Kolejna afera z udziałem wiceministra sprawiedliwości Bartłomieja Ciążyńskiego z Lewicy.

W maju 2024r. został zatrudniony w państwowym Polskim Ośrodku Rozwoju Technologii (PORT) wchodzącym w skład ogólnopolskiej Sieci Badawczej Łukasiewicz. Uzyskał 40 tysięcy złotych miesięcznie pensji. Przy jego zatrudnianiu wywierano podobno naciski polityczne, a konsekwencją etatu dla wrocławskiego polityka Lewicy miało być zwolnienie 30 merytorycznych pracowników instytutu.

Tym razem świeżo upieczony wiceminister sprawiedliwości (objął funkcję w połowie lipca 2024r.) udał się na rodzinne wczasy do Słowenii. Według doniesień Wirtualna Polska na terytorium Polski tankował paliwo, korzystając ze służbowej karty, czyli finansował swoje wakacje z pieniędzy podatników (czytaj tutaj).

Wiceminister Sprawiedliwości Bartłomiej Ciążyński z Lewicy podał się do dymisji! Jednak czeka na decyzję premiera Donalda Tuska, o czym poinformował na konferencji w Sejmie. – Nie miałem świadomości, że tak nie wolno postępować – podkreślał wiceminister Sprawiedliwości.

Presja medialna ma sens.

Najlepsze w tym wszystkim jest to, ile zarabia Pan Bartłomiej Ciążyński. /ten od tankowania na służbową kart/
– Na przykład w 2021 roku zarobił 541.526,99 złotych❗️❗️❗️❗️❗️❗️❗️❗️