
25 października 1867 roku w Garbowie na ziemi sandomierskiej urodził się człowiek, który przez większość życia nosił mundur obcej armii, a mimo to stał się dowódcą jedynego z niewielu zwycięskich polskich powstań. Dzięki jego dowództwu powstanie zakończyło się sukcesem, a Wielkopolska wróciła do odradzającej się Polski – był to największy i najbardziej spektakularny zwycięski zryw niepodległościowy w XX wieku.
Józef Dowbor-Muśnicki w wieku zaledwie 14 lat wstąpił do Korpusu Kadetów w Petersburgu i przez ponad 30 lat służył w armii rosyjskiej – wziął udział w wojnie rosyjsko-japońskiej, a podczas I wojny światowej doszedł do stopnia generała i dowódcy korpusu. Sam przyznawał, że przez tak długą służbę w obcych szeregach mówił nie najlepiej po polsku. Jak wspominał po latach: „Pociągało mnie tylko wojsko”. Mimo dystansu do polskości nigdy jej nie porzucił – jak pisał, on i jego bracia pamiętali, że „Polska odrodzić się musi i potrzebować będzie ludzi odpowiednio i wszechstronnie wykształconych, a zatem i wojskowych”.
W 1917 roku, gdy Rosja pogrążała się w rewolucyjnym chaosie, zorganizował I Korpus Polski – jedną z pierwszych regularnych formacji polskich od czasu utraty niepodległości. Bolszewicy próbowali go zlikwidować siłą, dochodziło do starć zbrojnych, a ostatecznie korpus został rozwiązany pod naciskiem Niemców w maju 1918 roku. Rok później, w styczniu 1919, Naczelna Rada Ludowa powierzyła mu dowództwo nad Powstaniem Wielkopolskim, zastępując na tym stanowisku Stanisława Taczaka. Dowbor-Muśnicki zreorganizował powstańcze oddziały, wprowadził pobór kolejnych roczników i w krótkim czasie zbudował blisko stutysięczną Armię Wielkopolską. Dzięki jego dowództwu powstanie zakończyło się sukcesem, a Wielkopolska wróciła do odradzającej się Polski – to jedyny polski zryw niepodległościowy, który w pełni osiągnął swój cel.
Dowódca zwycięskiego powstania, który wychował córki na patriotki
Był organizatorem 1 Korpusu Polskiego w Rosji, który wsławił się m.in. zajęciem twierdzy w Bobrujsku i dowódcą antyniemieckiego powstania, walczącym o przyłączenie Wielkopolski do odradzającej się po zaborach Ojczyzny.
Mimo początkowej niechęci ze strony Wielkopolan, z powierzonych zadań wywiązał się znakomicie. Wprowadzając obowiązkową służbę wojskową i powołując pod broń 11 roczników rekrutów, stworzył blisko 100-tysięczną armię, którą poprowadził do zwycięstwa.
Córki generała padły ofiarą dwóch totalitaryzmów. Janina Lewandowska w chwili śmierci miała 32 lata. Została zamordowana przez Sowietów w ramach Zbrodni Katyńskiej. Agnieszka Dowbor-Muśnicka miała zaledwie 21 lat, kiedy zginęła z rąk Niemców w podwarszawskich Palmirach.
Generał nie oglądał już wrześniowego dramatu – rozbioru Polski pomiędzy Niemcy i Związek Sowiecki. Los oszczędził mu również wieści o śmierci córek. W testamencie zapisał: „Moje dzieci winny pamiętać, że są Polakami, (…) że ojciec ich dołożył wszelkich swych możliwości dla wskrzeszenia Polski w jej byłej chwale i potędze”.
Historia generała ma jednak też bolesny epilog. Jego córka, Janina Lewandowska, została pilotem i spadochroniarką, jako pierwsza Europejka wykonała skok z wysokości ponad 5 tysięcy metrów. We wrześniu 1939 roku trafiła do sowieckiej niewoli, a 22 kwietnia 1940 roku, w swoje 32. urodziny, została zamordowana w Katyniu – jako jedyna kobieta wśród ofiar tej zbrodni. Sam generał zmarł dwa lata wcześniej, 26 października 1937 roku, i nie dożył ani wybuchu wojny, ani tragedii swojej córki.
Znaliście wcześniej tę historię?

Źródło:
https://przystanekhistoria.pl/pa2/tematy/jozef-dowbor-musnicki/95982,Przeciw-Niemcom-i-bolszewikom-zycie-Generala-Jozefa-Dowbora-Musnickiego.html
https://ipn.gov.pl/pl/wydawnictwo/ksiazki/64753,Jozef-Dowbor-Musnicki-18671937.html
Zostaw komentarz