Miał być autorytet prawniczy, a wyszła historia, która pachnie polityczną kompromitacją. Maciej Berek, zapytany przez Samuela Pereirę o podstawę prawną zarzutów wobec Trybunału Konstytucyjnego, przywołał wyrok TSUE o sygnaturze C-433/23, dotyczący…. hiszpańskich ścieków komunalnych.
Przypadek? Być może. Ale trudno nie zauważyć ironii: w dyskusji o konstytucji pojawia się orzeczenie o kanalizacji!
To jednak nie wszystko. Berek złożył ŚLUBOWANIE przed marszałkiem Sejmu, komunistą Czarzastym, podczas komicznej, cyrkowej ceremonii, a nie przed prezydentem. Powstaje więc zasadnicze pytanie o podstawę prawną i skutki takiej procedury, a także o znajomość prawa przez kandydata na sędziego TK. Czy człowiek, który sam powinien znać konstytucyjne zasady, nie podważa w ten sposób własnej wiarygodności?
W państwie prawa nie wystarczy polityczna większość i bezprawna ceremonia. Liczą się przepisy, kompetencje i właściwy tryb postępowania!
Kolejny problem to kwalifikacje. Jeżeli kandydat nie wykazuje wymaganego dziesięcioletniego stażu w zawodzie radcy prawnego, trzeba tę kwestię wyjaśnić na podstawie dokumentów i obowiązujących przepisów. W Trybunale Konstytucyjnym nie ma miejsca na zasadę: zaufany człowiek partii wystarczy!
Moim zdaniem wcześniejsza działalność polityczna Berka również podważa jego wiarygodność jako kandydata na sędziego Trybunału, od którego należy oczekiwać niezależności i dystansu wobec bieżącej walki partyjnej.
Trybunał Konstytucyjny nie jest ani nagrodą za lojalność, ani politycznym przytułkiem dla kolegi Tuska!
A jeśli w rozmowie o konstytucji trzeba ratować argumentację wyrokiem o hiszpańskich ściekach, to aż chce się zapytać: panie Berek, czy to jeszcze wykład prawa konstytucyjnego, CZY JUŻ SZKOLENIE Z KANALIZACJI POLITYCZNEJ?
Bo z konstytucją jest jak z kanalizacją. Kiedy wszystko działa, państwo funkcjonuje. Kiedy zaczyna się polityczne kombinowanie, smród szybko dociera do obywateli.
A ten smród Tuska i jego ludzi leci już na całą Polskę! Dlatego w sobotę spotykamy się o godzm 14:00 przed Trybunałem.
Zostaw komentarz