Przez 1,5 roku jak bywam w tej lokalizacji (Ozimek) już trzeci lub czwarty raz jest awaria przesyłu danych komórkowych przez operatorów (Internet).
Zatem to nie wina samych operatorów (konkretnie operatora X czy Y), ale rozwiązań na maszcie, który jest całkiem okazały w tym miasteczku i zapewia łączność i usługi wielu różnym operatorom.

I teraz tak … panie z terminalami w sklepie aby zapłacić – kłopot, aby potwierdzić gdzieś logowanie, nie da się itd.

Na szczęście mam dostęp na kablu jeszcze, ale w innych okolicznościach „jesteś pozamiatany”.

Z tego co mi wiadomo i zdażyłem się zorientować na dziesiąt tysięcy mieszkańców w okolicy krótkofalowców jest kilku z czego mogę dać gwarancję, że tylko jeden z nich jest „działający”, ja.
Reszta albo już wyłączona (wiek zrobił swoje, ale widnieją w spisie) albo mają tylko ten adres podany, że są zameldowani (licencja na ten adres), ale ich nie słyszałem, aby byli w eterze.

Służby? Jest kilka anten, które dokładnie wiem do czego służą i w razie W ani to nie da zasięgu ani nie zostanie udostępnione zwykłym ludziom.
I tak jest w całej Polsce, a są miejsca gdzie są totalne czarne dziuru, że ludzie nie mają szans komunikować się ze sobą.

Jeszcze strażacy są całkiem dobrze połączeni i oni mogą coś tam zwykłemu Kowalskiemu pomóc. Z ograniczeniami sporymi jednak.

W przypadku informacji z Polski, Europy, Świata, zostają tylko krótkofalowcy.

Ja np. mam idealnie anteny ustawione na kierunek Anglia (słychać ich jak za ścianą i Włochy). Można postawić antenę kierunkową, dodatkowe, ale nie mam na to czasu ani ochoty, a dla innych tego robić nie będą (chyba, że zapłacą).

Przykład.
Masz rodzinę w Anglii, nie wiesz co z nimi się dzieje a wszystko inne jest wyłączone, niedostępne.
Tylko krótkofalowcy mogą pomóc i zorganizować możliwość przekazywania informacji „dla zwykłych ludzi”.

Niestety, jest ich coraz mniej i do tego to starzy ludzie.
Widziałem tydzień temu film ze zlotu w Łagowie Lubuskim. To wyglądało jak dom seniora na pikniku.

Autor: Diario