W poniedziałek rano, 8 maja 2023 roku zrobiło się głośno o pewnym polskim kierowcy ciągnika MAN z naczepą typu chłodnia. Przewoźnicy i kierowcy już od 8.00 komentowali „bezkolejkowy” przejazd niebieskiego MANa na polskich numerach rejestracyjnych, który blokował przejście samym ciągnikiem a w pewnym momencie (pewnie po uzgodnieniu z kolegami z protestu) najzwyczajniej w świecie podpiął swoją naczepę i pojechał na granicę w stronę Ukrainy. Rafał Mekler, będący politycznym „pomocnikiem” strajku z ramienia Konfederacji, twierdzi co prawda, że to był skoroport wymagający szybkiej odprawy granicznej (ładunek zawierający towary szybko psujące się). Problem w tym, że kierowcy MANa nie przeszkadzało wielogodzinne stanie „na blokadzie”, wtedy widocznie towar się mu nie psuł.
Wspomniany na wstępie, ukraiński kierowca o imieniu Ostap, podsumował zaistniałe zdarzenie i opisał je w grupie przewoźników w Viberze, jednocześnie dziękując „świadomym polskim kierowcom”, którzy są przeciwko blokadzie i tak samo cierpią stoją w kilkudniowych kolejkach, bez podstawowych środków higienicznych i żywności. Opisał jeden udokumentowany przypadek a ile ich było w rzeczywistości, póki co, nie wiadomo.
W załączeniu ponumerowane zdjęcia wraz z komentarzami Ostapa:

1. Bladym świtem 8 maja, wspomniany ciągnik siodłowy MAN stoi przed przejściem w Dorohusku, blokując je wraz ze swoimi współtowarzyszami.

2. Około godziny 8.00 podczepia swoją stojącą obok na parkingu naczepę i już pół godziny później widziany jest na terminalu odpraw ciężarówek, po polskiej części przejścia.

3. Szybko przekracza granicę, by po czasie zajechać na terminal odpraw wewnętrznych oddziału celnego w Łucku.

4. Pojazd widziany jest na rozładunku w magazynie zlokalizowanym na jednej z ulic w Łucku.

5. Szczęśliwie rozładowany, kierowca ciężarówki wraca do Polski, również na blokowane niby przejście w Dorohusku. Kierowcy ukraińscy dziwią się co prawda, jak w tak krótkim czasie udało mu się zarejestrować do e-kolejki. Być może rejestruje się mało ciężarówek, bo przecież oficjalnie granica stoi.
Koniec akcji i parę tysięcy euro w kieszeni, w ciągu doby. Zarobić można sporo, bo kolejki stworzone przez protestujących, szybko zwiększają stawki na przewóz nawet dwu, trzykrotnie. Tym prostym sposobem, można w jeden dzień zrobić tak zwane kółko (tam i z powrotem) i „przytulić” kilka dodatkowych tysięcy euero, poza tymi planowanymi.
A frajerzy niech stoją i się patrzą jak państwo jedzie.
Zostaw komentarz