4 lipca 2021, 14. Niedziela zwykła, rok B

Czytania mszalne: Ez 2,2-5; Ps 123; 2 Kor 12,7-10; Mk 6,1-6
Jezus przyszedł do swego rodzinnego miasta. A towarzyszyli Mu Jego uczniowie. Gdy zaś nadszedł szabat, zaczął nauczać w synagodze; a wielu, przysłuchując się, pytało ze zdziwieniem: «Skąd to u Niego? I co to za mądrość, która Mu jest dana? I takie cuda dzieją się przez Jego ręce! Czy nie jest to cieśla, syn Maryi, a brat Jakuba, Józefa, Judy i Szymona? Czyż nie żyją tu u nas także Jego siostry?» I powątpiewali o Nim.
A Jezus mówił im: «Tylko w swojej ojczyźnie, wśród swoich krewnych i w swoim domu może być prorok tak lekceważony».
I nie mógł tam zdziałać żadnego cudu, jedynie na kilku chorych położył ręce i uzdrowił ich. Dziwił się też ich niedowiarstwu. Potem obchodził okoliczne wsie i nauczał (Mk 6,1-6).

********************

Wielki Ojciec Kościoła, św. Augustyn z Hippony (354-430) był człowiekiem z pasją, który do dzisiaj wywiera ogromny wpływ na życie wielu ludzi. Pozostawił po sobie bardzo bogatą spuściznę literacką w zakresie filozofii i teologii. Wśród jego genialnych myśli możemy odnaleźć m.in. takie stwierdzenie: „Timeo Deum transeuntem et non redeuntem” tj. „Boję się Boga który przechodzi obok mnie i już nie powraca”. To głęboka myśl i zarazem ostrzeżenie, by nie przegapić niepowtarzalnej szansy na spotkanie Boga, ale także z drugim człowiekiem. 

  1. Niebezpieczeństwo oswojenia
  • Jezus przyszedł do swojego rodzinnego miasta. […] I nie mógł tam zdziałać żadnego cudu, jedynie na kilku chorych położył ręce i uzdrowił ich. Dziwił się też ich niedowiarstwu.
  • Jesteśmy zaproszeni, aby wraz z Panem Jezusem i Jego uczniami, zawitać do Nazaretu, rodzinnego miasta Jezusa. Dla lepszego zrozumienia dramatu rozważanego fragmentu Ewangelii warto przypomnieć wcześniejsze wydarzenia opisane w rozdziale piątym przez Ewangelistę Marka. Ukazują one Jezusa, który uzdrawia i działa z mocą: uwalnia opętanego z sideł złego, uzdrawia kobietę cierpiącą na krwotok, przywraca do życia córkę przełożonego synagogi Jaira. Te informacje o nadzwyczajnej mocy Jezusa musiały dotrzeć do Jego rodaków w Nazarecie.
  • Jezus według swego zwyczaju wchodzi do synagogi i zaczyna nauczać. Mieszkańcy Nazaretu słuchają Go ze zdziwieniem i zdumiewają się Jego mądrością i cudami, których dokonuje, ale wciąż powątpiewają. Są przekonani, że znają Jezusa lepiej niż mieszkańcy okolicznych miejscowości i niedowierzają.
  • Ta postawa niedowiarstwa uświadamia nam, że można „związać” Bogu ręce poprzez swoją wewnętrzną postawę niewiary. Oswojenie się z Bogiem i spraw z Nim związanych mogą prowadzić do rutyny i sprawić, że się z Nim rozminę. Można się o Boga ocierać, a jednocześnie w Niego nie wierzyć. W takim kontekście cytowane słowa św. Augustyna nabierają jeszcze głębszego przesłania.  Postawa mieszkańców Nazaretu grozi także i nam. Czasem możemy przyzwyczaić się do Jezusa. Może wydawać się nam, że już Go znamy i nic nas nie zaskoczy. W ten sposób zamykamy się na Niego i Jego łaskę.
  • Warto postawić sobie pytania: czy w moim życiu nie przyzwyczaiłem się zbytnio do Jezusa? czy jestem otwarty na Jego nowość?
  1. Próba zdyskredytowania
  • Czy nie jest to cieśla, syn Maryi, a brat Jakuba, Józefa, Judy i Szymona? Czyż nie żyją tu u nas także Jego siostry?
  • Chrystus w rozważanym fragmencie Ewangelii nazwany jest cieślą, synem Maryi, bratem Jakuba, Józefa, Judy i Szymona. Jest to o tyle ważne, że w Ewangelii św. Łukasza Jezus nazwany jest synem Józefa (por. Łk 4,22), a w Ewangelii św. Mateusza „synem cieśli” (Mt 13,55), natomiast jedynie św. Marek, cytując mieszkańców Nazaretu, mówi o synu Maryi. 
  • W wyrażeniu „syn Maryi”, jak zauważa ks. Krzysztof Napora SCJ, niektórzy egzegeci Pisma św. odnajdują echo wczesnej żydowskiej tradycji. Utrzymywała ona, że Jezus jest synem z nieślubnego związku Maryi i rzymskiego żołnierza. W takim toku rozumienia, mieszkańcy Nazaretu przywołują kłopotliwy szczegół z życia Jezusa, by Go zdyskredytować. Stawiając z pozoru niewinne pytanie: Czy nie jest to cieśla, syn Maryi?, rzucają nie tylko cień podejrzenia na samego Jezusa, ale także wzbudzają wątpliwości wśród Jego uczniów i słuchaczy.
  • Oszczerstwo, obmowa czy plotkowanie były domeną nie tylko mieszkańców Nazaretu. Mają się równie dobrze obecnie w życiu społecznym, także w życiu Kościoła. Zmarły kard. Joachim Meisner z Kolonii napisał w jednym ze swoich rozważań: „Dzisiaj jest więcej ludzi okaleczonych przez słowo niż przez wojnę. Nie tylko na świecie, ale również w Kościele”. I postulował, że „niezbędna jest higiena naszego codziennego języka”.
  • Trzeba wspomnieć, że nie brakuje również prób zdyskredytowania i ośmieszenia Jezusa i Jego wyznawców. Służą temu publikacje czy twórczość niektórych artystów. To wszystko odbywa się pod hasłem wolności twórczości artystycznej. Nasuwa się istotne pytanie o granice tej wolności i sposoby reagowania.
  1. Moda na „fake news”
  • Jezus mówił im: Tylko w swojej ojczyźnie, wśród swoich krewnych i w swoim domu może być prorok tak lekceważony.
  • Postawa niedowierzania, wątpienia czy chęci zdyskredytowania odnosi się nie tylko do naszej więzi z Bogiem, ale niestety bywa obecna także w relacjach międzyludzkich. W ostatnich latach, zwłaszcza od kampanii wyborczej w 2016 r. w Stanach Zjednoczonych, bardzo popularne stało się określenie „fake news”. Słowo to w jęz. angielskim oznacza fałszywą informację.
  • W minionym tygodniu przeczytałem w jednym z tygodników z niesmakiem paszkwil (bo na miano artykułu nie zasługuje, podobnie jak jej autor na miano dziennikarza) na temat dokonań artystycznych światowej sławy polskiej artystki. Tylko chęcią zdyskredytowania jej osiągnięć można wytłumaczyć prostacki język i chamskie określenia, że śpiewa jak „wrona po grypie” czy „zeznaje jak pijany przy płocie”.
  • Plotka zawsze była obecna w życiu społecznym, ale przez masowy dostęp do mediów oraz postęp technologiczny robi dzisiaj zawrotną karierę. Nie jesteśmy w stanie nadążyć, by weryfikować każdą informację. Niektórzy z tworzenia nieprawdziwych informacji uczynili swój sposób na życie. Nie brakuje też zorganizowanych działań różnych grup politycznych czy marketingowych, których jedynym zadaniem jest publikowanie zafałszowanych i budzących emocje informacji. Do tego naiwność niektórych użytkowników internetu, którzy udostępniają fake news, sprawia, że żyjemy w coraz większym zakłamaniu.
  • Rozważana Ewangelia jest wezwaniem do rachunku sumienia w kwestii osobistej relacji z Bogiem: czy w moim życiu wiary nie nastąpiło „otrzaskanie się” ze świętością i rutyna? Przynagla także do zastanowienia się na ile dajemy posłuch niesprawdzonym informacjom. Jest wreszcie wezwaniem do wysiłku, by nie plotkować. Obmawianie bowiem jest gorszą zarazą niż COVID-19, jak powiedział papież Franciszek.

Autor: Ks. prof. PWT dr hab. Bogdan Giemza SDS
Polski kapłan w Zgromadzeniu Salwatorianów. Wykładowca teologii pastoralnej, człowiek wielu pasji.