To miała być perła inwestycyjna Jarocina. Doskonały projekt, lata konsultacji i feralny przetarg, który wygrała w 2018 r. krakowska grupa Control Process (CP). Jeśli projekt nie zostanie zrealizowany, samorząd może stracić dziesiątki milionów unijnej dotacji.
Dotacja nie poczeka
„O tym, że krakowska grupa Control Process (CP) miała doprowadzić do zagrożenia utraty dotacji m.in. dla jarocińskich wodociągów media lokalne informowały już w połowie grudnia 2019 r. Poza Jarocinem pokrzywdzone przez krakowską firmę budowlaną czują się dwie inne gminy – Koło i Łowicz. Mowa o utracie środków z budżetu unijnego „Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko 2014–2020” (POIŚ), jednego z najbogatszych funduszy unijnych (4,1 mld zł)” – czytamy w serwisie Prostozmostu.pl
Trzy gminy wyrolowane?
Samorządowcy zaczęli mówić o skierowaniu sprawy do prokuratury już w grudniu 2019 r., jednak liczące 700 stron zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa gmina Jarocin złożyła w Prokuraturze Regionalnej w Łodzi pod koniec marca. Oszukane przez krakowską firmę czują się także samorządy w Kole i Łowiczu, które dołączyły się do jarocińskiego zawiadomienia. Prokuratura obecnie bada zawiadomienie pod kątem ewentualnego wszczęcia śledztwa.
Sprawę jako pierwszy w tygodniku „Gazeta Polska” opisał 13 maja dziennikarz śledczy Piotr Nisztor znany z ujawniania największych afer w kraju i nagradzany wielokrotnie nagrodami za dokonania dziennikarskie (m.in. MediaTory, GrandPress czy „Nagrodą Watergate”).
„Z ustaleń „GP” wynika, że zawiadomienie dotyczy wątpliwości wokół działań krakowskiej grupy Control Process (CP),specjalizującej się w realizacji inwestycji budowlanych. Obejmuje trzy finansowane z PIOŚ inwestycje nie tylko na terenie gminy Jarocin, ale także Łowicz i Koło (obydwa samorządy dołączyły się do zawiadomienia jarocińskiego PWiK). Każda dotyczyła modernizacji lub przebudowy lokalnej oczyszczalni ścieków. Jednak żadna z nich nie została zrealizowana. Gminy walczą teraz zarówno o ich wykonanie, jaki zachowanie przyznanych im unijnych środków. Jeśli inwestycje nie powstaną w terminie, wówczas gminy mogą stracić ponad 150 mln zł otrzymanych w ramach PIOŚ (koszt całości to około 250 mln zł)” – pisał Nisztor w opisywanej sprawie przetargów wygrywanych przez Control Process i zależne z nią spółki.
Modus operandi i fałszywe referencje
Jarocin i jego wodociągi czują się pokrzywdzone niezrealizowaną realizacją przetargu na 115 mln. zł (modernizacja oczyszczalni ścieków w Cielczy koło Jarocina), za którą CP zainkasowało już kilkanaście milionów złotych.
„Modus operandi działania grupy CP polega na stawaniu do przetargów poprzez nowe puste spółki składające zapewnienia, że wykonają inwestycję poprzez podwykonawców. Dzięki temu zabiegowi kwalifikują się do postępowania.Następnie – już po podpisaniu kontraktu – podwykonawcy nie pojawiają się na placu budowy, roboty stoją, a grupa CP gnębi zamawiającego rozszerzeniem zakresu prac, koniecznością wykonania dodatkowych robót, jednocześnie podważając dokumentację przetargową, do czego mieli pełne prawo podczas trwającego postępowania. CP chodzi o wyciągnięcie jak największych pieniędzy od zamawiającego i wydłużanie w nieskończoność realizacji kontraktu” – stwierdził rozmówca Nisztora, Remigiusz Nowojewski, prezes PWiK w Jarocinie.
Poza zarzutem, że CP już na etapie składania oferty miała wiedzę o braku możliwości wywiązania się z kontaktu, w zawiadomieniu znalazł się także ciekawy wątek fałszywych referencji.
„Z zawiadomienia, do którego dotarła „GP”,wynika również, że zarząd grupy CP przy realizacji kontraktu z jarocińskim PWiK mógł dopuścić się poświadczenia nieprawdy. Po wygranym przetargu i zawarciu umowy zmienili m.in. głównego projektanta.Wskazano, że owa osoba posiada doświadczenie związane z realizacją istotnych projektów dla firm z branży wodociągowo-kanalizacyjnych, m.in. z Chorwacji i Rumunii. Dowodem na to było złożone w PWiK oświadczenie wiceprezesa CP. Samorządowe przedsiębiorstwo, jak wynika z zawiadomienia, prześwietliło złożone referencje. Okazało się, że wskazane podmioty albo nie znały osoby wskazanej jako głównego projektanta jarocińskiej inwestycji, albo osoba ta nie realizowała żadnych projektów wskazanych w złożonym oświadczeniu” – relacjonował Nisztor w artykule „Miliony mogą popłynąć ze ściekiem”.
Na pytania „GP” krakowska grupa budowlana Control Process miała nie odpowiedzieć dziennikarzowi „GP” pomimo potwierdzenia przyjęcia pytań.
fot. Pixabay
Zostaw komentarz