Polska jenzyk trudna jenzyk – zaświadczają bardzo często tambylcy, znaczy się cudzoziemcy pragnący posiąść przynajmniej co poniektóre arkana języka ojczystego obywateli TEGOKRAJU.

Niuanse lingwistyczne, idiomy, synonimy, oksymorony oraz insze pułapki gramatyczne i stylistyczne polskiego języka stanowią w istocie rzeczy daleko idące wyzwanie dla osób dotychczas nie władającym tym językiem, a legitymujących się przemożną chęcią jego opanowania w stopniu prawie doskonałym. To trudne przedsięwzięcie, ale jednak do skutecznego przeprowadzenia, łącznie z opanowaniem charakterystycznego akcentu przy werbalnym jego użyciu. Jedynie jedna litera (ujęta w nawiasie) w sposób zasadniczy potrafi zmieniać jednak wyraziście wymowę i rzecz jasna znaczenie wyrazów całkowicie ze sobą merytorycznie nie korespondujących.

Faworyta i pokrewne słowo faworyt(k)a to właśnie z pozoru dźwiękoznacznego niby podobne rzeczowniki, ale w istocie rzeczy posiadające całkowicie odmienne od siebie określenie i znaczenie. Bliżej rzecz jasna nie będziemy tego komentować. Podobne skojarzenie odnosi się do kolejnego przykładu niżej przedstawionego.

KARA to środek wychowawczy stosowany wobec osoby, która dokonała nieaprobowalnego czynu np. w postaci konieczności udania się na polecenie nauczyciela niesfornego ucznia do tzw. kąta. Definiuje także środek represyjny stosowany wobec osób dopuszczających się przestępstw, względnie wykroczeń unormowanych kodeksowym prawem penalnym. Prawidłowo kojarzy się m.in. z karą pozbawienia wolności, jej ograniczenia czy też nałożenia grzywny, czasami w bardzo wielkim wymiarze.

KAR(M)A definiowalnie oznacza czyn, pracę lub działanie. W hinduistycznym filozoficznym ujęciu rozumiana jest jako aprioryczna przyczyna realnych sytuacji życiowych. W przypadku, gdy dokonamy ukrzywdzenia kogoś, a następczo doświadczać będziemy krzywdy wobec naszej osoby, to wówczas niezwykle trafną jest konkluzja że: karma wróciła. Karmę możemy także ująć w kategoriach przyczyny i skutku. Według tej koncepcji dobro realizowane wobec innych osób poprzez nasze działania wraca do nas w postaci dobra, a złe działania wracają do człowieka w postaci zasłużonego cierpienia. W konsekwencji determinuje to wybór sposobu, w jaki powinniśmy prawidłowo egzystować i postępować bez względu na to czy wierzymy w istnienie karmy, czy też całkowicie uznajemy ją za byt nieistniejący.

Karma jest pojęciem filozoficznym stanowiąc element niektórych religii jak hinduizm czy buddyzm. Karmę określa się jako czyny, które skutkują przyszłymi doświadczeniami. W konsekwencji uprawnia to do wyciągnięcia konkluzji, że każdy z nas jest odpowiedzialny za swoje życie, szczęście i cierpienie sprowadzane zarówno na siebie samego jak i na innych ludzi. Funkcjonalnie istnieje także powszechnie znane sformułowanie odnoszące się do urzeczywistnienia tzw. „prawa karmy”.

To prawo dobitnie akcentuje autentyczną nieuchronność braku możności ucieczki przed konsekwencjami swoich czynów. Nieznajomość tego prawa (ignorantia iuris nocet!) tak jak i innych przepisów prawnych, nie jest usprawiedliwieniem popełniania złych czynów i nie chroni człowieka przed ich konsekwencjami, dlatego w w/w systemach fideistycznych karma uznawana jest za pierwsze i wręcz fundamentalne prawo rządzące wszechświatem. W nowoczesnych systemach penalnych, ujętych kodeksowymi unormowaniami tzn. związanych z stosowaniem różnorakiego „asortymentu” kar ustawiczny dylemat stanowi stosowanie wobec sprawców czynów sprzecznych z prawem karnym sankcji i adekwatnych kar mających na celu ich prewencyjny charakter. O dawien dawna pomiędzy zwolennikami różnych szkół w zakresie tegoż aspektu penalizacji istnieje nierozwiązywalny spór, czy wpływ na społeczne postawy legalistyczne ma w pierwszym rzędzie nieuchronność i tym samym szybkość zastosowania kary, czy też jej drastyczny wymiar czyniący przestępstwo „nieopłacalnym”.

Częstokroć bowiem przestępcy kalkulują przy popełnianiu przestępstwa ryzyko ewentualnej wpadki, a w konsekwencji „odsiadkę” oznaczającą wyrok pozbawienia wolności w kontekście możności uzyskania potencjalnych korzyści, które będą mogły być następczo przedmiotem swoistej konsumpcji po odbyciu kary.

Pozostawmy jednak tenże spór specjalistom w tym zakresie konstatując jednak, że po prostu nie istnieje tzw. złoty środek umożliwiający całkowite wyeliminowanie przestępstw cz też nawet znaczące ich ograniczenie.

Przypomnieć jednak należy, że mając na względzie ułomność człeczej natury mającej skłonność do nieprzestrzegania ustalonego społecznie porządku prawnego od zarania cywilizacji podejmowane były próby kodyfikacji prawa np. w postaci talionistycznego (oko za oko, ząb za ząb) kodeksu Hammurabiego z XVIII w. przed n. Ch, prawa rzymskiego XII tablic z V w. p. n. Ch, czy też słynnego nowoczesnego kodeksu Napoleona. Jako swoistą jurydyczną pierwocinę koniecznym jest także wspomnieć o biblijnym dekalogu. Powyższe kodyfikacje miały za swoje podstawowe zadanie doprowadzać człeczą społeczność do postępowania zgodnego z ustalonym prawem, albowiem w przypadku uchybieniu temu porządkowi mogły być wobec konkretnego delikwenta zastosowane adekwatne sankcje karne, wyroku śmierci nie wyłączając. Wyspecjalizowane w ujawnianiu przestępstw oraz ich sprawców organy państwowe w postaci policji od dawien dawna dążyły do wykrycia przestępców w myśl wielekroć sprawdzalnej latyńskiej maksymy: cui bono, qui prodest tzn. czyja korzyść, ten sprawcą. Zadaniem sądu do którego trafiał ze strony prokuratury akt oskarżenia było wydanie zgodnego z kodeksowym taryfikatorem wyroku zasądzającego odpowiedni wymiar kary ….. względnie wyroku uniewinniającego w przypadku braku wystarczających dowodów pozwalających na przypisanie winy oskarżonemu. Kwestiami kryminologii, a także pokrewnej dziedziny wiktymologii zajmują się tabuny wyspecjalizowanych członków prawniczych korporacji zawodowych tj. prokuratorzy, sędziowie, adwokaci, radcowie prawni, policjanci czy komornicy. Od dawien dawna mają pełne ręce roboty, albowiem przestępcy dokonujący swych niecnych czynów liczą na niefrasobliwość organów ścigania i tzw. łut szczęścia mogący pozwolić im na uniknięcie kary.

Całkowicie odmiennie funkcjonuje jednak karma, która po prostu jest nieuchronna i w przypadku wyrządzenia komukolwiek zła z całą mocą i konsekwencją wróci jak echo do jego sprawcy. Zasadnie przywołajmy w tym miejscu naszego noblistę Cz. Miłosza:

Który skrzywdziłeś człowieka prostego,

Śmiechem nad krzywdą jego wybuchając,

Gromadę błaznów koło siebie mając,

Na pomieszanie dobrego i złego,

.
Choćby przed tobą wszyscy się skłonili

Cnotę i mądrość tobie przypisując,

Złote medale na twoją cześć kując,

Radzi że jeszcze dzień jeden przeżyli,

.
Nie bądź bezpieczny! Poeta pamięta.

Możesz go zabić – narodzi się nowy.

Spisane będą czyny i rozmowy.

.
Lepszy dla ciebie byłby świt zimowy

I sznur i gałąź pod ciężarem zgięta.

To profetyczne, wręcz uniwersalne przesłanie skierowane do różnego rodzaju zaprzańców, huncwotów, jurgieltników, posesjonatów czerepów z całkowitym zlasowanym umózgowieniem, kolaborantów, kabotynów, autentycznych zdrajców interesów RP, notorycznych łgarzy i całkowicie wyzutych z honoru i nawet minimalnej przyzwoitości osobników (~czek). Tę haniebną listę rzecz jasna można zdecydowanie poszerzyć. Czekam na propozycje.

W sposób całkowicie z premedytacją zamierzony w niniejszym felietonie nie dokonuję wyjątkowo personalizacji, a tym bardzie osobowej identyfikacji podmiotów spełniających w/w kryteria spodlenia i to bez względu na opcję z jaką się utożsamiają, względnie są medialnie kojarzeni. Szanowni P.T. Czytelnicy z łatwością dokonają tej czynności w dalece trafnym kierunku i własnym ukontentowaniu.

Karma w przeciwieństwie do wyświechtanej w jej codziennym użyciu kary charakteryzuje się bowiem eschatologicznym, a zatem nieuchronnym wyznacznikiem.

Zgodnie z poetyckim wyżej przesłaniem skoro skrzywdziłeś, oczekuj bezwzględnej kary bez względu na jej charakter i użyte nazewnictwo. Skutki zafunkcjonowania fideistycznej karmy w wielu przypadkach mogą pozostawać bardziej dalekosiężne i dojmujące niż zastosowane sankcje cywilne. O ile w przypadku zastosowania i zawyrokowania sankcji w procesie karnym istnieje możliwość zaskarżenia instancyjnego wyroku, to w przypadku zjawiska karmy takowej możliwości nie zanotowano! Nie pomoże nawet klasyczne zawodzenie pt: Hospody pomyłuj!!!

Pozostańmy zatem czujni sami wobec samych siebie zdając sobie sprawę z tego faktu, że nawet unikając zastosowania wobec swojej osoby sankcji przewidzianych konkretnym unormowaniem np. w postaci kodeksu karnego czy też wykroczeń doświadczyć możemy wielce negatywnych skutków ze strony uniwersalistycznej wszechogarniającej nas KARMY!!!

I to byłoby na tyle jak onegdaj konkludował śp. prof. J. T. Stanisławski.

25.11 2022

il. pixabay