Tak wiele mówi się o hejcie, o mowie nienawiści, o wandalizmie. A jak to wygląda w rzeczywistości?

W najbliższą niedzielę odbędą się w Kętach wybory do rad dzielnic. Pierwszy raz w nowej, otwartej formule. W lokalach wyborczych, z zachowaniem pełnych, demokratycznych standardów. Powiem nieskromnie, do tej formuły doprowadziliśmy dopiero w obecnej kadencji. Nikt wcześniej się z tym nie zmierzył.

Do startu zgłosiło się sporo ludzi. Bez polityki, bez partyjnych barw. Po prostu po to, by zrobić coś dla innych. Zdecydowana większość z nich to dobrzy, porządni i uczciwi ludzie. Ale niestety, nie wszyscy.

Pewna grupa, związana moim zdaniem niestety z kęckim PiS, rozpoczęła kampanię wyborczą. Dokonano przy tym zniszczenia ogłoszeń wyborczych oraz stygmatyzujących dopisków, które w mojej opinii mają znamiona mowy nienawiści. Ponieważ nie mam w zwyczaju chować głowy w piasek dodam tu jeszcze, że znajdujący się na tych listach panowie Jan Ogiegło i Jacek Suchy podczas odbywającego się kilka dni temu szkolenia dla członków komisji wyborczych w sposób skandaliczny i agresywny odnosili się do pracowników Urzędu Gminy, organizujących te wybory. O ile do tego typu zachowań z ich strony w stosunku do mojej osoby podczas obrad Rady Miejskiej już przywykłem, o tyle tym razem zdecydowanie przekroczyli granicę. Nie pozwolę, by tak traktowano ludzi, pracujących dla naszej lokalnej Wspólnoty!

W tym miejscu mój apel do Was, Mieszkańcy Kęt. Idźcie w niedzielę do wyborów i wybierzcie swoich przedstawicieli. Sami zdecydujcie, czy chcecie miasta szacunku i rozwoju, czy awantur i pomówień. Wszystkie informacje o wyborach znajdziecie w BIP Gminy Kęty. Udowodnijmy, że na chamstwo i awanturnictwo nie ma w Kętach miejsca!

Autor: dr Krzysztof Klęczar
Burmistrz Kęt (miasto w Małopolsce, pow. oświęcimski), prezes zarządu wojewódzkiego PSL w Małopolsce.