Czytając mój wpis kolega napisał (ten, co chce być anonimowy):
========

Obserwuje od kilku dni toczące się na różnych forach debaty o pojeciu plci. Czy plec mozna zdefiniowac? Czy moze zdefiniowac ją nauka? A moze definiuje sie ona dla kazdego indywidualnie?

Wiekszosc dyskutujacych błądzi tu tragicznie, bo umyka im rzecz najważniejsza. Pojęcie pojęciu nie równe. Są pojęcia proste i są pojecia abstrakcyjne. Co innego zdefiniować stół, co innego zdefiniować ironię. Co innego zdefiniować pieniądz, a co innego wartość.

Ale prócz tego, że pojęcia różnia sie poziomem złożoności i abstrakcji, różnią się też piętrem, które zajmują w ogólnoludzkim porządku logicznym. Bo nasz język to nie worek z pojęciami tylko jedne tworzą drugie.

Jedne się z drugich wywodzą i majstrowanie przy pewnych pojeciach uchodzi na sucho, a przy innych gdy zaczniemy kręcić, konsekwencje są niepoliczalne.

Tak jak w matematyce, tak i w ludzkim języku istnieją pojęcia pierwotne, które wcale nie dlatego są pierwotne, że ich pierwotność gwarantuje biologia czy w ogóle materia.

W matematyce u Euklidesa mamy powiedzmy punkt, prostą i płaszczyznę. Tam się z tym nie dyskutuje, bo z tych cegiełek jest zbudowana cała reszta. Co się stanie, jeśli się to rozpuści? No powstanie inna geometria po prostu.

To i tylko to sprawia, że trzymamy się tych trzech pojęć. One nie trzymają się na sobie same. Trzymają się na swej użytecznosci. Utrzymujemy je dla zysków jakie przynoszą i zarabiają na siebie poprzez to, ile nam dają. Inaczej dawno byśmy je już porzucili.

Pojęcie płci wydaje się być tego rodzaju. Nie dlatego je trzymamy i o nie się spieramy, że płeć to rola w porządku biologicznej replikacji. Choć oczywiscie tak jest i to mogłoby kończyc sprawę gdybyśmy byli nie więcej niż małpą.

Ale nie kończy sprawy. Czemu nie kończy? Bo mamy coś więcej, niż replikację. Nie replikacji szukamy, lecz satysfakcji. Szukasz satysfakcji i dlatego replikujesz.

Szukasz zaspokojenia, a dostajesz lata obowiązków. I nie rozumiesz co się stało. Ta niespójność, to oszustwo przyrody sprawia, że może człowiek powiedzieć „nie wiem czemu to zrobiłam”. Przecież na kursie mówili, żeby się zabezpieczać, a ja co? A tyle to ćwiczyliśmy…

Nie wszystko jest jak widać logiką. Czemu to zrobiłam mimo tylu warsztatów odbytych? Oto tajemnica Pojęć Pierwotnych. Co to jest punkt? No nie wiadomo. Nie wiesz czlowieku co sie stalo.

Jest zatem płeć pojęciem pierwotnym, ale nie całkiem pierwotnym, bo do tego są inne. Matka i Ojciec. To już są mocne znaczące, bo na nich się każdy brazylijski serial opiera, co nieomylnie świadczy, że sięgamy tutaj do korzeni. Spór o płeć nie jest sporem naukowym. Jest sporem o Ojca i Matkę. A głównie Ojca, bo jak mówili Rzymianie, matka jest zawsze pewna.

Ale po co o ojca się spierać? Żeby określić największą zbrodnię i dać początek całej kulturze. Nie ma płci, nie ma ojca, wszystko dozwolone. A jeśli wszystko będzie dozwolone, to pozostanie nam już tylko współczuć. Współczuć i współczuć bez końca, aż nas zeżrą muchy.

Fot. Pixabay.com