Kanclerz ciągle się waha i wydaje mu się, że jest piękny i prawy.
Zatem kanclerzyk szmelc z Niemiec ciągle hamletyzuje, że nie można Ukrainie dać czołgów, bo to doprowadzi do eskalacji wojny?
A Szwajcaria informuje, że Hiszpania nie może przekazać Ukrainie swoich zestawów przeciwlotniczych Aspide, które zawierają komponenty z tego kraju, gdzie nikt nie pyta o pochodzenie pieniędzy?
Prawda, Szwajcario?
Nawet gdyby złoto było z żydowskich zębów, nie pytasz skąd ta kasa, prawda?
Tymczasem kiedy myśmy siedzieli w browarze mieszczańskim i w czasie próby psalmu graliśmy, gadaliśmy i naprawdę już nie myśleliśmy o wojnie – gdzieś tam w bazie lotniczej Szajkiwka w obwodzie kaługi startowały jeden za drugim bombowce Tu-22M3. Każda maszyna miała załogę składająca się z 4 osób – dwóch pilotów, nawigator, operator uzbrojenia. Ten ostatni miał pod opieką tylko jedną, jedyną rakietę Ch-22 we wnęce pod kadłubem. Jej głowica waży około jednej tony.
Normalnie ta rakieta miała być przeznaczona do zwalczania nawet nie tyle lotniskowców, ile grup lotniskowcowych US Navy. Nie musiała być bardzo celna, miała trafić w pobliże lotniskowca i eskortujących go okrętów i zdetonować głowicę jądrową. To miało wystarczyć. Przy czym zakładano, że aby obezwładnić taką grupę potrzebny był atak kilku pocisków na raz.
Po wystrzeleniu, według najbardziej efektywnego profilu ataku miała wznieść się na wysokość około 20-30 kilometrów i następnie zanurkować w stronę celu osiągając w locie prędkość bliską liczbie 4,5 Mach, czyli cztero i pół krotnie przekraczając prędkość dźwięku.
Niewiele jest systemów obrony przeciwlotniczej na świecie, które mogłyby skutecznie przechwycić taki pocisk i go zniszczyć.
Tyle teoria.
Praktycznie w tej wojnie Ch-22 odpalano rzadko i w niewielkich ilościach. Egzemplarze są leciwe, paliwo toksyczne, przygotowanie pocisku do odpalenia czasochłonne i niebezpieczne dla obsługi. W sumie odpalono ich około dwustu sztuk.
Żadnego nie udało się zestrzelić przed celem.
Ch-22 na dokładkę jest odpalany spoza granic rosji, spoza zasięgu obrony przeciwlotniczej Ukrainy, a zarazem pod przykryciem własnej obrony, dlatego podobnie jak ciężko zestrzelić Ch-22 w fazie finalnej ataku, tak ciężko sięgnąć jego nosiciela – Tu-22M3 z Szajkiwiki.
Teraz już wiecie skąd te dziwne pożary, eksplozje w bazach lotnictwa dalekiego zasięgu raszystanu. Tylko tak Ukraina może się bronić.
Zatem kiedy decydowałem, że już muszę opuścić próbę, bo w niedzielę idziemy z synkiem na poranek do Narodowego Forum Muzyki, a potem pewnie do babci czy coś i głupio tak, syn nie będzie mnie widział w sobotę, bo tata do pracy a po pracy – próba, rakieta mogła już zostać odpalona. Może gdzieś z okolic Kurska, powiadają z północy nadleciała. Mogła lecieć z pół godziny? Godzinę?
W co celowała?
Taka sama rakieta uderzyła latem w centrum handlowe z Kremenczuku. Podobno celowała w pobliską wytwórnie asfaltu, ale nikt nic nie wie na pewno, a jak wie to nie powie. Możliwy był zwód rakiety, która była przeznaczona do kierowania się na duże obiekty na kontrastowym tle – duży lotniskowiec, kilkadziesiąt tysięcy ton stali, na pustce oceanu. Może zatem to było pudło.
A może pudło było zamierzone.
Ludzie z grupy Bellingcat dotarli do grupy programistów i elektroników zaangażowanych w proces uzbrajania rakiet przed startem, pytali ich czy te masakry ludności to przez przypadek czy tak celowo, ale nie dowiedzieli się. Wykonawcy zasłaniali się wykonywaniem rozkazów i zawodowym profesjonalizmem.
Zatem wyszedłem z browaru, wsiadłem do samochodu, przejechałem pół miasta, wszedłem do domu, włączyłem telewizor i wtedy Ch-22 wystrzelona przez jedną z załóg 52 gwardyjskiego pułku lotnictwa bombowego raszystanu uderzyła w blok w mieście Dnipro, zwany podobno przez miejscowych „chińskim murem”, taki był wielki.
Sama energia kinetyczna uderzenia sześciotonowej rakiety lecącej z prędkością 4 Machów mogłaby zawalić budynek, ale zdaje się że eksplodowała też głowica zawierająca tysiąc kilogramów materiału wybuchowego może resztki paliwa.
Podobną wagę miały pociski niemieckiego moździerza „Karl” ostrzeliwującego powstańcza Warszawę w 1944 roku. Taki pocisk po prostu „składał” kamienicę jedynym trafieniem od dachu po piwnice.
W Dnipro zawalił się cały pion mieszkalny.
72 lokale.
Do spodu.
Do ziemi.
Sobota, wieczór, chłód – ludzie siedzą w domach. Wśród nich Marysia, Maria, lat 15. Maria już z tego domu nie wyjdzie. Dom się zapadnie razem z nią i jej całym światem. Jej siostra napisze dzisiaj – „moja superutalentowana, supermądra i super wesoła siostra nie żyje – rakieta uderzyła w jej mieszkanie”.
Mama była w pracy.
Oprócz Marysi, Marii pod gruzami do tej pory znaleziono 30 ciał, w tym dziecko. Około 40 osób jest zaginionych. 73 ranne, 12 w stanie krytycznym.
Takiego piekła nie przeżyło jak dotąd żadne miasto w rosji. Żadna zła rakieta nie zabiła ludzi w ich mieszkaniach w petersburgu, moskwie, kursku, omsku.
Ale jakby co to rosja się, kurwa, broni.
Jakby co, to nie ma co drażnić rosyjskiej duszy, bo się zeskaluje.
Jakby co to porozważamy jeszcze kilka tygodni czy Ukrainie dać czy nie dać tą, czy inną broń.
Prawda, Panie Scholz?
Nie. nie jestem głupkiem, wiem, że czołgi nie zestrzelą rakiet, ale zestawów „patriot” też pan nie chciał oddać, prawda, panie Scholz?
Owszem, ustalono już pełen skład jednostki, znane są nazwiska, zdjęcia tych, którzy pociągnęli za spust.
Pomyślałem, że ta lista 44 nazwisk, to ładny wstęp do listy poległych.
W rosji tak łatwo teraz wypaść z okna.
Trwa akcja ratunkowa w Dnipro.
Mam nadzieję, że wyciągną żywych,
Boże daj siłę ratownikom.
(A wy – idźcie dzisiaj anioły pomsty w pole,
idźcie, zbierzcie plon bogaty,
nie pierdolcie się w biegu)
_______________________________________________________________________
*na zdjęciu:
– Marysia za twitterem @Anton Gerashchenko ,
– budynek w Dnipro,
– rakieta CH-22 pod kadłubem Tu-22M3 i obsada personalna 52 pułku gwardyjskiego bombowców.
Dziękuję też za wspieranie mojego tutaj pisania poprzez wirtualne kawy w serwisie buycofee.to. Dziękuję za wszelkie objawy sympatii – lajki, udostępnienia, komentarze oraz – a jakże – wirtualną kawę postawioną tu i tam na buycoffe.to – link tutaj.
Póki co ciągle zachęcam do wsparcia zbiórki BBożydar Pająk Ważny jest tyleż grosz, co podrzucanie linków do zbiórki gdzie kto może – wykop, tik-tok, twitter, telegram, sam już nie wiem.
Dzisiaj tradycyjnie wrzucam zbiórkę na batalion medyczny (link tutaj) Медичний Добровольчий Батальйон Госпітальєри • Hospitallers Paramedics
– zbiórkę Bożydar Pająka na helikoptery ewakuacji medycznej (link tutaj).
Trzymajcie się!
Trwa nadal zbiórka na batalion medyczny Госпітальєри Госпитальеры Hospitallers. To czysty konkret. 80% rannych przeżywa dzięki dobrej organizacji ewakuacji i opieki medycznej pola walki w armii ukraińskiej. Takich wyników tamta strona nie ma i nie będzie miała. A naszym trzeba pomagać. Link TUTAJ.
Autor: Radosław Wiśniewski
Polski dziennikarz, poeta, ur.1974 – pisze wiersze, publicystykę, prozę, krytykę. Autor kilku książek z wierszami, jednej eseistycznej, jednej prozatorskiej i jednej popularno-historycznej. Tłumaczony na niemiecki, angielski, hiszpański, ukraiński, fiński oraz węgierski. Jest współzałożycielem Stowarzyszenia Żywych Poetów z Brzegu, byłym redaktorem naczelnym ex-kwartalnika „Red.”, wieloletnim współpracownikiem „Odry”.
Więcej na Facebook’u: https://www.facebook.com/autorautor74
Zostaw komentarz