Komuś chyba sufit z całym impetem spadł na głowę, żeby chcieć zezwolić na to, aby migranci bez polskiego obywatelstwa mogli w Polsce głosować i startować w wyborach (zarówno na poziomie lokalnym, jak i krajowym) oraz żeby zachęcać państwa członkowskie EU do finansowego wspierania lokalnych diaspor – czyli lokalnych społeczności cudzoziemców.

Tymczasem… „Komisja ds. Migracji, Ochrony Międzynarodowej i Współpracy Gospodarczej” Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy przyjęła raport (wraz z projektem rezolucji) dotyczący politycznego udziału migrantów i członków diaspor w wyborach lokalnych i krajowych. Projekt wzywa państwa członkowskie Rady Europy – w tym Polskę – do:
➡️ ratyfikowania (jeśli dotychczas tego nie uczyniły) Konwencji o uczestnictwie cudzoziemców w życiu publicznym na szczeblu lokalnym oraz odpowiedniego DOSTOSOWANIA KRAJOWEGO PRAWA WYBORCZEGO;

➡️ wspierania uczestnictwa członków diaspor w życiu politycznym oraz wzmacniania pozycji tych spośród nich, którzy MAJĄ PRAWO GŁOSOWAĆ I KANDYDOWAĆ W WYBORACH;

➡️ zbadania możliwości rozszerzenia na określone kategorie członków diaspor prawa DO GŁOSOWANIA ORAZ KANDYDOWANIA W WYBORACH KRAJOWYCH.

Ten ostatni postulat jest szczególnie niebezpieczny, ponieważ pojęcie „diaspory” zostało ujęte bardzo szeroko, a projekt nie precyzuje, jakie dokładnie kategorie osób miałyby otrzymać prawa wyborcze. Otwiera to polityczną furtkę do dyskusji o dopuszczeniu do wyborów krajowych także osób nieposiadających obywatelstwa państwa, w którym mieszkają! O jakie diaspory chodzi? Ukraińskie? Żydowskie? Indyjskie?

Trzeba całkowicie postradać polityczny rozum, żeby proponować oddanie wpływu na władze państwowe ludziom, którzy nie są jego obywatelami. Prawo do decydowania o władzach centralnych Polski powinno być nierozerwalnie związane z polskim obywatelstwem. Sam okres pobytu nie może zastępować obywatelstwa, lojalności wobec państwa ani przyjęcia wynikających z niego praw i obowiązków!

Kto chce współdecydować o przyszłości Polski, może ubiegać się o polskie obywatelstwo. Ono jednak nie może być rozdawane niemal automatycznie – powinno być chronione jak skarb. Kto nie chce związać swojego losu z naszym państwem, nie powinien otrzymywać prawa do wybierania jego władz ani do kandydowania.

Polska nie jest hotelem, ale wspólnotą polityczną swoich obywateli. O tym, kto sprawuje w niej władzę, muszą decydować polscy obywatele! Polska ma pozostać w rękach Polaków – nie imigrantów bez polskiego obywatelstwa!

Autor: Grzegorz Płaczek
Polski polityk, przedsiębiorca i poseł na Sejm RP X kadencji.