Niewiarygodne obrazy, sklepy szturmowane i plądrowane, płonące samochody i ulice pogrążone w chaosie. Barcelona, Paryż, Bruksela, , Rzym i kolejne europejskie miasta.

Czy tak ma wyglądać przyszłość Europy?

To sygnały głębokiego kryzysu modelu politycznego, który europejskie elity przez lata przedstawiały jako jedyny możliwy kierunek rozwoju. Emmanuel Macron, Ursula von der Leyen i cała generacja polityków przekonanych o własnej nieomylności muszą dziś zmierzyć się z konsekwencjami swoich błędnych decyzji i powinni z ,,podkulonymi ogonami”, jak najszybciej odejść.

Kula śnieżna ruszyła. Kryzysy społeczne, problemy z bezpieczeństwem, napięcia związane z migracją, spadek zaufania do instytucji i poczucie utraty kontroli nad własnym państwem wzajemnie się napędzają. Nie da się ich zatrzymać propagandą ani oskarżaniem o ekstremizm. Nie wystarczy też policyjna siła.

Czy to oznacza koniec obecnych elit?

Historia pokazuje, że władza zaczyna się chwiać nie tylko wtedy, gdy nie potrafi rządzić, tak jak w Polsce, lecz także wtedy, gdy obywatele przestają wierzyć, że ma im cokolwiek sensownego do zaoferowania.
Nie można bez końca ignorować rzeczywistości.A wracając do polskich spraw, już widzę oczami wyobraźni, tych wszystkich Tusków, Giertychów, Żurków uciekających z kraju. To już niedługo, czas szybko leci. Pakujecie się już?