Kiedy kilka miesiące temu, pisałem, tu na FB, o Kacprze Kozłowskim, jako o niesamowicie utalentowanym młodym piłkarzu, nazywając go „brylantem”, wszyscy ironizowali, inni śmiali się ze mnie, mowili: „znasz się na polityce, ale nie na piłce nożnej”.

Dziś Kozłowski jest na celowniku największych klubowych potęg świata, interesują się nim m.in. słynne Juventus oraz Barcelona, zaś Kozķowski jest rewelacją zgrupowania polskiej kadry.
I pewnie teraz, gdy media o tym informują, jak zwykle, z opóžnieniem, wszyscy zaczną się nim zachwycać i powiedzą, że wiedzieli.

Ja pisałem o Kozłowskim dużo wcześniej, zanim mało kto znał jego nazwisko.

I powiem coś jeszcze, wbrew pozorom, takich zawodników jest w Polsce dużo więcej, tylko trzeba dać im szansę i ukształtować ich. Nawet ci, którzy nie zostali powołani na Euro, potrafią bardzo wiele, tak jak Kowalczyk, Ślisz, czy Karbownik.

Mimo słabych występów w ostatnich meczach sparingowych, z Rosją oraz Islandią, uważam, że ta drużyna (Polska) ma potencjał i osiągnie na Mistrzostwach Europy sukces (za taki uznam awans do półfinałów, wszystko co będzie poniżej, nie ma znaczenia).

Tak, jak przewidziałem katastrofę polskiej reprezentacji na Mundialu w Rosji, w 2018 roku, pisząc to jeszcze wtedy, kiedy wszyscy się ekipą Nawałki zachwycali, podczas Euro we Francji, tak teraz uważam, że Polska drużyna osiągnie sukces, mimo że – pozornie – nic na to nie wskazuje. Myślę, że selekcjoner Sousa wie co robi: rotuje składem, nie trzyma się tych samych nazwisk, szuka optymalnych rozwiązań.
W końcu je znajdzie. Oby we właściwym momencie.

Gdy wszyscy byli w euforii, z powodu nic nieznaczącego osiągnięcia ćwierćfinału na Mistrzostwach Europy we Francji, ja już wtedy wiedziałem, że tamta drużyna jest skończona, że nie ma przyszłości; między innymi dlatego, że Nawałka popadł w rutynę.

Sousa to nie jest człowiek rutyny. On jest kreatywny, innowacyjny, szuka ciągle nowych rozwiązań.

Przykro mi, że z powodu dostrzeżenia talentu Kozłowskiego, wszyscy mnie tak bardzo krytykowali. Teraz, gdy interesują się nim potentaci światowego futbolu – Barcelona, Real i Juventus – mam ogromną satysfakcję; a jeszcze większą będę miał po Euro. Lecz mścił i odgrywał się nie będę.

Fot. MARCIN SZYMCZYK/FOTOPYK / NEWSPIX.PL

Autor: Roman Mańka
Socjolog, publicysta, pisarz, komentator polityczny, dziennikarz „Halo Radio”, redaktor naczelny czasopisma eksperckiego Forum Inicjatyw Bezpieczeństwo Rozwój Energetyka (FIBRE). Posiada trzy wielkie pasje: filozofię, socjologię, i piłkę nożną; jest zagorzałym kibicem Realu Madryt. Wykształcenie socjologiczne zdobył na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Ukończył również Studium Dziennikarstwa Europejskiego prowadzone przez Centrum Europejskie „NATOLIN” w Warszawie. W przeszłości wykonywał zawód dziennikarza śledczego w prasie lokalnej, a następnie ogólnopolskiej: opisywał sprawy z zakresu zorganizowanej przestępczości mafijnej, powiązań klientelistycznych oraz korupcji polityków; pełnił również funkcję z-ca redaktora naczelnego Gazety Finansowej i szefa działu krajowego. Publikował w Gazecie Finansowej, Home&Market, Gentleman, Onet.pl i Interii. Obecnie jest pisarzem i publicystą, autorem dwóch książek popularno-naukowych: „Strefa tabu. Największe afery III RP” oraz „Moment krytyczny”, a także współautorem jednej pozycji w dziedzinie dziennikarstwa śledczego: „Łańcuch poszlak. Wielka gra mafii i rosyjskich służb specjalnych” (wywiad rzeka z byłym szefem ABW, Bogdanem Święczkowskim).