zestrzeliła ukraińska obrona przeciwlotnicza.

Dla mnie to dowód nie tylko na izraelskie tipy ale na jakąś racjonalizację ukraińskiej opl. Ostatecznie są dowody, że manewrujące rakiety i drony można zdejmować wyrzutniami naramiennymi i środkami artyleryjskimi takimi jak zestawy „Gepard” te co pół roku jechały z Niemiec. Tanie, proste, nie angażują drogich pocisków takich jak IRIS-T czy w przyszłości NASAMS. Tylko trzeba tak zrobić, żeby te środki ogniowe, o relatywnie niewielkim zasięgu kilku kilometrów – znalazły się na trasie przelotu.

Nie wiem jak oni to robią, ale wygląda, że i na to znaleźli jakiś sposób. Co nie zmienia faktu, że ten model wojny, bandycki, przynosi pewne efekty. 40% uszkodzonej lub zniszczonej krytycznej infrastruktury Ukrainy – takie liczby robią wrażenie.

Czy to może rzucić Ukrainę na kolana? Nie sądzę. Bo myślę, że to jest apogeum osiągów bandytów z kremla. W miarę zagęszczania się parasola opl coraz trudniej będzie używać skutecznie coraz skromniejszych zasobów kierowanych środków bojowych.

Bo potencjał moscow morgul w tym względzie nie rośnie, ale spada, a potencjał Ukrainy będzie w dającej się przewidzieć przyszłości raczej rósł. Zdaje się że baterie rakiet NASAMS jednak jeszcze nie dotarły na miejsce, co będzie jak dotrą?

Oczywiście – Iran może próbować sprzedać kolejne setki dronów, może próbować sprzedać pociski balistyczne, ale sam też sporo ryzykuje. Nie przypadkiem drony sprzedawał nie wprost, bo mu nie wolno, tylko przez magazyny w Syrii. Wszyscy i tak wiedzą, że z nalepkami z napisami w cyrylicy czy bez – drony są irańskie. I nie przypadkiem infrastruktura służąca za magazyny tych dronów z Syrii jakoś dziwnie została ostrzelana przez Izrael.

Ciekawe czy Izrael lub USA pozwoliłby realnie na proliferację irańskich rakiet balistycznych?

A tydzień temu, to już pewnie wiecie – Ukraińcy urządzili saturację obrony bazy w Sewastopolu. Saturacja to nic innego jak zastosowanie w życiu porzekadła „nec hercules contra plures” – czyli jak mawiał mój polonista z klasy maturalnej – i Herkules dupa, kiedy ludzi kupa.

Zatem wysłali drony latające, wysłali łodzie-drony półzanurzalne i dziabnęli ostatecznie nie mniej niż dwa okręty, w tym zastępczy okręt flagowy floty czarnomorskiej „Admirał Makarow”. Ten okręt to mógł siać sterowanymi „Kalibrami”, miał je na uzbrojeniu, zatem można powiedzieć – karma wraca.

W tym samym czasie pod Pskowem, o rzut beretem od frontu, ledwie 1100 kilometrów wyleciały w powietrze dwa, trzy lub cztery śmigłowce szturmowe Ka-52. Mówią, niedopałek wyrzucony nieopatrznie koło beczki z paliwem, a ja mówię raczej ten rzut beretem. A beret cały wypełniony semtexem.Jakby nie było, jak to mawia narrator World of Tanks: – jednego mniej.

A tu nawet nie jednego a dwa albo i trzy na raz. I w ogóle – jebło to jebło na ch. drążyć.

Ktoś zapytał w otchłani sieci – a po co te symboliczne ataki tak daleko do linii frontu? Jaki w tym sens?

Odpowiadam.

Sens jest taki, że watnicy nie mogą nigdzie się czuć bezpiecznie. Mają to poczucie. Muszą zatem zwiększać siły ochrony, coś tam na to przeznaczać, to nieuchronnie podnosi koszty całej operacji wojskowej i obniża jej opłacalność.

A poczucie bezpieczeństwa – o, to jest bezcenne.

Swoją drogą jestem ciekawy ile Ukraińcy wytrzymają w tym nierównym boju, w którym moscow morgul może bezkarnie napierdalać w ich miasta, ciepłownie, elektrownie, wcześniej w szpitale, szkoły domy starców, a oni ograniczają się tylko do celów wojskowych i póki co żadne rosyjskie miasto nie zaznało blackoutu z powodu ukraińskiego ataku.

Z drugiej strony walenie w cywilów nie ma żadnego wpływu na zdolności wojska w polu, a Ukraińcy zdaje się stosują te zasadę właśnie – że interesuje ich wroga armia i jej zniszczenie. I pomijając nawet racje etyczne – walenie w cele cywilne się nie opłaca. Nie na ta skalę.

Dwa dni temu chyba naszym piorunem nasi zdjęli z nieba transportowy Mi-8, w środku było podobno dwudziestu wagnerowców. Tych to w ogóle nie żal.

Codziennie straty oficjalnie ogłaszane przez Генеральний штаб ЗСУ / General Staff of the Armed Forces of Ukraine pokazują jakieś rekordy w unicestwianiu rosyjskiej siły żywej. Największe były w sobotę. 950 watników.

Dowcip frontowy jest taki, że pytają dziennikarze Załużnego, głównodowodzącego ukraińskiej armii – skąd ten wynik, takiego nie było od początku wojny, 950 zmogilizowanych napastników? Jak do tego doszło?

A Załużny uśmiecha się i mówi:
– aaaa, no zmienialiśmy czas na zimowy, to i doba była o godzinę dłuższa…

No tylko, że dzień później było 620, dzisiaj kolejnych 800. A przypomnę, że to prawdopodobnie mogą być straty niedoszacowane. Z rusnetu wypływają liczby o jakieś 10-15% wyższe i to bez uwzględniania najemników, rosgwardii i sił Ługandy i Donbabwe.

I wszystko to się dzieje przede wszystkim gdzieś między Awdijewką, Bachmutem i Swatowem. Tam, pod Swatowem w powolnych postępach wygląda na to, że Ukraińcy wychodzą w końcu na wzgórza wokół miasta, tam bronią Bachmutu przed najemnikami między innymi chłopcy z 93-тя ОМБр Холодний Яр, tam od ośmiu lat opiera się twierdza Awdijewka, dzień w dzień.

Nikt zupełnie nie rozumie i nie podejmuje się opisu tego co się dzieje z przedmościem chersońskim. Ruskie niby ewakuują, wysiedlają, przesuwają na drugi brzeg Dniepru, ale w drugą stronę wożą betonowe pilboxy, przez Mariupol podobno na zachód i północny zachód pchają się kolejne transporty watnickiego wojska.

Myślę że jeszcze 2-3 tygodnie będą trwały krwawe zapasy, o wielu się nie dowiemy, bo tylko czasem kiedy się obserwuje niektóre profile na twitterze czy tutaj – mignie kolejna żałobna notatka, znak, że brak informacji bardziej ogólnych nie oznacza nic, poza tym, że jest blokada informacyjna, ale ludzie giną.

Mobilizacja w federacji watnickiej niby została zawieszona, bo w moscow morgul ruszył jesienny pobór. Minister szjogusrojgu oświadczył że z mobilizowano 200 tysięcy ludzi z czego 87 tysięcy jest już na froncie. Ale władzimir parkinsonowicz truchło nie podpisał dekretu odwołującego mogilizację. Mięso pod armaty może być jeszcze potrzebne. Wiosną na przykład. Znowu wtedy się ogłosi odwieszenie i wcieli się kolejne dwieście tysięcy.

No, a ze dwa miliony zwiało za granicę. You remain master strategist, sure you are.

Ciulu.

Nie, nie wiem jak będzie.

Wygląda na to, że zdychający pomału na parkinsona i prawdopodobnie na raka władzimir szczochowicz ścierwojad chwyta się każdego pomysłu na zwycięstwo, jakkolwiek by tego zwycięstwa nie definiować. Szans nie ma wielkich, bo wbrew obiegowej opinii – w moscow morgul ludi przestało być mnoga. Zresztą to jedno z większych kłamstw, że sowiecja zawsze mnogością ludzi wygrywała najgorsze wojny. Nie, nie tak było. A teraz i tej mnogości jej brakuje. Nie mają dość piechoty, żeby równocześnie obsadzać front, atakować i okupować.

A jeszcze te niedopałki tysiąc kilometrów za linią frontu.

Pokazano dane jaki procent swojego rocznego budżetu obronnego zaangażowały w pomoc Ukrainie poszczególne państwa. Pisałem, że USA zaangażowała 5%? Kłamałem – 3,6%. Najwięcej proporcjonalnie zaangażowały się państwa bałtyckie – Łotwa 41% swojego budżetu obronnego, Estonia 37%, Litwa -16,7%, na czwartym miejscu – Polska 15%. Na ostatnim? Francja 0,5% budżetu obronnego i Niemcy – 2,4% budżetu. W tym 2,4% znalazły się sławne Panzerhaubitze 2000, z których 12 już trzeba serwisować, co zrobi Litwa. Ciekawe ile naszych „Krabów” musi być serwisowanych po kilku miesiącach walk na froncie?

Nic o tym nie wiemy, ale to żaden dowód, w każdym razie dowód nie wprost. Ale serio – próbuję poważnie traktować Niemcy i Francję, ale sami widzicie, że jednak ciężko jest, mimo, że oczywiście doceniamy, doceniamy te pół francuskiego procenta i dwa przecinek cztery niemieckiego procenta. You both remain european leaders. Sure, you are. So far.

W tym samym czasie zdarzyło się, że codzienne posty ciężko pracującego jak wół, dziki osioł i koń pociągowy Rafał Archie Roszkiewicz przez miłościwie nam panującego pana mątew – cukierburga zostały uznane za spam. Dlatego jeżeli możecie – lajkujcie gościowi, podawajcie dalej, bo blokada wprawdzie cofnięta, ale pewnie ma człowiek shadowbana.

Walka w sieci trwa. Każdy klik jest jak klak zamka w mauserze. Pamiętajcie o tym.

A skoro o tym mowa.

Tomek Ssak Sikora wrócił z kolejnej misji, pewnie lada moment będziemy mieli trochę zdjęć z realizacji części zrzutki, którą wrzucam w komentarz numer jeden.

Lada moment będą też dobre wieści z dostaw zrzutek, które polecałem wam, a które prowadzimy z UA Future, człowiek-mózg tych projektów Jacek Cielecki zwalcza uparcie kolejne formalne obstakle i już niebawem będziemy mieli dla was niespodziankę.

Aktualna zbiórka naszej fundacji – w drugim komentarzu.

Nieśmiało chciałem wam przypomnieć, że działa ciągle najstarsza zbiórka, którą zakładaliśmy 4 dni po wybuchu wojny razem z Wyleczyć z wojny- czyli Rafał Gawin, Convivo Anna Matysiak, wydawnictwo papierwdole, Rafał T. Czachorowski i Fundacja Duży Format na rzecz Медичний Добровольчий Батальйон Госпітальєри • Hospitallers Paramedics- wrzucam w trzeci komentarz.

Nadal o śmigła dla Ukrainy walczy Bożydar Pająk – zrzutka w czwartym komentarzu. Link do kanału na YT – w piątym.

I jak widzicie z zadyszką i przerwami ja też działam, wasz kronikarz zamętu, samozwańczy zbieracz chrustu i pozytywnych wiadomości w ciulowym czasie, rozrzutnik nadziei. Jakby co – link do wirtualnej kawy dla mnie – w szóstym komentarzu.

Także jest stabilnie, dobrze, ale nie beznadziejnie.

Trzymaj się Ukraino,
tak jak my wszyscy
trzymamy za Ciebie.

Слава Україні!
Смерть ворогам!

fot. 8 полк спеціального призначення ССО ім. Князя Ізяслава Мстиславича czeka na kolejnych zmobilizowanych.

___________________________________________________________________
*Przypominam o zbiórce fundacji UA Future na zimowe wyposażenie, a zima tuż tuż.

**za każdy lajk, szer, komentarz – dziękuję, miło mi że sobie tak towarzyszymy.

***Jako niezależny samozwańczy i samorządny publicysta dziękuję za każdą wirtualną kawę postawiona w serwisie buycofee.to. Jak zawsze – buk zapłać za wszelkie wasze gesty wsparcia pod moim adresem, link do buycofee.to poniżej.

Pamiętajcie nie każdy musi, ani nawet nie powinien jeździć do Ukrainy. To nie zawsze ma sens i się opłaca. Równie ważne jest to, co robimy tutaj.

Dziękuję też za wspieranie mojego tutaj pisania poprzez wirtualne kawy w serwisie buycofee.to. Dziękuję za wszelkie objawy sympatii – lajki, udostępnienia, komentarze oraz – a jakże – wirtualną kawę postawioną tu i tam na buycoffe.to – link tutaj.

Póki co ciągle zachęcam do wsparcia zbiórki BBożydar Pająk Ważny jest tyleż grosz, co podrzucanie linków do zbiórki gdzie kto może – wykop, tik-tok, twitter, telegram, sam już nie wiem.

Dzisiaj tradycyjnie wrzucam zbiórkę na batalion medyczny (link tutaj) Медичний Добровольчий Батальйон Госпітальєри • Hospitallers Paramedics
– zbiórkę Bożydar Pająka na helikoptery ewakuacji medycznej (link tutaj).

Trzymajcie się!

Trwa nadal zbiórka na batalion medyczny Госпітальєри Госпитальеры Hospitallers. To czysty konkret. 80% rannych przeżywa dzięki dobrej organizacji ewakuacji i opieki medycznej pola walki w armii ukraińskiej. Takich wyników tamta strona nie ma i nie będzie miała. A naszym trzeba pomagać. Link TUTAJ.

Autor: Radosław Wiśniewski  Polski dziennikarz, poeta, ur.1974 – pisze wiersze, publicystykę, prozę, krytykę. Autor kilku książek z wierszami, jednej eseistycznej, jednej prozatorskiej i jednej popularno-historycznej. Tłumaczony na niemiecki, angielski, hiszpański, ukraiński, fiński oraz węgierski. Jest współzałożycielem Stowarzyszenia Żywych Poetów z Brzegu, byłym redaktorem naczelnym ex-kwartalnika „Red.”, wieloletnim współpracownikiem „Odry”.

Więcej na Facebook’u: https://www.facebook.com/autorautor74