Doprawdy możemy wręcz zadziwiać się nad dalece idącą trafnością oraz permanentną aktualnością wielu, wielu ludowych porzekadeł odnoszących się różnorodnych sfer naszego życia społeczno-politycznego. W dzisiejszym felietonie proponujemy wziąć sobie na tapetę znane zapewne wielu, wielu osobnikom (osobniczkom) bez względu na ich indywidualny PESEL dykteryjne stwierdzonko: głowa siwieje – dooopa szaleje.
Wymowa tejże dykteryjki posiada uniwersalny wydźwięk płciowy odnoszący się symetrycznie do od wiek wieków ich klasycznego podziału na rodzaj żeński i męski. Absolutnie i z cała mocą wykluczyć należy i zwalczać zdewiantowaną lefacką ideologię i swoistą „filozofię” o rzekomym występowaniu ponoć aż 57 rodzajów płci!!!
A kysz, apage satanas !!!!
Tempus fugit, czas ucieka nieubłaganie wszystkim, a w konsekwencji w różnych momentach człeczego życia prowokuje, względnie mobilizuje nas do zwrócenia naszego wzroku i uwagi w przeszłość i to tę stosunkowo niedawną jak i należącą do kryterium określonej zamierzchłości. Pomocnym instrumentarium w tęże przeszłość stanowią skadrowane w kolorze sepii dawne fotografie, kolorowe slajdy, albumy zdjęciowe, filmiki czy też werbalne opowiadanka familijnych seniorów. Zapoznając się z ich treścią z reguły doznajemy swoistej nieco emfatycznej nostalgii oraz rozrzewnienia pragnąc na nowo przeżywać kadry minionych chwil. W szczególności tych, które jednoznacznie kojarzą się nam z wielce przyjemnymi zdarzeniami jak np. pierwsze amoryczne zauroczenia, pierwsze randki, czy tzw. pierwszy raz. Również dramatyczne chwile, jeśli byliśmy ich uczestnikami na nowo nam się jawią, jako te, które mogliśmy przeżyć w odmienny sposób. Banałem jest stwierdzenie, że upływ czasu wywiera przeogromny wpływ nie tylko na nasz zewnętrzny, aleć takoż na wewnętrzny wygląd. Różne fotografie potrafiące nam przypomnieć ówczesny wygląd sprzed 40, 30 czy 20 lat brutalnie nam uświadamiają, że nasze zewnętrzne fisis doznało w wielu wypadkach daleko idącej deformacji, a w szczególności odnoszące się do naszej ongiś szlachetniejszej facjaty, którą na co dzień możemy oglądać jako nasze lustrzane odbicie np. w łazience, czy przedpokoju.
Dziwacznym zrządzeniem losu jako z reguły niepoprawni egotycy zamiast dokonywać tej lustrzanej percepcji w sposób jak najbardziej adekwatny, a tym samym pozostającym w zgodności z rzeczywistością wynaturzamy tę ukazaną w zwierciadle facjatę przyjmując jako aksjomat, że doznajemy swoistej iluminacji na widok tak przedstawionego niczym LOLO PINDOLO super mistera. Ksywa LOLO PINDOLO odnosi się do słynnego przydupasa TUSSKA, czyli Sławka Nowaka znanego też pod kryptonimem: Zegarmistrz Świateł Purpurowych.
Niczym zatem dziwnym nie pozostaje fakt, że facet z niezwykle urokliwą facjatą niczym sowiecki amant z czasów stalinowskich filmów, a m.in. bohater felietonu z dnia 01.11.2022r pt. Nimb, ekstaza i emfaza w aliansie z egotyzmem Grzesiu TOBISZON Tobiszowski uznał, że może sobie skutecznie przygruchać (i nie tylko przygruchać) dużo młodszą od niego laskę. Po prostu w swoim egotyzmie, a raczej wrodzonej głupocie i huncwowatym karierowiczowstwie doszedł używając Bolkowatego dialektu do mylnego błędu, że po prostu prawie że każda laska w TYMKRAJU na takowego super mistera ochoczo poleci! Czytelnikom ciekawych ujrzenia intrygującej postury oraz tegoż amanta wraz z jego mordziastą, amoryczną facjatą po prostu odsyłamy do internetu, gdzie jest osobnikiem łatwym do identyfikacji. Miał pecha jednakże, gdyż przygruchaną laskę obecnie aresztowano pod zarzutem dopuszczenia się płatnej protekcji i Grzesiu ostał się po rozwodzie z żoną sam…
No cóż: karma nawet być może nieco spóźniona jednak działa, sam w istocie rzeczy tego chciałeś molierowski GRZEGORZU DYNDAŁO.
Jedna nowalijka w postaci Grzesia Dyndały nie czyni nam jednak wiosny, zatem ponownie przypomnijmy urodę i swoisty wdzięk z pisowskiego nadania bywszego premiera RP Kazika Marcinkiewicza. To wypisz, wymaluj podobny egzemplarz jak Grzesiu Dyndała, który ubzdurał sobie, że jego postać może konkurować wręcz wyłącznie z Adonisem i że ten prymitywny buc, arogant odziany w obuwie (niczym sołtys z Chobielina) z sporą zawartością słomy doznawać może na niwie stosunków damsko-męskich wyłącznie znamienitych wiktorii.
Karma jednak o czym wyżej wspomniano brutalnie powraca i teraz te obydwa chłoptysie mają o czym rozmyślać. Być może dojdą do konkluzji, że jednak nie należy ich zaliczać do osobników kojarzonych z ekscytującą wszystkich amorycznym wyposażeniem, a w szczególności z nijakiego wyrazu facjaty. Prawdopodobnie w tym zakresie możemy jedynie podywagować i pofantazjować bez możliwości weryfikacji takowych przemyśleń naszych bohaterów. Strat z tego tytułu na pewno nie zanotujemy. Doprawdy jak wielki potencjał egotyzmu, polifemicznego odbioru rzeczywistości, a także całkowity brak jakiegokolwiek samokrytycyzmu posiadają tego typu kreatury przykładowo wyżej wymienione. Być może uderzając w konkursy wobec lasek na które skierowane zostały ich ślepia kierowali się swoistym romantyzmem szambolana Czaskowskiego i ujmująco oznajmiali obiektom ich westchnień: dupiarsko się prezentujesz, alboć w podobnym stylu…
Przywołajmy także uzupełniająco do tego kompleciku leciwych satyrów bywszego polityka PiS-u z Bielska Białej Staszka Piętę.
Jak relacjonowały w maju 2018 r. media: mąż, ojciec i konserwatywny poseł, uwiódł samotną kobietę i ją oszukał. Miał także swojej młodej kochance Izabeli Pek obiecywać ślub i dzieci. Doszło jednak do dramatycznego rozstania posła z jego laską, a w konsekwencji media mogły opublikować „intymne zwierzenia” obojga o m.in. następującej treści: wybacz, mam takie obciążenia, że fizycznie nie daję rady”, na które pada riposta: „a pier*** mnie pół roku dawałeś?. Fajniasto, co nie?
Zdumiewać zatem może fakt, że tego typu sensacyjki o wyraźnie negatywnej konotacji w odniesieniu do prezentowanej swojemu elektoratowi aksjologii są jak widać udziałem prominentnych polityków prawicy (rzecz jasna inszych opcji politycznych także), którzy funkcjonują względnie funkcjonowali w szeregach partyjnych PiS-u otrzymując stosowną destynację oraz poparcie partyjnych notabli jako ich swoistych promotorów. Retoryczne pytanko: przynieśli powyższe bęcwały swoim zachowaniem PiS-owi oraz tymże promotorom zadowolenie i chwalbę, czy wręcz przeciwnie: konfuzję, a nawet adekwatnie rzecz ujmując hańbę i potępienie???
Z oczywistych względów tj. dżentelmeńskiej przyzwoitości i koniecznej dyskrecji odniesiemy się asymetrycznie do dokonań płci przeciwnej w kontekście wzmiankowanego wyżej porzekadełka : głowa siwieje ….. dooopa szaleje. Po prostu nie będziemy uchylać żadnego rąbka tajemnicy w tymże zakresie, nawet w odniesieniu do tzw. tajemnicy poliszynela zostawiając egzemplifikację i personifikację takowych przypadków dociekliwym P.T. Czytelnikom.
I to byłoby na tyle jak onegdaj konkludował śp. prof. J. T. Stanisławski.
5.11 2022
Zostaw komentarz