Ministerstwo zdrowia podało dziś najnowsze dane epidemiczne. Odnotowano 5559 nowych przypadków zakażeń, zmarło 75 osób. Prof. Włodzimierza Guta zapytano, czy oprzemy się czwartej fali zakażeń. – Gdybyśmy mieli 32 miliony (zaszczepionych) to można byłoby powiedzieć, że jesteśmy w miarę bezpieczni – powiedział na łamach mediów specjalista w zakresie mikrobiologii i wirusologii. Jak podał nam prof. Gut, „po trzeciej fazie badań wychodzi na to, że szczepionka działa lepiej niż oczekiwano”.
W pełni zaszczepionych, czyli dwiema dawkami preparatów od firm Pfizer/BioNTech, Moderna i AstraZeneca lub jednodawkową szczepionką Johnson & Johnson, są 19 756 793 osoby. Jedna dawka, jak podają medycy, daje pewne zabezpieczenie przed ciężkim przebiegiem. Z resztą żadna szczepionka z tych, które są nie chroni przed zakażeniem, tylko modyfikuje przebieg. Organizm jest przygotowany do przyjęcia ewentualnego zakażenia.
Według najnowszych badań naukowców ze Szwecji, ozdrowieńcy, którzy nie przyjęli szczepionki, po roku od zachorowania na Covid-19 nadal są odporni na koronawirusa. Wiosną 2020 r. naukowcy ze szpitala Danderyd przeprowadzili badania na obecność przeciwciał u 2 tys. pracowników medycznych. Według wyników, u 19 proc. z nich stwierdzono przejście objawowej lub bezobjawowej infekcji Covid. Prowadząca badania Charlotte Thalin podała, że można wnioskować, że „w badanej grupie po roku istnieje dobra odpowiedź przeciwciał po łagodnym przejściu infekcji”.
Przedstawiciele Ministerstwa Zdrowia podawali, że szczyt czwartej fali epidemii Covid-19 przewidywany jest na przełom listopada i grudnia. Zastrzegano jednak, że nie należy się przywiązywać do prognoz, ponieważ poprzednie fale pokazały, że epidemia ich nie czyta.
„Jeżeli 32 miliony się zaszczepi lub przechoruje. Nie mamy innego wyjścia, to zależy od ludzi. Nie chcą się szczepić, wybierają inną drogę uodpornienia ze wszystkimi konsekwencjami. Nawet, jakbyśmy w tej chwili zachęcili wszystkich i by się rzucili na punkty szczepień, to na sam widok igły nie uzyskujemy odporności. Potrzeba jest dwa tygodnie po pierwszej dawce, by cokolwiek zadziałało, a w rzeczywistości dopiero dwa tygodnie po drugiej dawce uzyskujemy to, na co nasz organizm pozwala” Informują media w tym Niezależna.pl
(https://niezalezna.pl/415555-e…(link is external))
Statystyki z innych krajów podają, że 99,5 proc. hospitalizowanych pacjentów z COVID-19 to osoby które zdecydowały się jednak nie szczepić. Obawiam się, że dojdziemy do takiej sytuacji, w której będziemy zmuszani odmawiać opieki osobom, które mają inne choroby np. problemy onkologiczne, przesuwać terminy operacji. Oczywiście dokonuje się tego w granicach bezpieczeństwa i dopóki system wytrzymuje, to się udaje.
(https://www.medonet.pl/koronaw…(link is external))
Skoro antyszcepionkowcy w sposób świadomy i celowy mimo możliwości nie zaszczepili się na Covid 19 gdy zachorują niech pokrywają z własnych środków pobyt w szpitalu, leczenie i rekonwalescencje. Dlaczego społeczeństwo ma płacić za ich głupotę. Przez ich głupotę blokują szpitale uniemożliwiając leczenia innych potrzebujących ludzi.
Zostaw komentarz