Postanowiłem chwilę odczekać i widzę, że nie tylko ja miałem wątpliwości co do sensu lotu tego gościa w kosmos.
Pomijam jego żonę, która bardziej pasuje do tańca z gwiazdami niż do tego do czego aspiruje. Można na nią chwilę popatrzeć, ale słuchanie jej już męczy.

Za gigantyczne pieniądze, nasze pieniądze tworzy się celebrytów, którzy za chwilę będą znani z tego że są znani.

Ja się chyba nie znam, ale wydaje mi się, że jeżeli te eksperymenty miały jakikolwiek sens i miały miejsce, to koleś zamiast latać po mediach powinien siedzieć i to analizować.

No cóż.

Moim zdaniem żadnej wartości dla nas to nie miało a jedynie gigantyczny koszt, który nigdy się nie zwróci.

Z jego żony za chwilę będą robić „pacynkę pod jakieś stanowisko w jakimś kolejnym rządzie” a Sławosz stanie się za kilka lat atrakcją na szkolnym festynie.

Autor: Diario