Kompletnie nie umiem zrozumieć o co chodzi z tymi wielkimi emocjami związanymi z odkryciem „największego złoża ropy w historii Polski”. To nowe złoże koło Świnoujścia ma mieć „aż” 22 mln ton ropy naftowej oraz 5 miliardów metrów sześciennych gazu ziemnego.

Pierwsze co zrobiłem po przeczytaniu tej wiadomości, odkryłem dane z zużycia ropy i gazu przez Polskę. W 2023 roku kraj nasz zużył 27!!! mln ton ropy i 20 miliardów metrów sześciennych gazu.

Czyli to jest złoże, które nam nie pozwoli nawet rok przetrwać. Natomiast w kraju już się pojawiły analizy, że Niemcy mają przeszkadzać nam w rozwijaniu swojego wydobycia i są zmartwieni odkryciem tego złoża.

Dla porównania … największe norweskie złoże o nazwie Johan Sverdrup zawiera ok. 370 miliardy ton ropy naftowej. Czyli coś koło 1680 razy większe od tego odkrytego u nas.

Jakie jest realne znaczenie tego odkrycia poza tym, że budzi nasze emocje ze względu na niezdolność korzystania z googla i sprawdzenia tych danych?

Zachecam do wspierania mojej niezależnej  publicystyki:
Patronite.pl: https://patronite.pl/Frontiersman
buycoffee: https://buycoffee.to/frontiersman
Patreon: https://www.patreon.com/frontiersmannews