„Nosił wilk razy kilka, ponieśli i wilka”.
Jakże adekwatne to przysłowie, panie Bodnar, prawda? Tyle razy naciągał pan prawo, tyle razy upokarzał Polaków w imię interesów swojego mentora, a teraz sam pan się stoczył – na samo dno. A przecież miało być tak pięknie…
🔴Heros praworządności? Nie – klaun polityczny
Adam Bodnar miał być zbawcą. Nowym bohaterem salonów Unii Europejskiej. „Strażnikiem Konstytucji”, „człowiekiem honoru”, „symbolem nowoczesnej Polski”. Już szykowano dla niego wieniec laurowy, już drukowano broszury o tym, jak dzielnie walczy z „pisowską opresją”… A dziś?
Dziś Bodnar to polityczne zombie. Wrak człowieka. Nędzny cień własnych złudzeń, który w trzy miesiące posiwiał bardziej niż Merkel przez całą karierę.
Bo przecież Bodnar nie przegrał z PiS-em. On przegrał z Tuskiem. Z jego pogardą, cynizmem i brutalnym wyrachowaniem. Tusk potraktował Bodnara jak używaną chusteczkę. Wypromował, zużył i wyrzucił. I to Bodnarowi należy się dziś specjalne miejsce w podręcznikach: jako klasyczny przykład pożytecznego idioty systemu.
🔴Minister Sprawiedliwości… a raczej Minister Hańby
To, co Bodnar robił z polskim wymiarem sprawiedliwości, przejdzie do historii. Ale nie jako reforma – tylko jako największe upodlenie państwa prawa po 1989 roku.
W ciągu kilku miesięcy nie tylko zniszczył zaufanie obywateli do sądów, ale też otwarcie ochraniał ludzi zamieszanych w gigantyczne afery korupcyjne, jak choćby w sprawie PolNordu. W imię „nowej demokracji” umarzał sprawy, które powinny zakończyć się więzieniem. Ale nie dla swoich.
Bo „swoi” to święte krowy. A Bodnar? Zwyczajny lokaj politycznej mafii.
🔴Cyngiel, który bał się własnego cienia
Kiedyś kreowany na autorytet moralny, dziś przypomina wystraszonego urzędnika III Rzeszy, który na rozkaz wodza podpisze wszystko, byle tylko nie stracić stanowiska. Bodnar w ostatnich miesiącach to obraz nędzy i rozpaczy – przerażony, histeryczny, trzęsący się wrak, który ze strachu przed Tuskiem zmiękł jak papier w deszczu.
Musiało to być gorzkie przebudzenie, panie Bodnar. Zwłaszcza że dziś musi pan podlizywać się Giertychowi, robić z siebie błazna na konferencjach i łasić się do Babci Kasi, jakby to od niej zależało pańskie życie. Co za upadek! Co za komedia!
🔴Giertych lepszy? Tak – bo przynajmniej nie udaje
Nawet Roman Giertych – ten polityczny dresiarz, prostak z wielkim ego i zerem klasy – przynajmniej jest sobą. On przynajmniej nie udaje. A pan, panie Bodnar?
Pan chciał być „intelektualistą prawnym”, europejskim filozofem prawa, autorytetem moralnym. A wyszedł z tego biedny pajac, który nie umie być ani Giertychem, ani sobą.
Pomiędzy cynizmem Tuska a brutalnością Giertycha – został pan nikim. I właśnie to najbardziej boli.
🔴Epilog: Dzieci, nie ufajcie Tuskowi
Z tej historii płynie jeden morał – nigdy nie ufajcie Donaldowi Tuskowi.
Nie dajcie się nabrać na jego obietnice. Bo Tusk nie buduje, Tusk wykorzystuje. Tusk niszczy. I potem porzuca.
Bodnar miał być symbolem nowego ładu, nowej demokracji. A stał się symbolem politycznego upodlenia, słabości i zdrady.
A może to i dobrze. Może właśnie na takich przykładach społeczeństwo musi się uczyć.
Bo czasem trzeba zobaczyć Bodnara, żeby zrozumieć, kim naprawdę jest Tusk.
Rafał Szrama 🇵🇱
Zostaw komentarz