Dlaczego Konfa głosowała za „kurzymi paszportami”?… Historia prawdziwa…
Szanowni…to, że uważam tzw Konfederację za wentyl bezpieczeństwa szeroko pojętego systemu pisałem już kilka razy, natomiast jeszcze się łudziłem, że sympatycy tej wyżelowanej drużyny potrafią racjonalnie myśleć i wyciągać logiczne wnioski w odróżnieniu od peowsko-pisowskich talibów, dla których raczej już nie ma nadziei. Poniżej wklejam trzy odpowiedzi na proste co bądź pytanie, aczkolwiek może trochę rubaszne, niemniej jasne i precyzyjne…”dlaczego Konfa głosowała za kurzymi paszportami?”.
Głosowało jedenastu w tym dziewięciu „za” owymi kurzymi paszportami, a dwóch wstrzymało się od głosu…przy czym wstrzymanie się w tym wypadku nie oznacza, że ktoś jest przeciw owemu nie czarujmy się, jednemu z wielu już wprowadzonych w tej nadwiślańskiej przestrzeni publicznej zamordyzmowi…

Szanowni… wrzucam trzy odpowiedzi nad którymi być może nie warto by się nawet pochylać, ale jednak to zrobię. Pierwsza należy do działaczki, która odpowiada, jakoby posłowie dostawali „na ostatnią chwilę przed głosowaniem” stos drukowanej makulatury (projekt ustawy) i miałoby to oznaczać, że nie wiedzą nad czym głosują. …powiem Wam, że takiego idiotyzmu dawno już nie czytałem, ponieważ nawet radny zwykłego, gminnego grajdoła ma czas siedem dni na zaznajomienie się z materiałami, nad którymi ma głosować ..posłowie też tyle mają, ale jeszcze mają tzw „czytania” pierwsze czytanie, drugie czytanie, nawet trzecie, a potem głosowanie…Panią działaczkę odsyłam do uchwały Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 30 lipca 1992 r. czyli Regulaminu Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej temat czytań traktuje od art 37 do art 49, to jest pięć minut poświęcenia uwagi.
Druga odpowiedź jakoby głosowanie nad projektem ustawy nie miało żadnej wagi, bo godzinę po głosowaniu i po konferencji Konfederacji w Ministerstwie Rolnictwa wszystkim „zmiękły rury” i po przytupach wyżelowanych misiów z Konfy ministerstwo wycofało się z rejestrowania „nawet jednej kury” :D
No i trzecia odpowiedź, po której oplułem monitor i z dziesięć minut dotleniałem przeponę…że w sumie to pewnie dobrze się stało, bo można kupić jedną kurę i zarejestrować się na KRUS-ie, coby może pokazać ZUS-owi tzw „gest Kozakiewicza”…
No i człowiek niby wiedzioł, ale się jeszcze łudził…
Zostaw komentarz